Blueberry #5

15/02/2016 § Dodaj komentarz

Skoro western, to muszą być Indianie

BlueberryPorucznik Mike Blueberry powraca! I jest to powrót w wielkim stylu. Po prawdzie w bieżącym tomie już nie występuje jako przedstawiciel armii Stanów Zjednoczonych. Co związane jest z wydarzeniami przedstawionymi w poprzedniej odsłonie cyklu. Dla przypomnienia: w wyniku pewnych perturbacji, które miały miejsce podczas zamachu na prezydenta Stanów Zjednoczonych Ulyssesa Granta, nasz bohater zostaje wyjętym spod prawa banitą, ściganym przez rzeczywistych zamachowców, łowców nagród, jak i oficjalne organy państwowe.

W piątym integralu pomieszczono następujące albumy: Złamany Nos, Długi marsz oraz Plemię widmo. Ważna informacja dla ewentualnych czytelników: wszystkie trzy opowieści są ze sobą mocno związane, a intrygi z przeszłości protagonisty nie mają dla nich większego znaczenia. Właśnie dlatego, jeśli ktoś nie czytał wcześniejszych tomów, może bez problemów sięgnąć po właśnie ten i nie będzie czuł się zagubiony w meandrach fabuły. Historie dotyczą tylko bieżących przygód Mike’a, który ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości. Mieszka gdzieś w górach wespół z członkami plemienia Nawahów. Oni nadali mu nowe imię Tsi-Na-Pah, czyli Złamany Nos.

Jego nowi, czerwonoskórzy przyjaciele popadają w konflikt ze stacjonującym Jean Giraudw pobliżu wojskiem i cwaniakami, którzy pragną przegnać Indian z ich ziem. Blueberry nie chce dopuścić, aby plemię zostało zamknięte w rezerwacie. Ma nawet plan, jak tego dokonać. Zgadza się z nim stary wódz, ale właściwie tylko on i starszyzna. Vittorio i inni młodzi wojownicy woleliby bezpośrednią konfrontację z „długimi nożami”. Nasz bohater musi lawirować między tymi dwiema frakcjami. Na dokładkę smoli cholewki do rezolutnej córki wodza, dziewczyny imieniem Chini, którą upodobał sobie także Vittorio.

To jedynie zarys akcji. W komiksie dzieje się dużo, scenarzysta nie skąpi atrakcyjnych wątków pobocznych, wprowadza wiele postaci dalszego planu, Jean-Michel Charlierktóre są nadzwyczaj dobrze zarysowane. Znów pojawia się pijaczyna Jimmy McClure, który ma do odegrania ważną rolę, jednak jego ciągotki do alkoholu spowodują, że wiele spraw Mike’a skomplikuje się jeszcze bardziej. Między bohaterami iskrzy, spierają się i kłócą między sobą, muszą ze sobą walczyć. Ostatecznie dla dobra całego plemienia czują się w obowiązku ze sobą współdziałać. Scenarzysta, Jean-Michel Charlier, unika prostego podziału na dobrych i złych, prawie każda z występujących osób ma coś za uszami. Przemyślna fabuła wciąga i to bardzo, to pewnie zasługa zaskakujących zwrotów akcji, retrospekcji, konsekwentnie i sprawnie poprowadzonego motywu głównego.

Narracja literacka świetnie współgra z warstwą graficzną. Choć może powinienem napisać to zdanie odwrotnie: narracja graficzna trafnie oddaje warstwę literacką. blueberry girW recenzowanym tomie Jean Giraud wspiął się na wyżyny swoich możliwości. Realistyczna kreska w połączeniu ze szczegółowością przedstawienia sprawia, że studiowanie kadrów to czasochłonne i żmudne zajęcie, z którego czytelnik ma wiele frajdy. Niewielkie zastrzeżenia można mieć wobec Gira, jeśli chodzi o kompozycję niektórych plansz. Zresztą artysta zdawał sobie sprawę, że panele nie zostały obsadzone intuicyjnie. Oko chwilami ma problem z wybraniem właściwej kolejności. Stąd pomoc ze strony rysownika w postaci strzałek wyznaczających porządek czytania.

Lubię całą serię Blueberry, czytam z wielką przyjemnością. Z czystym sercem polecam wszystkim wielbicielom komiksowych westernów. Jednak omawiany zbiór ze względu na świetną fabułę i fenomenalną oprawę graficzną pragnę zarekomendować każdemu wielbicielowi „sztuki sekwencyjnej”. W moim prywatnym rankingu najlepszych komiksów minionego roku (klik! klik!) tom uplasował się wysoko, bo na pozycji numer 11.

Jean-Michel Charlier (scen.), Jean Giraud (rys.), „Blueberry #5”, przeł. Wojciech Bierk, Klub Świata Komiksu – album 903, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2015.

[scenariusz: 5, rysunki: 6, kolory/cienie: 5-]

girsklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Recenzja napisana dla serwisu Aleja Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Blueberry #5 at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: