Niezwykła podróż. Tom 1

19/05/2017 § Dodaj komentarz


 Wyprawa w krainę dzieciństwa

Niezwykła podróż to komiks, który oferuje każdemu czytelnikowi – niezależnie od wieku – ekscytującą wyprawę w alternatywną rzeczywistość, która charakteryzuje się niezwykłą spójnością kreacji i przedstawienia. W materiałach promocyjnych przygotowanych przez Wydawnictwo Kurc możemy przeczytać: „Przedstawiamy niezwykle urokliwą opowieść zainspirowaną twórczością Juliusza Verne′a oraz steampunkiem z niesłychanymi technicznymi wynalazkami, przygodą oraz oczywiście tajemnicą”. Zwykle z duża rezerwą podchodzę do wszelakich notek informacyjnych. Jednak w tym konkretnym wypadku zgadzam się w pełnej rozciągłości. Powyższe zdanie jest w stu procentach prawdziwe i można oficynie zaufać.

Akcja albumu rozgrywa się podczas I wojny światowej, która nadal trwa, chociaż jest już 1927 rok. W konflikt zaangażowana jest dodatkowa strona, zwana Trzecią Osią, która skutecznie przeszkadza w walce. Mechaniczne stwory do niszczą uzbrojenie obu wrażych armii. Tymczasem wojna jest jedynie elementem scenografii, jak będzie dalej, to się przekonamy.

Głównymi bohaterami opowieści jest para kuzynostwa – Noemi i Emilien – poznajemy ich podczas „rozbijania” letniego obozu w domku na drzewie, które stoi w ogrodzie pewnej londyńskiej szkoły z internatem. Są przekonani, że jak co roku wakacje spędzą z dala od domu. Jakże wielkie jest ich zaskoczenie, gdy dyrektor oświadcza, że ekscentryczni rodzice dziewczynki wrócili do kraju i zdecydowali zabrać dzieciaki do siebie. Emilien ma nadzieję, że i jego ojciec wrócił z wojaży. Niestety, na miejscu okazuje się, że nadal nie przyjechał. Chłopak poważnie martwi się o rodzica, dawno nie miał od niego żadnych wieści.

Rodowa rezydencja jest ogromna, pełno w niej zakamarków, ukrytych pomieszczeń i tajnych laboratoriów. Kuzynostwo na własną rękę rozpoczyna śledztwo w sprawie zaginięcia ojca Emiliena, który jest światowej sławy uczonym. Niespodziewanie w sukurs przychodzi im nowa guwernantka oraz były współpracownik naukowca. Para małoletnich bohaterów obdarzona jest ponadprzeciętną inteligencją, z którą współgrają: ciekawość świata, naukowe zacięcie oraz zdolności inżyniersko-konstruktorskie. Dzieciaki dosłownie nie potrafią usiedzieć na miejscu, wszędzie ich pełno i nic się przed nimi nie ukryje.

Pod względem wizualnym rzecz prezentuje się bardzo dobrze. Silvio Camboni w wypadku przedstawienia postaci posługuje się uproszczoną, cartoonową kreską. Dzięki czemu wszyscy wyglądają sympatycznie i przyjacielsko. Natomiast różnej maści maszyny, budowle, sprzęty oraz krajobrazy narysowano z dbałością o szczegóły. Artysta wiele przedmiotów i machin musiał sam wymyślić, dlatego drobiazgowość odwzorowania wywiera silne wrażenie.

Pierwszy tom z serii Niezwykła podróż jest wysoce atrakcyjną pozycją. Lektura sprawiła mi dużo frajdy. Podoba mi się i kreacja świata przedstawionego, i cała menażeria występujących postaci, która jest niezwykle barwna oraz osobliwa. Fabuła ma charakter przygodowy i prowadzona jest wartko. Para małoletnich bohaterów nie zawodzi. Mam nadzieję, że pozycja spotka się z dużym zainteresowaniem czytelników, a wydawca rychło opublikuje kolejną odsłonę.

Denis-Pierre Filippi (sc.), Silvio Camboni (rys.), „Niezwykła podróż. Tom 1”, tłum. Jakub Syty, Wydawnictwo Kurc, Koluszki 2017.

[scenariusz: 5+, rysunki: 5, kolory/cienie: 5]

{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Malcolm Max #1: Porywacze ciał

16/05/2016 § 1 komentarz


Detektyw mroku i pół-wampirzyca w Londynie

Malcolm MaxAnglia. Epoka wiktoriańska. Wielki postęp. Rewolucja przemysłowa. Wiek pary i elektryczności. Conan Doyle i jego Sherlock Holmes. Juliusz Verne i jego kapitan Nemo. Carroll Lewis i jego Alicja. Kuba Rozpruwacz. Teozofia. Okultyzm. Zdarzenia paranormalne. Lewitacja. Ciała astralne. Loże masońskie. Wolnomularstwo. Ze względu na tych kilka wymienionych elementów Londyn oraz jego przedmieścia na przełomie XIX i XX wieku są bardzo atrakcyjne dla autorów komiksów. Tak na szybko, bez większego zastanowienia, przychodzą mi na myśl pozycje: Profesor Bell Sfar i Tanquerelle’a (klik! klik!), Toshiro Nitza i Pawlaka, Prosto z piekła Moore’a i Campbella (klik! klik!), Sherlock Holmes i wampiry Londynu Cordurié’a i Laci (klik! klik!), Gilles McCabe Gizickiego i Okrasy (klik! klik!) czy Josephine Pawlaka. Do tego zestawu możemy dołączyć serię Malcolm Max, za którą odpowiadają Peter Mennigen (scenariusz) i Ingo Rőmling (rysunki, kolory).

malcolm-max

Głównymi bohaterami komiksu są: Malcolm Max – „detektyw mroku”, pogromca demonów i wszelkich stworzeń z ektoplazmy pracujący na zlecenie loży Strażników Światła oraz jego towarzyszka Charisma Myskina – pół-wampirzyca, która nie ma typowych objawów „choroby” (nie ma alergii na słońce, nie łaknie krwi). Wspomnianą parę poznajemy pewnej bezksiężycowej nocy na cmentarzu, gdzie prowadzą śledztwo w sprawie nagminnego znikania ciał nieboszczyków z grobów. I tam, prawie na ich oczach, zostaje zamordowana pewna reporterka. Tytułowy detektyw czuje niejakie wyrzuty sumienia, że nie udało mu się zapobiec zbrodni. Dlatego postanawia poświęcić swój czas i energię na rozwiązanie zagadki.

Czy złodzieje grobów mają coś wspólnego z tym morderstwem? Peter MennigenKto masowo morduje kobiety w Londynie? Gdzie podziewają się skradzione ciała? Komu są potrzebne i do czego? Malcolm Max i jego urocza towarzyszka mają do rozwiązania nie lada zagadkę. Właściwie więcej niż jedną, ale o tym oni (jak i czytelnik) dowiadują się w toku śledztwa. Nadnaturalny charakter niektórych zdarzeń czyni album wysoce atrakcyjnym. Dla przykładu protagonista uczestniczy w seansie voodoo, podczas którego ma okazję spotkać duchy (dusze?) pomordowanych kobiet.

Trochę blado wypada postać Charismy. Mimo swoich potencjalnych zdolności i możliwości rozpisano dla niej rolę głównie atrakcyjnej towarzyszki Malcolma. W Londynie jest nowa, dlatego scenarzysta wsadza w jej usta kwestie stricte feministyczne. Co jest ciekawe, ale mało prawdopodobne w tym konkretnym okresie historyczny w jakim rozgrywa się akcja komiksu. Innym bohaterem, na którego czytelnik zwraca uwagę, jest inspektor Scotland Yardu. Podejrzewa on Malcolma o wszelkie zbrodnie, które mają miejsce w mieście.

Za warstwę wizualną odpowiada Ingo Rőmling, którego prace Porywacze ciałwyraźnie uatrakcyjniają omawianą pozycję. Niemiecki artysta posługuje się geometryczną, wyraźnie kanciastą kreską. Bardzo dba o precyzję przedstawiania zarówno detali budynków, sprzętów i strojów, jak i rysów twarzy występujących postaci. Nawet jeśli miejscami tła zostały ograniczone do barwnej plamy (bez żadnych dodatkowych elementów), to i tak całość przedstawia się efektownie. Patrząc na jego rysunki widać inspirację pracami Mike’a Mignoli. Zwraca uwagę także kolorystyka, która również jest dziełem Rőmlinga. Paleta barw jest wyraźnie ograniczona, głównie różne odcienie ziemistych brązów. Całość jest miała dla oka. Warstwa graficzna i kolorystyczna dobrze oddaje klimat epoki.

Nie mam żadnych uwag odnośnie pracy rysownika (tak, podoba mi się), to jednak warstwa fabularna zawodzi. W scenariusz wpisana jest pewna przewidywalność i schematyczność. Czytelnik nie za długo może się cieszyć tajemnicą prawdziwego mordercy; w toku fabuły odkrywa tożsamość mordercy szybciej niż „detektyw mroku”. Dodatkowym minusem, jak dla mnie sporym, jest nadmierna ilość ramek z tekstem i rozbudowane (miejscami nudnawe) kwestie dialogowe, które niewiele wnoszą do fabuły. Rzecz jest intrygująca i na pewien sposób rozwojowa. Album Porywacze ciał zostaje zakończony zakasującym cliffhangerem, który mimo wszystko dobrze wróży kolejnej odsłonie cyklu. Dlatego chętnie sięgnę po kolejna przygodę Malcolma i Charismy.

Peter Mennigen (sc.), Ingo Rőmling (rys.), „Malcolm Max #1: Porywacze ciał”, tłum. Magdalena Duś, Scream Comics, Łódź 2016.

[scenariusz: 3+, rysunki: 4+, kolory/cienie: 5-]

Malcolm Charismasklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with steampunk at Kopiec Kreta.

%d blogerów lubi to: