Zeszyty Komiksowe – zaproszenie dla artystów

31/08/2014 § Dodaj komentarz


zeszyty komiksowe W październiku podczas 25. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi swoją premierę będzie miał 18. numer „Zeszytów Komiksowych”, którego tematem przewodnim są komiksy dla dzieci. Jak napisali redaktorzy na stronie: „Chcielibyśmy przyjrzeć się temu, co dzieje się obecnie na rynku opowieści rysunkowych dla dzieci i w jakim kierunku on zmierza. Przyjrzeć się aktywnym dziś artystom oraz ich komiksom, a przy okazji przypomnieć klasyczne prace i ich twórców sprzed lat. Zastanowić się nad podobieństwami i różnicami między tym, co było, a tym, co jest i zapewne – mamy taką nadzieję, ale i przekonanie – na długo pozostanie. Zapraszamy do współpracy wszystkich, którym los komiksów dla najmłodszych nie jest obojętny, zarówno autorów tekstów, jak i twórców, którzy chcieliby podzielić się tym, co tworzą w tym zakresie”.

Dlatego w imieniu redakcji „Zeszytów Komiksowych” zapraszam rysowników oraz ilustratorów do udziału w produkcji najnowszego numeru.

Przedwczoraj uzyskałem informację, że jeszcze przez dwa tygodnie, dokładnie do 15 września, można przesyłać krótkie komiksy (od 1 do 4 plansz) oraz narracyjne/komiksowe ilustracje, które stanowić będą oprawę graficzną zapowiadanego numeru. Więcej wiadomości można uzyskać pisząc na adres mailowy Redakcji: redakcja[at]zeszytykomiksowe.org (Na ten adres proszę także wysyłać prace).

Poniżej projekt okładki „Zeszyty Komiksowe #18: Komiks dla dzieci” {ilustracja: Tomasz Samojlik}.

ZK_18_okladka

Moje podsumowanie roku 2013

06/01/2014 § 1 komentarz


Poniższy tekst napisałem na zamówienie „Kolorowych Zeszytów” w ramach cyklu „Moje podsumowanie roku 2013”.
kolorowe

Jaki był rok 2013? Dobry? Zły? Zależy z czyjej perspektywy na niego spojrzeć. Jako „czytelnik” jestem bardzo z niego zadowolony: oferta bogata i różnorodna. Jako „recenzent” także jestem zadowolony: ukazało się dużo dobrych komiksów, o których z przyjemnością pisałem. Jako „propagator” medium również nie będę narzekał.
W ubiegłym roku najbardziej zajmowały mnie komiksy dla dzieci. Im poświęcałem najwięcej czasu i uwagi. Stąd w moim podsumowaniu roku 2013 chciałbym się skupić właśnie na nich. Nie chcę powiedzieć, nawet zasugerować, że w minionym roku nie ukazały się znaczące „komiksy dla dorosłych”. Ukazały się! Moja prywatna lista 10 najbardziej wartościowych i najciekawszych komiksów minionego roku pojawi się na Kolorowych za kilka dni.
Komiksy dla dzieci są dla naszego rynku równie ważne, jak nominacja do Nagrody Nike dla Macieja Sieńczyka za album Przygody na bezludnej wyspie czy Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, czy publikacje Wydawnictwa Komisowego, czy otwarcie w Poznaniu stricte komiksowej galerii Cheap East, czy specjalistyczny sklep z oryginalnymi pracami ArtKomiks, czy wizyta Nicolasa Presla na Conrad Festival w Krakowie, czy Operacja Komiks w Opolu, czy regularne ukazywanie się „Zeszytów Komiksowych” (chciałbym zanzczyć, że dzięki wsparciu finansowemu MKiDzN oraz Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu ich cena jest bardzo przystępna), czy projekt Praga Gada, czy reaktywacja seriali komiksowych Koziorożec, Murena lub Skorpion, czy ważne wystawy Michała Śledzińskiego, Przemysława Truścińskiego lub Jakuba Woynarowskiego, czy książka Komiks w szponach miernoty autorstwa Jerzego Szyłaka, czy książka Niezwykła historia Marvel Comics wydana przez oficynę Sine Qua Non, czy spotkania w ramach Poznańskiej Dyskusyjnej Akademii Komiksu, czy książka Łukasza Kowalczuka poświęcona dziedzictwu TM-Semic, czy Maszin i jego podboje, czy kolejne numery „Gili-Gili” lub „Zeszytu”, czy działy komiksowe na serwisach internetowych poświęconych książkom i kulturze, na których wcześniej nie gościły (dla porządku wymienię choćby: instytutksiazki.pl, artpapier.com, culture.pl, ryms.pl, booklips.pl, xiegarnia.pl), czy…
czytajacyDlaczego w takim natłoku zdarzeń, spotkań, warsztatów, festiwali, wystaw, premier, wznowień i debiutów wyróżniam publikacje przeznaczone dla najmłodszych? Nie jestem pewien, czy uda mi się sensownie na to pytanie odpowiedzieć, ale postaram się.
Najpierw jednak trochę informacji statystycznych. W minionym roku ukazało się co najmniej 14 pozycji, które śmiało można zaliczyć do tej grupy. Na liczbę tę składają się nie tylko publikacje w ramach Krótkich Gatek i Centralki, ale pomijam, niesłusznie, pozycje wydane przez Egmont oraz Taurus Media.
14 sztuk, przy ponad 200 innych, to nie jest wiele. Jednakże mam wrażenie, że wydanie tych albumów w ubiegłym roku ma niemałe znaczenie dla wydawców, a co za tym idzie i dla czytelników. Oczywiście można mówić, że szum medialny towarzyszący tym publikacjom był „proporcjonalnie zbyt duży”, bo chyba żaden z komiksów wydanych w ubiegłym roku nie miał aż tylu pozytywnych recenzji co na przykład: Norka zagłady, Jaś Ciekawski czy Miś Zbyś. Dodatkowo można zauważyć swoisty paradoks, wskazując na pewną niekonsekwencję – przez wiele lat „środowisko” starało się pokazać, że komiksy są „wartościowym medium” dla dorosłych, gdyż poruszają tematy ważne i znaczące, a w 2013 roku poszła fama, że komiksy są dla dzieci. To jednak dwie odrębne sprawy i nie należy ich ze sobą łączyć. Po prostu w Polsce (w końcu!) zaczęły się ukazywać komiksy dla dzieci, które są dla dzieci, a dorośli mogą je czytać niejako „przy okazji”. Publikowanie albumów dla najmłodszych to element konieczny i niezbędny dla pełnej normalizacji rynku wydawniczego.
Dodatkowo dzięki nim być może pojawią się kolejne pokolenia, które będą chciały czytać w dorosłym życiu komiksy. Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na drobny, ale znaczący fakt: rodzice, którzy kiedyś czytali komiksy, nagle na nowo zaczynają je odkrywać; sądząc po komentarzach, wpisach, postach na różnych blogach czytelniczych – tak się właśnie dzieje.
Działania Centrali i Kultury Gniewu zostały zauważone poza środowiskiem komiksowym, Monika Obuchow pisze: „zaczęły się dziać rzeczy dobre, odżywa komiks kierowany do dzieci – zarówno importowany (Jaś Ciekawski, twórczość Shauna Tana z pogranicza gatunków, Pustelnik, Hilda), jak i rodzimy (edukacyjny i zacny, a jednocześnie uwielbiany przez dzieci Samojlik). Jest co dzieciom dawać. To też uznam za doniosłe wydarzenie 2013 roku”. (Uwaga na marginesie powyższego cytatu z rozmowy z Szymonem Holcmanem: „Ładnie napisane, jest szansa, że nowi czytelnicy urosną”. Na co on odpowiedział „Trochę tych nowych już widziałem”.)
Jeśli Centrala i Kultura Gniewu (a może i inne wydawnictwa; patrz: Konkurs im. Janusza Christy) w następnych latach będą regularnie drukowały komiksy dla dzieci, to wówczas będziemy mieli do czynienia z długofalowym projektem popularyzacji medium. Co może wyjść nam wszystkim tylko na dobre. Uważam, że WKKM jest potrzeba i niezbędna na rynku, ale komiksy dla dzieci również.
Chciałbym jeszcze wspomnieć i wyróżnić dwie inicjatywy mocno związane z omawianym tematem. W Teatrze Studio w Warszawie z okazji Dnia Dziecka miał swoją premierę spektakl Łauma. Bajka zbyt straszna dla dorosłych. Teatralna adaptacja popularnego komiksu Karola Kalinowskiego grana jest nadal, najbliższe spektakle w połowie lutego. Natomiast 14 czerwca w ubiegłym roku w Krakowie w Teatrze Figur swoją premierę miał spektakl Mglisty Billy, na podstawie komiksu Guillaume’a Bianco, który kilka miesięcy później otrzymał Nagrodą Główną Jury Juniorów Festiwalu Teatralnego Korczak 2013.

Na zakończenie dwa przygotowałem jeszcze dwa cytaty:
1) „Z prawdziwym zainteresowaniem przeczytałam komiks(…). Świetnie się go czyta, doskonale ogląda. Sama przed sobą przyznaję, ale i chętnie czynię to publicznie, że sztuce komiksu należy się szacunek i liczę na to, że z ambitnymi wydawnictwami, jakim jest m.in. Centrala, łatwiej będzie go zyskać w szerszym gronie czytelników. Polecam!” – Agata Hołubowska, qlturka.pl.
2) „Nie ma co się przed tym bronić. Nie bójmy się kupować dzieciom komiksów. Czytajmy je z nimi wspólnie, zagadujmy o ilustracje, bawmy się razem z nimi. Nie ma obaw, by dziecko uciekło w komiks przed książką, by komiks w jakikolwiek sposób mu zaszkodził. Wiem to na swoim przykładzie” – Dorota Jędrzejewska, Experymentt.

dla dzieci
To już ostatnia lista (poważnie!) najlepszych komiksów, jakie ukazały się w ubiegłym roku.

Najlepszy komiks dla dzieci wydany w 2013 roku w PL

1. Luke Pearson (scen. & rys.), „Hilda i Nocny Olbrzym”, przeł. Hubert Brychczyński, Centrala – Mądre komiksy, Poznań 2013.
2. Tomasz Samojlik (scen. & rys.), „Ryjówka przeznaczenia #2: Norka zagłady”, kultura gniewu, Warszawa 2013.
3. Tomasz Samojlik (scen. & rys.), „Bartnik Ignat i skarb puszczy”, Centrala – Mądre komiksy, Poznań 2013.
4. Luke Pearson (scen. & rys.), „Hilda i Troll”, przeł. Hubert Brychczyński, Centrala – Mądre komiksy, Poznań 2013.
5. Delphine Bournay (scen. & il.), „Chrupek i Miętus – dzikie zwierzęta”, tłum. Jadwiga Jędryas, Dwie Siostry, Warszawa 2013.
6. Mathias Picard (scen. & rys.), „Jaś Ciekawski. Podróż do serca oceanu”, ”, kultura gniewu, Warszawa 2013.
7. Dominik Szcześniak (scen.), Piotr Nowacki (rys.), Sebastian Skrobol (kolory), „Tim i Miki. W krainie psikusów”, Timof i cisi wspólnicy & Sklep.gildia.pl, Warszawa 2013.
8. Marzena Sowa (scen.), Berenika Kołomycka (rys.), „Tej nocy dzika paprotka”, Centrala – Mądre komiksy, Poznań 2013.
9. Jakub Grochola (scen. & rys.), „Malcolm”, Wydawca: Piotr Szreniawski & Mydło Zin, Kraków 2013.
10. Maciej Jasiński (scen.), Piotr Nowacki (rys.), Norbert Rybarczyk (kolory), „Detektyw Miś Zbyś na tropie #1: Lis, ule i miodowe kule”, kultura gniewu, Warszawa 2013.

(moje) ‚komiksy’ roku 2013, część IV

04/01/2014 § Dodaj komentarz


To już tradycja, że z początkiem nowego roku prezentuję swoją prywatną listę 10 najlepszych, najbardziej wartościowych i najciekawszych komiksów jakie udało mi się przeczytać w minionym roku (uwzględniając jedynie te wydane właśnie byłym roku). Do dziś zaprezentowałem już prawie wszystkie zaplanowane wypisy „naj-” (zagraniczne: klik! klik! polskie: klik! klik! serie: klik! klik!). Właściwie pozostały mi jedynie komiksy dla dzieci.
Poniżej prezentuję spis najciekawszych picturebooków jakie miałem okazję przeczytać. Przyznam, że sporządzenie tego wypisu zajęło mi dużo czasu, długo zastanawiałem się nad wybraniem „finałowej” 10. Książek-pretendentek, które mogłyby się w tej notce znaleźć było dużo więcej. Ciężko mi było także ustalić kolejność, jeśli pierwsze 3 lub 4 miejsca nie nastręczały mi trudności, to im dalej tym trudniej.

Ostatecznie lista najlepszych picturebooków wydanych w PL roku 2013 wygląda następująco:

bajkaksiazeopowiesci

1. Mikołaj Łoziński (tekst), Marta Ignerska (il.), „Prawdziwa bajka”, kultura gniewu, Warszawa 2013.
2. Marek Bieńczyk (tekst), Joanna Concejo (il.), „Książę w cukierni”, Wydawnictwo Format, Wrocław 2013.
3. Shaun Tan (tekst & il.), „Opowieści z najdalszych przedmieść”, tłum. Magdalena Koziej, kultura gniewu, Warszawa 2013. [kilka słów o książce można przeczytać tu: klik! klik!]

snicket-klassenszkicekto-pocieszy-maciupka

4. Lemony Snicket {właśc. Daniel Handler} (tekst), Jon Klassen (il.), „Laszlo boi się ciemności”, tłum. Michał Rusinek, Wydawnictwo Filia, Poznań 2013. [kilka słów o książce można przeczytać tu: klik! klik!]
5. Zosia Frankowska (tekst), Jacek Ambrożewski (il.), „Szkice z przyszłości”, Wydawnictwo Papierówka, Szewnica 2013.
6. Tove Jansson (tekst & il.), „Kto pocieszy Maciupka?”, przeł. Ewa Kozyra-Pawlak, Wydawnictwo EneDueRabe, Gdańsk 2013. [kilka słów o książce można przeczytać tu: klik! klik!] emigracja

7. José Manuel Mateo (tekst), Javier Martinez Pedro (il.), „Emigracja”, tłum. Marta Jordan, Wydawnictwo Widnokrąg, Piaseczno 2013. [kilka słów o książce można przeczytać tu: klik! klik!]

misiowakopertazabawny-ptaszek8. Benjamin Chaud (tekst & il.), „Misiowa piosenka”, przeł. Jadwiga Jędryas, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2013.
9. Gérard Moncomble (tekst), Paweł Pawlak (il.), „Zagadkowa koperta listonosza Artura”, przeł. Paweł Pawlak & Ewa Kozyra-Pawlak, Wydawnictwo Format, Wrocław 2013.
10. Jennifer Yerkes (tekst & il.), „Zabawny ptaszek”, tłum. Anna Nowacka-Devillard, Wydawnictwo Widnokrąg, Piaseczno 2013. [kilka słów o książce można przeczytać tu: klik! klik!]

– – – – –
okladka17_mediumPrzy okazji, gdy „mam głos” i poruszam temat picturebooków, to chciałbym zainteresować Was wszystkich najnowszym, planowanym na maj numerem „Zeszytów Komiksowych”. W siedemnastej odsłonie tego periodyku jednym z tematów przewodnich będzie blok tekstów poświęconych picturebookom. Merytoryczną opiekę nad nim sprawować będzie profesor Jerzy Szyłak, który na zaproszenie redakcji „skreślili kilka słów mających stanowić drogowskazy, podpowiedzi lub inspiracje dla wszystkich autorów i twórców skłonnych podjąć wyzwanie”.
Poniżej przytaczam całą wypowiedź profesora Szyłaka ze strony „Zeszytów”. Jeśli ktoś jest chętny do współpracy w tym temacie, to teksty należy przesłać do końca stycznia na adres e-mail: redakcja[at]zeszytykomiksowe[dot]org.
Więcej informacji i dodatkowe szczegóły tu: klik! klik!

1. Najpierw wszystkim wystarczało określenie „książka z obrazkami” lub „książeczka obrazkowa”, a potem (właściwie nie wiadomo kiedy) narodziła się potrzeba posługiwania się terminem picturebook. W ślad za zapożyczonym z języka angielskiego terminem pojawiło się też przeświadczenie, że mamy do czynienia z czymś nowym, jakościowo odmiennym od swojskich książeczek obrazkowych czy (znanych wszak w Polsce od lat) komiksów.
2. W 2009 Randy Duncan i Matthew J. Smith w książce The Power of Comics. History, Form and Culture zaproponowali, żeby paski komiksowe (comic strips) i książeczki komiksowe (comic books) uważać za osobne media, co wolałbym odczytywać jako propozycję uznania ich za odmienne środki wyrazu, a nie różne środki przekazu. Ochoczo przytakując tej propozycji (Duncan i Smith wyliczają dość skrupulatnie, czym komiksowe paski od książeczek się różnią), chciałbym zarazem zaproponować, żebyśmy comic books i picturebooks potraktowali tak, jakby niczym się od siebie nie różniły. Zachęca do tego fakt, że większość cech wymienianych przez badaczy picturebooków jako ich cechy dystynktywne pokrywa się z dystynktywnymi cechami komiksów, wymienianymi przez ich badaczy.
3. Wśród ogromnej liczby książek obrazkowych (picturebooks) znaleźć możemy niemałą liczbę takich, które z powodzeniem można nazwać komiksami. Obok nich pojawiają się jednak i takie, które od komiksów wyraźnie się różnią. Te z kolei można podzielić na takie, które w których owe różnice mają charakter pozorny, i takie, w których różnice są tak zasadnicze, że musimy uznać odmienność owych picturebooków od komiksów.
4. Filmoznawcy od czasu do czasu przypominają sobie (i innym) popularne zdanie wypowiedziane przez Andrew Tudora: „Gatunek jest tym, za co wszyscy wspólnie go uważamy”. Przypomina ono bowiem, że nie zawsze akademickie definicje określają fakt, że coś jest czymś, a nie czymś innym. Biorąc pod uwagę definicje można powiedzieć, że każdy komiks jest picturebookiem, ale nie każdy picturebook jest komiksem. Pojęcie „książka obrazkowa”, nawet po zawężeniu go do takiego typu książek, w których mamy do czynienia z przekazem narracyjnym, pozostaje zdecydowanie szersze od pojęcia „komiksu”. To ostatnie wciąż jednak ewoluuje, a wielu spośród współczesnych twórców ostentacyjnie wręcz szuka nietypowych rozwiązań czy to fabularnych, czy też formalnych, jak gdyby chcieli nas zapytać: „Czy to jeszcze komiks?”. I tu właśnie do głosu dochodzi opinia potoczna, która nie zawsze chce się zgodzić na nazwanie komiksem czegoś, co wszystkie warunki bycia komiksem spełnia, ale nie wygląda jak to coś, co wszyscy wspólnie za komiks uważamy.
Z opinią potoczną nie sposób się spierać, ale można ją (na zasadzie kropli, która drąży skałę) próbować podważyć przy pomocy rozmów o komiksach, które są picturebookami (przypominam, że są nimi wszystkie komiksy z wyjątkiem gazetowych pasków) i picturebooków, które nie zawsze są komiksami, ale które i tak mogą nam dostarczyć wiele radości z obcowania ze słowami, obrazami i tego, co wynika z interakcji między nimi.

Zaproszenie: 1 szczegół, który…

14/02/2012 § Dodaj komentarz


Ubiegły rok przyniósł w Polsce prawdziwy wysyp tytułów komiksowych wydawanych przez artystów lub prywatne „wydawnictwa”, czyli własnym sumptem w bardzo niewielkich, niestety, nakładach i rozprowadzanych głównie przy okazji festiwali/konwentów/spotkań/promocji, etc, etc.
1 zine to znakomity, ubiegłoroczny pomysł Marty Nieznayu*, polegający na zaproszeniu do uczestniczenia w projekcie praktycznie każdego, kto w zadanym temacie ma coś do powiedzenia. Stąd też formuła 1 zine – to wcale nie musi być komiks. Równie dobrze może to być ilustracja, zdjęcie, kolaż, opowiadanie czy wiersz.
Tematem pierwszego, ubiegłorocznego numeru zina był „1 dzień z życia”, natomiast drugiego (który również w formie papierowej zaistniał na 22 MFKiG, nakładł wynosił 40 egzem. i rozszedł się cały) „1 ręka”. Teraz Marta zaprasza do uczestniczenia w trzeciej odsłonie 1 zine. Motywem przewodnim numeru jest „1 szczegół, który w decydującym momencie zmienił wszystko”, zaś prace można zgłaszać do końca lutego br. na adres: nieznayu[at]gmail[dot]com. Równocześnie zin powraca do formy wyłącznie elektronicznej i będzie (podobnie jak poprzednie numery) udostępniony za free.
Numer pierwszy: spis treści + issuu + pobierz pdf!
Numer drugi: spis treści + issuu + pobierz pdf!



* Marta Nieznayu (właśc. Marta Bystroń) – ur. 1986 roku, rysowniczka i scenarzystka komiksów, ilustratorka, która amatorsko także fotografuje; z powodzeniem zajmuje się również rękodziełem artystycznym tworząc brosze i kolczyki, a także pisze teksty i śpiewa w duecie Sexy Armpit wespół z Edytą ‘Mei’ Bystroń – czyli z siostrą ; jako autorka komiksów znana głównie (ale nie tylko – vide kolory tu i ówdzie rzucone) z zina GTP [czyli Grupa Trzymająca Pędzle] oraz wydanego w ubiegłym roku autorskiego zina Każdy ma coś do powiedzenia [patrz: recenzja na Ziniolu].


{spreparowane przez: zespół Krainy komiksu}

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with zaproszenie at Kopiec Kreta.

%d blogerów lubi to: