Bois-Maury #1: Assunta

26/06/2015 § Dodaj komentarz

Kroniki roku Bois-Maury: Aymar i Assunta 

assunta okladkaŚwietna saga Wieże Bois-Maury, której jestem wielbicielem, zamknęła się w 10 tomach. W dużym skrócie i jeszcze większym uproszczeniu była to opowieść o tym, jak rycerz Aymar w celu zgromadzenia środków finansowych włóczy się po gościńcach średniowiecznej Europy i Azji Mniejszej. Pozyskane fundusze ma zamiar przeznaczyć na wynajęcie mężnych wojaków, by z ich skuteczną pomocą odbić ukochany zamek Bois-Maury. Serial kończy się w lasach nieopodal warowni tuż przed pokonaniem antagonistów Aymara.

Na szczęśćcie Hermann kontynuuje swoją epopeję. Kolejne tomy występują pod skróconą nazwą – jako Bois-Maury. Dwie zasadnicze zmiany, które wprowadził belgijski artysta, sprowadzają się do:
– akcja każdego kolejnego tomu została osadzona w bardzo konkretnym miejscu i czasie historycznym;
– głównym bohaterem kolejnego albumu jest inny potomek rodu zapoczątkowanego przez średniowiecznego rycerza.

Fabuła przedstawiona w pierwszym albumie nowego cyklu, który nosi tytuł Assunta, bois mauryrozgrywa się w Palermo, Sperlindze, okolicach Caltanissetty oraz Etny. W okresie, gdy Sycylia znajdowała się pod panowaniem Francuzów, a królem był Karol I Andegaweński. Jego bezduszne rządy oraz wysokie podatki wywoływały protesty rdzennych mieszkańców. Doszło do rebelii i powszechnego powstania, które wybuchło w Palermo w poniedziałek wielkanocny (stąd nazwa nieszpory sycylijskie) 30 marca 1282 roku. Francuzi zostali rozgromieni i przegnani z wyspy, a na tronie zasiadł, pochodzący z Aragonii, Piotr III Wielki.

Głównym bohaterem odcinka jest Aymar de Bois-Maury (być może syn lub wnuk postaci z pierwotnego cyklu, ale szczegółów więzi rodzinnych scenarzysta nam nie zdradza), deszcz kamieniktóry walczy w drużynie rycerza Enguerranda po stronie Karola Andegaweńskiego. Razem z innymi żołdakami ścigają po całej Sycylii rudowłosą Concettę, która przewodzi miejscowej rebelii. Enguerrand i jego ludzie to krwiożercze bestie, które pozostawiają za sobą zgliszcza i trupy. Wspomniane wydarzenia to główna linia narracyjna, wokół niej osnuto inne, nie mniej znaczące, epizody. Aymar walczy dzielnie, nie zważając na przelaną krew, ale do czasu… Przyjdzie mu pojedynkować się z rycerzami własnej drużyny. W konsekwencji ostatniego starcia będzie zmuszony się ukrywać. W międzyczasie zdąży się zakochać i zaprzyjaźnić z miejscowym przewodnikiem.

Nie chcę zdradzać więcej szczegółów. Hermann jako scenarzysta sprawa się wyśmienicie. Skrypt został perfekcyjnie dopracowany. Każde, niewielkie nawet, zdarzenie czy rozmowa bohaterów służy budowaniu napięcia i klimatu. Epizody, niczym małe elementy układanki, składają się w jeden spójny wzór. Komiks czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem. Na plus należy zapisać także wprowadzenie do historii wielu interesujących, dobrze zbudowanych postaci. W całym przedstawieniu blado wypada jedynie tytułowa panna. Ale taką dostała rolę – gra milczącą i dystyngowaną piękność.

W Wieżach… artysta przyzwyczaił nas, że z wielką dbałością i precyzją historyczną podchodzi do przedstawienia elementów scenografii (zamków, uzbrojenia, odzieży czy krajobrazu). Nie inaczej jest w omawianym albumie. Dla przykładu: proszę zwrócić uwagę na proporzec trzymany przez jeźdźca w kadrze drugim na pierwszej planszy: proporzec

Lub środkowy panel na stronie 18 przedstawiający zamek w Sperlindze, a następnie poszperać w internetach w poszukiwaniu zdjęć tejże warowni. Warstwa graficzna albumu prezentuje się bardzo dobrze. Uwagę przykuwają subtelne, lekko pastelowe, kolory. Mam wrażenie, że w porównaniu z pierwotnym cyklem, kreska Hermanna się trochę zmieniła, stała się bardziej delikatna i dokładna. Chociaż pozostała maniera, aby przedstawiać postaci mało urodziwie, chlubny wyjątek stanowi – z wiadomych względów – Assunta di Mancuso. szkice

Debiut nowego sezonu Bois-Maury należy uznać za bardzo udany. Otrzymaliśmy komiks posiadający znane i cenione przez czytelników elementy swoich poprzedników: precyzyjny, ciekawy scenariusz i intrygującą warstwę graficzną. Odpadła serialowa konieczność śledzenia losów jednej postaci w kolejnych odcinkach. Co może przemawiać na korzyć, gdyż po poszczególne tomy będzie można sięgać wybiórczo. Osobiście mam zamiar przeczytać komplet. I wszystkich szczerze namawiam do przyjęcia takiej samej strategii.

Hermann {właśc. Hermann Huppen} (scen. & rys.), „Bois-Maury #1: Assunta”, tłum. Wojciech Birek, Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2015.

[scenariusz: 5, rysunki: 5, kolory/cienie: 5+]

assuntasklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Bois-Maury #1: Assunta at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: