Lincoln #3: Z gołym okiem na prerii; French Lover

21/01/2014 § 2 komentarze

lincolnLincoln to jeden z bardziej udanych rozrywkowych seriali komiksowych, jakie ukazują się aktualnie w Polsce; regularnie od 2011 roku. Wydawcą jest Mroja Press, imprint wydawnictwa timof comics. Omawiany tom nosi numer trzeci i pojawił się na rynku w ubiegłym roku; każdy z wydanych u nas tomów zawiera dwa albumy, które oryginalnie we Francji ukazują się pojedynczo.
Jednym z plusów serii jest fakt, że nie trzeba znać wszystkich poprzednich tomów, aby podczas lektury dobrze się bawić. Warto wspomnieć jedynie, że tytułowego bohatera na swego pomazańca wybrał Bóg, który przy okazji obdarzył go nieśmiertelnością. W zamian chciałby jednie, aby Lincoln od czasu do czasu zrobił coś dobrego. Serial utrzymany jest w konwencji westernu, czyli Dziki Zachód, kowboje, saloony, tania whisky, konie i rewolwery. Główny bohater miast być wspaniałomyślnym i szlachetnym obrońcą pokrzywdzonych, jest cynicznym moczymordą, osobnikiem wrednym i nieokrzesanym, który nie potrafi trzymać języka na wodzy, co go często wplątuje w kolejne kabały. Jouvray
W tomie zebrano dwie fabuły zatytułowane Z gołym tyłkiem na prerii i French Lover. Obie rozgrywają się w Meksyku i na pograniczu meksykańsko-amerykańskim. Nasz bohater, któremu zasadniczo wszystko wisi, „lekko” skacowany budzi się w dyliżansie pędzącym ku granicy. Powozi Bóg (warto wspomnieć, że zarówno On jak i sam diabeł, to postaci regularnie i materialne pojawiające się na kartach komiksu), który namawia Lincolna do spełnienia może jakiegoś, chociaż małego, dobrego uczynku: pomocy meksykańskiemu ludowi. Diabeł przy okazji chce ugrać coś dla siebie, dlatego i on proponuje przekroczenie granicy.
plansza_ JouvrayLincoln, który otrzymał w tej odsłonie serialu rolę flibustiera, przyłącza się najpierw do armii meksykańskiej, gdzie dostaje zadanie szpiegowania rewolucjonistów, ale że zapłacono mu za nie jankeskimi dolarami, to ląduje w małomiasteczkowym saloonie przy obfitym posiłku i kilku głębszych. W wyniku zawirowań zostaje pojmany przez tych, których miał szpiegować. Rebeliantami dowodzi prześliczna i pacyfistycznie nastawiona Paloma la Saldena. Nie będę zdradzał, czy zwyciężą chłopi ogarnięci gorączką rewolucyjnych zmian, w które często wbrew swojej woli zostaje uwikłany Lincoln, czy też wszystko pozostanie po staremu. Jakby tego było mało, to nasz bohater, chcąc nie chcąc, zaczyna czuć do przywódczyni rebelii miętę.
mrojaTo uczucie, szlachetne skądinąd, nakręca dalsze zdarzenia. Co prawda nie odmienia ono zachowania „bożego pomazańca”, jak był bucem, tak jest. Jedynie w niektórych momentach jego „tumiwisizm” schodzi na dalszy plan, bo w końcu wyrusza razem z Palomą do obozu uchodźców, by tam pomóc jej odnaleźć rodzinę, ujmuje się za nią, dzięki czemu oboje bezpiecznie przekraczają granice, stara się ją chronić przed gubernatorem, wojskiem, rewolucyjnymi sprzymierzeńcami, w tym przed importowanym prosto z Francji oszołomem, który naczytał się Marksa i w Palomie widzi Marianne, czyli wolność wiodącą lud na barykady. Ostatecznie najważniejsze okazuje się pytanie: czy uczucie Lincolna zostanie odwzajemnione? A o tym przekonają się ci, którzy sięgną po trzeci tom autorstwa spółki rodzinnej Jouvray’ów.
pressRysunki i kolory utrzymane są na tym samym atrakcyjnym poziomie, co w poprzednich tomach. Na pochwałę zasługuje natomiast Olivier Jouvray, scenarzysta, który napisał bardzo zabawne dialogi. Parskanie śmiechem gwarantowane, dlatego radzę nie czytać w miejscach publicznych, chyba że się nie ma nic przeciwko ukradkowym spojrzeniom współpasażerów. Akcja komiksu toczy się wartko, podczas lektury nie napotykamy na żadne mielizny.
Mały dopisek na marginesie: obraz pogranicza przedstawiony na kartach omawianego albumu przywodzi mi na myśl książkę Krwawy południk Cormaca McCarthy’ego. W porównaniu z powieścią amerykańskiego pisarza rzeczywistość przedstawiona przez francuskich twórców jest dużo mniej werystyczna. McCarthy opisuje barbarzyńskie rzezie, których lepiej podczas czytania sobie nie wyobrażać. Piekło opisane przez niego pozbawione jest ludzkich uczuć. I tym różnią się obie narracje. Jednakże pewna korespondencja między tymi dziełami istnieje.

Olivier Jouvray (scen.), Jérôme Jouvray (rys.), „Lincoln #3: Z gołym okiem na prerii; French Lover”, tłum. Katarzyna Sajdakowska, Mroja Press, Warszawa 2013.


[scenariusz: 4+, rysunki: 4, kolory/cienie: 4+]

plansza
{recenzję tomu 1 i 2 można przeczytać tu: klik! klik!}

picturebook{komiks można kupić :tu:}wpRecenzja napisana dla komiks.wp.pl, aby ją przeczytać, wystarczy kliknąć :tu: tak! :tu:

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

§ 2 Responses to Lincoln #3: Z gołym okiem na prerii; French Lover

  • Paweł Szczygielski pisze:

    Seria swego czasu była wysoko na liście moich potencjalnych zakupów, ale nie wiedzieć czemu, przeszło mi. Chyba będę musiał ponownie przemyśleć :)

    • giera pisze:

      Paweł, 3 tom jest najlepszym ze wszystkich, jakie się do tej pory u nas ukazały, ponieważ jest najbardziej „równy”, obie historie są spoko; śmieszne i „lekko” napisane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Lincoln #3: Z gołym okiem na prerii; French Lover at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: