Wonder Woman. Tom 1

05/08/2017 § 2 Komentarze


Księżniczka Diana

To, że run Wonder Woman pisany przez Grega Ruckę należy do jednych z najlepszych w ponad 75-letniej historii serii, wie chyba każdy, kto lubi amerykańskie komiksy głównego nurtu. Do zebranych w tomie opowieść podchodziłem z duża dozą niepewności, ale, jak się szybko okazało, niepotrzebnie. Gdyż to naprawdę znakomity komiks, dodatkowo potwierdzający klasę scenarzysty.

Hiketeja to prawo. Hiketeja to rytuał. W starożytnej Grecji każdy mógł błagać osobę o wyższym od siebie statusie o pomoc, a ta nie mogła mu odmówić. Błagany musiał zatroszczyć się o błagającego, który odrzucał swój honor, dopóki ten nie zwolnił go z przysięgi. Obie strony miały swoje obowiązki, żadna nie mogła nadużywać sytuacji, a złamanie hiketei niosło ze sobą poważne konsekwencje. Ale w dzisiejszych czasach nikt już nie błaga. Nikt? Pewnego dnia do stóp Diany pada młoda dziewczyna poszukiwana przez Batmana. Rytuał hiketei się dopełnia, a chociaż błagająca ścigana jest za serię morderstw, Wonder Woman, musi od teraz jej bronić, nawet jeśli będzie to oznaczało walkę na śmierć i życie z przyjacielem…

Tak w skrócie przedstawia się fabuła otwierającej ten tom powieści graficznej Wonder Woman: Hiketeja, która stała się nie tylko pierwszą historią Rucki traktującą o tej bohaterce, ale też i początkiem trwającej trzy lata pracy nad główną serią. Reszta tego pokaźnego, bo liczącego blisko 400 stron albumu, to pierwsze 11 zeszytów z tej właśnie serii, przedstawiająca różne epizody z życia bohaterki z lassem. I chociaż to Hiketeja właśnie (swoją drogą Rucka dostał za scenariusz do niej Eisner Award) jest tu najlepsza, bo scenarzysta za wzorzec obrał sobie tragedie greckie, w których każdy wybór prowadził do tragedii, pozostałym fabułom także niczego nie brakuje. Pomysły Rucki są znakomite, odświeżają postać Wonder Woman i wikłają ją w wiele problemów zarówno politycznych (jest w końcu ambasadorką swojej ojczyzny), jak i superbohaterskich. Czytelnicy spragnieni rozrywki oraz nieco poważniejszych treści będą więc zadowoleni.

Strona graficzna albumu jest jednak bardziej zróżnicowana, niż treść. Najlepiej wypadają rysunki Jonesa do Hiketei, potem kreska staje się prostsza, bardziej cartoonowa i lżejsza, ale nadal wygląda nieźle. Podobnie zresztą jak kolory. Do tego, jak na wydanie DC Deluxe przystało, edytorsko tom ten prezentuje się naprawdę wspaniale. Powiększony format, twarda oprawa, dodatkowa obwoluta, kredowy papier, a także solidna porcja dodatków, wśród których znalazły się bonusowe ilustracje, szkice i przedruki artykułów z fikcyjnego pisma.

I chociaż album, wśród majowych nowości znalazł się z powodu premiery filmu kinowego o Wonder Woman, to jest pozycją, która doskonale broni się sama i dostarcza solidnej porcji komiksowej rozrywki. Nawet tym, którzy nie wiedzą nic o tytułowej bohaterce. Dlatego też polecam go gorąco Waszej uwadze.

Greg Rucka (sc.), Jeffrey G. Jones & Stephen Sadowski & Drew Johnson & Shane Davis (rys.), „Wonder Woman. Tom 1”, tłum. Tomasz Sidorkiewicz, Klub Świata Komiksu – album 1135, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2017.

[autor: Michał Lipka]

{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Reklamy

Wonder Woman

18/09/2016 § Dodaj komentarz


Ciało i krew Wonder Woman

Wonder Woman to jedna z najbardziej rozpoznawalnych heroin popkultury, wonderwomant01która swój komiksowy debiut zaliczyła w grudniu 1941 roku. Najważniejsza postać, obok Supermana i Batmana, przynależąca do uniwersum DC Comics. Piękna, odważna, nieśmiertelna, prawdomówna i wyzwolona wojowniczka o niewzruszonym kompasie moralnym. Kiedyś wierzono, że została ulepiona z gliny, ale teraz wiadomo, że jest córką Zeusa i Hippolity. Dumna księżniczka z plemienia Amazonek, które nadal żyją na wyspie Themyscira, ale ona wybrała świat „docześniaków”. W Stanach Zjednoczonych kultowa i ikoniczna bohaterka, ikona ruchu wyzwolenia kobiet. Niestety w naszym kraju nie jest zbytnio popularna. Pewnie dlatego, że w poprzednich latach na rodzimym rynku księgarskim nie pojawiały się pozycje z jej indywidualnymi występami. Sprawa zmieniła się dwa lata temu, gdy oficyna Egmont Polska wypuściła pierwszy tom historii pisanej przez Briana Azzarello.

Nim przejdę do szczegółowego omówienia pozycji, które do tej pory ukazały się w ramach serii, mała acz znacząca informacja. Scenarzysta przystąpił do pracy nad bohaterką po wydarzeniu znanym jako Flashpoint (klik! klik!), po którym uniwersum DC nie było już takie samo. Restart dał początek nowej rzeczywistości, która za oceanem zwana jest The New 52, a u nas Nowe DC Comics. W założeniu chodziło o to, aby ukazać starych i znanych bohaterów w nowym świetle. Mieli dostać „drugą” młodość, dzięki której mieli lepiej wpasować się realia XXI wieku. Fakt faktem różnie wyszło, ale Wonder Woman wyszła z tej przygody z podniesioną przyłbicą i obronną ręką.

Przygoda Briana Azzarello i Cliffa Chianga (głównego rysownika serii) z boską Amazonką trwała przez 35 zeszytów, które publikowane były od września 2011 do grudnia 2013 roku. Następnie całość zaprezentowano w sześciu zbiorczych tomach. wonder_woman2W Polsce do tej pory ukazało się pięć, czyli jesteśmy przed wielkim finałem, który planowany jest przez Egmont na listopad bieżącego roku.

Nie da się ukryć, że scenarzysta dobrze wywiązał się ze swego zadania. Udało mu się to w dużej mierze dlatego, że postawił na intymną (tj. rodzinną) historię, która jest niezależna od bieżących wydarzeń rozgrywających się w uniwersum DC. Już w pierwszym akapicie wspomniałem, że w inne miejsce „przesadzono” korzenie postaci. Azzarello uczynił z Diany półboginię – jest córką Zeusa, czyli przybraną siostrą Hermesa, Hefajstosa, Erosa, Aresa, Niezgody i wielu innych postaci, które pojawiają się na kartach komiksu. Należy do panteonu greckich bóstw, dlatego nie dziwi, że jej nauczycielem fechtunku i sztuki wojennej był sam Ares-bóg wojny.

Akcja rozgrywa się współcześnie, ale regularnie mieszane są prządki: mitologiczny i realny. Właściwie obie płaszczyzny współistnieją na równych prawach, a nawet śmiało możemy powiedzieć, że boskość – świeżo nadana Amazonce – jest motorem wielu wątków fabularnych. Punktem wyjścia jest bezkrólewie na Olimpie. Zniknięcie Zeusa rozpoczyna krwawą i nieczystą walkę o władzę. Pretendentów do tronu jest sporo, a na dokładkę pojawia się przepowiednia o dziedzicu, który ma zgarnąć główną pulę. wonderwoman3Kim jest? Tego długo czytelnik nie wie. Istnieje podejrzenie, że być może Zola (ziemska kobieta, ostatnia kochanka Zeusa) nosi dziedzica w swoim łonie, a potem rodzi się Zeke…

Wielu bogów dybie na życie Zoli i jej dziecka, na szczęście dziewczyna ma po swojej stronie Wonder Woman, która zrobi wszystko, aby ochronić tych dwoje. Z biegiem akcji okazuje się, że nie jest to wcale łatwe zadanie. Dzielna Amazonka będzie zmuszona ubrudzić sobie ręce krwią i to aż po same łokcie, walczyć z przyjaciółmi oraz sprzymierzać się z wrogami. Motorem, który popycha do działania cały panteon bogów i półbogów są iście ludzkie emocje i to te z niższej półki. Z mitologii wiemy, że greccy bogowie są mściwi, podli i małostkowi. Scenarzysta świetnie gra na emocjach swoich bohaterów, wywlekając na światło dzienne prawdziwe bebechy.

Komiksom superbohaterskim najczęściej zarzuca się, wonder_woman4że wstępujące postaci są płaskie i papierowe, zupełnie inaczej sprawa przedstawia się z w omawianej serii. Czegoż tu nie ma? Miłość i nienawiść, lojalność i zdrada, przyjaźń i chowanie urazy, bezduszność i współczucie, zazdrość i zrozumienie, zawiść i podziw, wzgarda i akceptacja. Jednak przede wszystkim niepohamowane pragnienie władzy, w której główne skrzypce grają Apollo, Hades, Posejdon i zazdrosna Hera. Podziwiam kunszt pisarza, który sprawnie manewruje postaciami, niczym szachowy arcymistrz przestawia figury, a ma do swojej dyspozycji pokaźną ilość. Należy zaznaczyć, że miejscami Wonder Woman spada do postaci drugiego lub trzeciego planu.

Na pochwałę zasługuje także główny rysownik serii, czyli Cliff Chiang, który wykreował spójną i rozpoznawalną rzeczywistość. Podoba mi się, że w jego ujęciu Wonder Woman nie przybiera wyzywających i dwuznacznych póz. Jest i atrakcyjną, i silną kobietą, choć nie jest chodzącą górą mięśni. Ubawiła mnie wizualna kreacja Aresa, którego przedstawienie jest wyraźnie inspirowane wyglądem Briana Azzarello. Dynamika i mimika postaci nie budzi zastrzeżeń. Pewne obiekcje mam do chaotycznego kadrowania i nadmiernego uproszenia teł, które najczęściej zredukowano do barwnej plamy.

Akcja całej serii toczy się wartko, prawie cały czas trzyma w napięciu. Fabuła gna do przodu na łeb na szyję. Ciężko przewidzieć w jakimi kierunku się potoczy, dla przykładu: kto by przypuszczał, że to Diana zostanie nową boginią wojny? Scenarzysta nie szczędzi wonderwoman5czytelnikowi zaskakujących zwrotów fabuły i wolt postaci. Z opowieści zadowoleni będą także wielbiciele klasycznego superhero – komiks nie jest wolny od nieskrępowanego mordobicia i chwytów typu deus ex machina (choćby Orion i jego astro pojazd czy chwilowe zniknięcie Hery). Oczywiście zdarzają się mielizny i nudne fragmenty, jednak całość jest złożoną i wielowątkową opowieścią, swoistą sagą rodzinną z udziałem wielu sióstr, braci, ciotek i wujków, którzy walczą o władzę (dużą i małą). Wonder Woman w wykonaniu Azzarello i Chianga to rzecz innowacyjna i nieszablonowa. Przyznam szczerze, że nie mogę się już doczekać finałowego tomu. Jeśli miałbym komukolwiek polecić do przeczytania jedną i tylko jedną serię, która ukazuje się w Polsce w ramach Nowego DC Comics, to omawiana byłaby nią właśnie.

Brian Azzarello (sc.), Cliff Chiang & Tony Akins (rys.), „Wonder Woman #1: Krew”, tłum. Tomasz Sidorkiewicz, Klub Świata Komiksu – album 824, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2014.
Brian Azzarello (sc.), Cliff Chiang & Tony Akins (rys.), „Wonder Woman #2: Trzewia”, tłum. Krzysztof Uliszewski, Klub Świata Komiksu – album 861, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2015.
Brian Azzarello (sc.), Cliff Chiang & Tony Akins & Rick Burchet & inni (rys.), „Wonder Woman #3: Żelazo”, tłum. Krzysztof Uliszewski, Klub Świata Komiksu – album 877, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2015.
Brian Azzarello (sc.), Cliff Chiang & Tony Akins & Goran Sudžuka & Dan Green (rys.), „Wonder Woman #4: Wojna”, tłum. Krzysztof Uliszewski, Klub Świata Komiksu – album 929, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2015.
Brian Azzarello (sc.), Cliff Chiang & Goran Sudžuka & Aco {pseud.} (rys.), „Wonder Woman #5: Ciało”, tłum. Krzysztof Uliszewski, Klub Świata Komiksu – album 976, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2016.

[scenariusz: 5; rysunki: 4+, kolory/cienie: 4+]

sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

 Recenzja napisana dla ksiazki.wp.pl, aby ją przeczytać, wystarczy kliknąć ::tu:: wp.ksiazki

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with Wonder Woman at Kopiec Kreta.

%d blogerów lubi to: