Lubię, kiedy komiks nie jest tylko rozrywką – rozmowa z Pau

24/04/2015 § 1 komentarz

Lubię, kiedy komiks nie jest tylko rozrywką – z Pau, autorem Sagi o Atlasie i Axisie, rozmawia Jakub Jankowski.

Rodríguez Jiménez-Bravo

Czy uważasz, że Saga o Atlasie i Axisie stanie się twoją wizytówką? Tak jak na przykład opowieści o Asteriksie i Obeliksie dla duetu Albert Uderzo / Renè Goscinny, Thorgal dla Grzegorza Rosińskiego czy Corto Maltese dla Hugo Pratta? Wymienionych autorów bardzo silnie identyfikuje się z tymi właśnie ich największymi dokonaniami.
Mam taką nadzieję, to by oznaczało, że Atlas i Axis to wielkie dzieło.

Saga… rysunkowo zapowiada się na sympatyczny komiks kierowany przede wszystkim do czytelnika dziecięcego. sagaJednak jego zawartość – niektóre żarty i krwawe zdarzenia – zdaje się czasami dosyć okrutna dla młodszych czytelników. Co o tym sądzisz?
Sądzę, że dzieci czerpią ogromną satysfakcję z tej lektury, może większą nawet niż dorośli, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ogólną tendencję, aby chronić je tak bardzo, że niektórzy wydawcy mylą etykietkę „dla dzieci” z „dla idiotów”. Moim zamiarem jest, aby zarówno dorośli, jak i dzieci dobrze się bawili podczas lektury.

Niezwykła wyobraźnia kryje się w nazewnictwie, którego używasz w komiksie, zwłaszcza jeśli chodzi o imiona bohaterów i toponimy. W ilu językach szukałeś inspiracji i dlaczego akurat te wybrałeś? Sądzisz, że informacje skryte w nazewnictwie będą widoczne dla wszystkich czytelników Sagi?
Pau: Nie, nie sądzę, żeby wszyscy zrozumieli wszystko, ale to jest wartość dodana dla tych, którym się będzie chciało pogrzebać. Jest w Sadze sporo subtelnych żartów. Cały psi świat nosi nazwy kości, ale to nie one są głównym daniem. To rodzaj specyficznego rysu w menu. Czasami szukam też nazw, które dobrze zabrzmią w wydaniach zagranicznych. Sięgałem po słowa ze wszystkich języków, których się uczyłem.

pauCzyli?
Hiszpańskiego, katalońskiego, angielskiego, francuskiego i rosyjskiego. Na przykład Tumán (imię psa husky z tomu drugiego) oznacza po rosyjsku chmurę. Podoba mi się zarówno znaczenie, jak i sam dźwięk, choć mało kto to znaczenie rozpozna. Kiedy usłyszałem to słowo pierwszy raz, od razu zanotowałem sobie w notesiku z przeznaczeniem na imię jednej z postaci. Sabaki oznacza: psy, stan: ziemię, stąd Sabakistan to literalnie Ziemia Psów. Pasuje, prawda? Ale to są żarty na mój własny użytek. Myślę sobie czasami, że jak ktoś się w tym połapie, to ciężko będzie mu uwierzyć, jak daleko sięga moja dbałość o szczegóły oraz moje pokręcone i wyszukane poczucie humoru.

A jak Twoim zdaniem lepiej tłumaczyć nazwy, to znaczy czy wymyślić zabawne ekwiwalentne odpowiedniki, czy może pozostawić czytelnikowi przyjemność poszukiwania i odkrywania odniesień? Jak to było w przypadku wydań Sagi w innych krajach?
Sądzę, że to zależy od tego, jak każde imię brzmi w danym kraju. Jak już wspominałem, imiona głównych bohaterów brzmieć będą mniej więcej dobrze w każdym kraju. Ale na przykład w przypadku Miel, nie wiem, czy w wersji polskiej warto to imię zachować, bo nie jest intencjonalne, czy może jednak przetłumaczyć. Najzabawniejsze jednak są wyrazy używane na nazywanie psów drugoplanowych: każdy kraj ma typowe imiona dla psów i suczek, i zabawne jest to, jak w zależności od kraju się one zmieniają. W tym przypadku wolałbym, żeby zostały przetłumaczone. (…)

Saga o Atlasie i AxisieSkąd w Sadze taka dbałość o walor edukacyjny? Mam na myśli na przykład sekwencje nauki odnajdywania północy, które opisujesz w pierwszym albumie, albo wykład o ewolucji z tomu drugiego.
Lubię, kiedy komiks nie jest tylko rozrywką. Jako czytelnik komiksów lubię się czegoś z nich uczyć. A to, czego uczymy się w zabawie, lepiej zapamiętujemy. To, co wyjaśniam w Sadze, jest albo potrzebne dla lepszego zrozumienia historyjki, albo jest podkładem pod gagi.

Co nas czeka w kolejnych tomach i ile masz już zaplanowanych?
Sądzę, że będą cztery. W kolejnych poopowiadamy o wojnie, niegodziwości, religii, mitach i narodzinach inteligentnego życia na planecie. Czyli niewiele [śmiech].

W Polsce został opublikowany także komiks, który stworzyłeś razem z Maxem – Wyspa Kamieni. Komiks archeologiczno-przygodowy. Co możesz powiedzieć o tym projekcie i o wspólnej pracy?
Pau: To dla mnie bardzo interesująca praca, bo wykonana została na zamówienie. Muzeum Archeologiczne w Son Fornés odkryło ważne, prehistoryczne skarby, z których udało się odtworzyć masę informacji. Tymi informacjami jakoś chciało się podzielić i pracownicy stwierdzili, że dobrym na to sposobem będzie zrobienie komiksu. Poprosili Maxa, który nie mógł sam, bo nie miał tyle czasu, ale zaproponował mi podzielenie pracy na pół. I tak też zrobiliśmy: on przerobił opowieść archeologa, Marca Ferré, na scenariusz komiksowy oraz narysował postacie i drobne szczegóły, a ja zająłem się dekoracjami. Dla mnie było to fantastyczne doświadczenie, gdyż – z jednej strony – mogłem ramię w ramię pracować z jednym z moich mistrzów komiksowych, a z drugiej – miałem zespół archeologów do dyspozycji, który mógł mi wyjaśnić każdą wątpliwość na temat prehistorii Majorki, co zawsze bardzo mnie interesowało. Zgłębialiśmy tematykę wytrwale i w szczegółach, także jeśli chodzi o roślinność, która wówczas istniała.
Na sąsiedniej wyspie, na Minorce, ten pomysł się bardzo spodobał i dali nam kolejne zlecenie, przy którym zamieniliśmy się z Maxem rolami. Wyspa kamieni jest kompilacją dwóch historii połączonych postaciami. (…)

pau rodriguezKtórych autorów uważasz za interesujących do pokazania w Polsce? (…) z komiksiarzy stricte dziecięcych, kogo polecasz polskim wydawcom?
Pau: Raczej tych dla ogólnej publiczności, nie tylko dla dzieci. Na przykład Jan z tytułami takimi jak Superlópez i Pulgarcito. Hiszpańskim dzieciakom zawsze się podobał Mortadelo y Filemón Ibáñeza, ale nie wiem, czy to nie zbyt hiszpański humor jak na eksport. (…)

Kilka słów na pożegnanie czytelników naszego wywiadu?
Bardzo się cieszę, że moje komiksy ukażą się po polsku (Timof, dziękuję!). Mam nadzieję, że się spodobają i że będziecie mieli okazję poznać je na jakimś festiwalu.

Pau {właśc. Rodríguez Jiménez-Bravo} (scen. & rys.), „Saga o Atlasie i Axisie #1”, przeł. Jakub Jankowski, Timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2015.

ZK_18_okladka[powyżej zaprezentowałem fragment wywiadu, jaki Kuba przeprowadził z Pau, całość można przeczytać w 18 numerze „Zeszytów Komiksowych”, które poświęcone były komiksom dla dzieci; zamówić ZK można tu: klik! klik!] [dziękuję redakcji za możliwość prezentacji]
[o komiksie Wyspa kamieni pisałem tu: klik! klik!]
[więcej polskich plansz z Sagi… można zobaczyć na issuu: klik! klik!]

[autor Sagi… będzie gościem festiwalu Komiksowa Warszawa, który w terminie 14-17 maja; wg programu dnia 15 maja w piątek o 10.00 prowadzić będzie warsztaty, a następnego dnia o 11.15 będzie miała miejsce prezentacja albumu; ze szczegółami programu festiwalu można zapoznać się tu: klik! klik!]

sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , ,

§ One Response to Lubię, kiedy komiks nie jest tylko rozrywką – rozmowa z Pau

  • 5000lib pisze:

    A to nie jest przypadkiem tak (jeśli nie jest to mnie popraw proszę), że przed twórcami (twórczyniami) komiksów stoi trudne zdanie/ bardziej oczekiwanie, żeby udowodnić, że komiks to nie tylko rozrywka dla dzieci, które uczą się czytać, ale forma sztuki?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Lubię, kiedy komiks nie jest tylko rozrywką – rozmowa z Pau at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: