Undertaker #2: Taniec sępów

21/09/2016 § Dodaj komentarz


 Grabarz tańczy, jak mu zagrają?

undertakerJak pamiętamy, pierwszy tom serii Undertaker kończy się efektownym i dobrze pomyślanym cliffhangerem (klik! klik!). Prawie rok musieliśmy czekać na dwóję, a to dlatego, że oficyna Taurus Media zainwestowała w tytuł nowy, który ma status „ongoing”. Na szczęście na Tańcu sępów serial się nie kończy. Panowie Xavier Dorison i Ralph Meyer właśnie produkują kolejny album, który będzie nosił tytuł Potwór z Sutter Camp. Nim jednak będzie nam dane się z nim zapoznać, pochylmy się chwilę nad Tańcem….

Ponury grabarz, Jonas Crow, który lepiej radzi sobie z bronią palną niż z łopatą, musi do końca wypełnić zobowiązanie, jakie podjął wobec „pożeracza złota”. Zadanie polega na przetransportowaniu „pełnych”, nienaruszonych zwłok Joego Cusco do kopalni złota i pochowanie go tam z całym nagromadzonym przez lata bogactwem. Misja musi zostać wykonana pod pewnym rygorem czasowym. Jeśli ciało nie dotrze na miejsce pochówku we właściwym czasie, to zginie niewinny człowiek. Długo nie wiemy, kto jest „zakładnikiem sumienia”. Nie wiemy nawet, czy więzień faktycznie istnieje, czy czasem nie jest tylko wymysłem undertaker-t2zwichrowanego umysłu potentata. Z biegiem akcji zaczynamy wątpić w jego istnienie, dlatego jakże wielkie jest zdziwienie czytelnika, gdy prawda wychodzi na jaw. Xavier Dorison dobrze obmyślił sobie ten, ale także i kilka innych elementów scenariusza.

Misja tylko z pozoru wygląda na łatwą. Droga wiodąca z miasteczka Anoki City nie jest usłana różami. Ponieważ w ślad za karawanem wyruszyli rozjuszeni górnicy, którzy siłą pragną wyrwać należną sobie część złota. Grabarz nie podróżuje sam, towarzysza mu dwie kobiety: Angielka Rose oraz Azjatka Lin (była guwernantka i była ochmistrzyni Joego Cusco). Obie panie mają swoje porachunki z byłym szefem, który nawet po śmierci ma nad nimi władzę. Muszą towarzyszyć grabarzowi i trumnie, choć żadna nie chce. Nie będę zdradzał motywacji pań, bo to jeden z ciekawszych fragmentów bieżącej odsłony. Wspomnę jedynie, że czytelnika czeka spore zaskoczenie.

Rysownik Ralph Meyer znów spisał się na medal. Na szczególną pochwałę zasługuje przedstawienie występujących postaci. Nawet epizodyczni aktorzy są narysowani szczegółowo i wyraziście – każdemu nadano osobisty ryt. Artysta pewien jest swoich zdolności, nie boi się zbliżeń na twarze bohaterów – świetnie oddana została mimika, dynamika i ich fizjonomia. undertaker-t2-danse-vautoursSpodobała mi się także kolorystyka plansz, większość utrzymana jest w dwóch barwach. W zależności od pory dnia są albo szaro-niebieskie (w nocy), albo brązowo-pomarańczowe, prawie rude (w dzień); owa monochromatyczność bardzo przypadła mi od gustu.

Nawet jeśli finalnie wydarzenia i rozwiązanie sprawy są do przewidzenia, to Xavier Dorison zadbał o to, aby cała trójka (+ sęp) tworzyła intrygującą i ekscentryczną ekipę, których przygody chce się śledzić. Tom pierwszy wniósł ze sobą pewien powiew świeżości w ramach gatunku komiksowych westernów. W Tańcu sępów wspomniana świeżość lekko przygasa, ale całościowo rzecz prezentuje się przednio. Dobrze została domknięta fabuła z pierwszego tomu oraz ładnie otwarto drogę wiodącą ku nowej przygodzie. Chce się czekać na trzecią odsłonę Undertakera.

Xavier Dorison (sc.), Ralph Meyer (rys.), „Undertaker #2: Taniec sępów”, tłum. Jakub Syty, Taurus Media, Piaseczno 2016.

[scenariusz: 4, rysunki: 4+, kolory/cienie: 4] jonas-crow

sklep {komiks można kupić tu: klik! klik!}alejakomiksuRecenzja napisana dla serwisu Aleja Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Undertaker #1: Pożeracz złota

02/08/2015 § Dodaj komentarz


Nie będziesz posyłał swoich dzieciaków, by zdychały, kopiąc dziury w ziemi

undertakeNajwyraźniej polscy wydawcy upodobali sobie komiksy, do których scenariusz napisał Xavier Dorison. I nic w tym dziwnego. Z dostępnych w naszym kraju serii, które wyszły spod ręki francuskiego twórcy, wszystkie godne są polecenia. Wystarczy wspomnieć takie świetne produkcje jak: Long John Silver czy W.E.S.T.. Oficyna Taurus Media poszła za ciosem i zdecydowała się wydać kolejny komiks, do którego Dorison przygotował skrypt. Pierwszy tom Undertakera ukazał się w Polsce z niewielkim poślizgiem, pierwotnie wydawnictwo Dargaud w opublikowało go styczniu bieżącego roku.

Komiksy Dorisona charakteryzują się wielką erudycją, która prowadzi do wykreowania rzeczywistości bardzo prawdopodobnej i wiarygodnej. Akcja zwykle skupia się na wyrazistym głównym bohaterze, którego postawa moralna może być odbierana ambiwalentnie. I nie inaczej jest w nowej serii, która rozgrywa się na Dzikim Zachodzie. Głównym bohaterem jest niejaki Jonas Crow – koleś o cynicznym poczuciu humoru, z uwielbieniem cytujący Biblię (szczególnie upodobał sobie listy Św. Paweł do Kalifornijczyków), noszący cylinder, czarny pałasz i obfity zarost. Właściciel kontuzjowanego sępa, którego karmi stekami prosto z talerza.

Ralph Meyer

Zresztą sam Crow prowadzi ze sobą żywy monolog, w którym wyprowadza ciekawą analogię między ptakiem a sobą – „Ludzie nas nie lubią”, mówi do ptaka. W końcu obaj zajmują się trupami… Crow prowadzi jednoosobową firmę świadczącą usługi pogrzebowe. Niestety, wbrew pozorom, klientów ma niewielu. Dlatego, niczym sęp, rzuca się na pierwsze z brzegu zlecenie, które dostarcza mu pracownik poczty. Oczywiście za odpowiednią opłatą ma na nie wyłączność.

Dostał wezwanie do górniczego miasteczka Anoki City. Ma pogrzebać lokalnego potentata, właściciela kopalni złota, który daje zatrudnienie prawie wszystkim mieszkańcom miasteczka. Jest tylko jeden szkopuł: Joe Cusco wcale nie umarł. Może nie wygląda zdrowo, ale twardo targuje się o cenę swojego pochówku. Atmosfera w miasteczku jest bardzo napięta, ludność klepie biedę, bo Cusco jest skąpcem, dodatkowo warunki panujące w sztolniach pozostawiają wiele do życzenia – oszczędza się nawet na stemplach, co prowadzi oczywiście do częstych zawałów, w których giną górnicy.

undertakerFabuła wymyślona przez scenarzystę może i nie jest wielce odkrywcza, ale konstrukcja akcji jest wyśmienita. Komiks początkowo bawi, następnie intryguje i trzyma w napięciu, a zwroty akcji zaskakują. Nie będę zdradzał czy właściciel zejdzie przez noc z tego świata czy nie, ani tego jak dalej potoczą się losy grabarza. W każdym razie przeszłość Jonasa Crowa skrywa pewną, mroczną tajemnicę… Wisienką na torcie jest zakończenie tomu – na ostatniej planszy otrzymujemy naprawdę efektowny i dobrze pomyślany cliffhanger.

Wizualnie album prezentuje się bardzo dobrze. Ralph Meyer posługuje się realistyczną, wyrazistą kreską, którą szczegółowo odrysowuje postaci, scenografię i krajobraz. To nie jest pierwsze ich wspólne dzieło, współpracowali już przy wydanym także u nas Asgardzie. Pamiętam, że i w tamtej serii duże znaczenie odgrywały sceny dziejące się w cieniu i mroku. W nowej produkcji jest podobnie – Meyer zadbał o to, aby wydobyć ukrywające się w mroku cienie. Świetnie mu to wyszło.

Meyer

Undertaker to swoisty antywestern, z wyrazistą postacią głównego bohatera i atrakcyjną fabułą. Tymczasem nie wiadomo, ile łącznie będzie albumów i kiedy opublikowany zostanie następny. Mam nadzieję, że szybko, bo album wypada znakomicie. Ze wszystkich frankofońskich komiksów, jakie miałem okazję w tym roku przeczytać, Pożeracz złota podoba mi się najbardziej.

Xavier Dorison (scen.), Ralph Meyer (rys.), „Undertaker #1: Pożeracz złota”, tłum. Jakub Syty, Taurus Media, Piaseczno 2015.

[scenariusz: 5-, rysunki: 4+, kolory/cienie: 5]

Undertaker 1sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Recenzja napisana dla serwisu Aleja Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with Undertaker at Kopiec Kreta.

%d blogerów lubi to: