Krucjata #3: Pan Maszyn

07/01/2017 § Dodaj komentarz


Czas Pana Maszyn

krucjata3Nastała era Pana Maszyn. Człowieka zakutego w stal, z obnażonym, szkaradnym kręgosłupem i ciałem pokrytym bliznami. Obdartym z skóry i ludzkich uczuć. Trzeci tom Krucjaty jest przerażający. Bawi się mistycyzmem oraz fikcją, przy czym wszystko wydaje się być tu bardzo znajome oraz realne. Tak. Pan Maszyn to prawdziwa ręka Diabła, ucieleśnienie tego czym były Krucjaty i inne święte wojny. Jednak czy w jego cieniu potrafi zrodzić się coś dobrego? Czy wszyscy ludzie stojący pod symbolem krzyża lub półksiężyca są skazani na potępienie w niekończącej się wojnie? Na te trudne pytania oraz kilka innych, starają się odpowiedzieć Dufaux i Xavier, pokazując, że poza bezdusznymi maszynami, na tym świecie nadal jest pełno życia i tych, którym jest ono drogie.

Akcja komiksu zaczyna się jednak gdzie indziej i dopiero po dłuższym czasie stajemy twarzą w twarz z tytułowym bohaterem, którego oblicze poznaliśmy w poprzednim albumie. Czytelnik najpierw śledzi losy Waltera oraz Osariasa, philippe-xavierktórzy rzucili wyzwanie przeraźliwemu Aa. Walter zna jego tajemnicę, sekret zapomnianego imienia które poszukuje oraz to w jakich okolicznościach doszło do narodzin monstrum. Osarias poznaje ze zgrozą poznaje sekret krzyżowca, który rzuca srogi cień na poprzednią krucjatę, ale również istoty zamieszkujące ziemie muzułmanów. Co ciekawe osoba ta jest w pewnym stopniu łącznikiem dla wypędzonych żydów oraz zbrukanego rodu Waltera, starającego się odkupić winy przeszłości. Ten wątek jest jednym z dwóch najbardziej rozwiniętych w całym albumie i niesie z sobą kilka ciekawych zaskoczeń dla czytelnika, choć finał pojedynku jest stosunkowo łatwy do przewidzenia. Z drugiej strony nie chodzi o samo starcie pomiędzy Aa oraz Walterem tylko sekrety jakie skrywają ci bohaterowie.

Zaraz obok nich na planie widnieje Pan Maszyn, który wykorzystując zamieszanie oraz niezadowolenie pośród szeregów uczestników krucjaty względem swego czempiona – demonRoberta z Tarentu. Gdy święty mnich, wysłany przez sam Rzym podważa jego wiarygodność, Pan Maszyn rzuca Robertowi wyzwanie, mając nadzieję go tym samym pokonać i stanąć na czele całej krucjaty jako lider. W tym momencie zwykły najemnik posiadałby u swych stóp wszystko – krzyż, swoje machiny oraz wojsko co umożliwiłoby mu osiągniecie jego wymarzonego celu. Zdobycia ziem, zwanych Słupami Ognia oraz szlaków handlowych na tych terenach. Od samego początku gdy spotkaliśmy tą postać w drugim albumie, wiadomo było po co najemnik zgodził się na współpracę z krzyżowcami, teraz zaś od samego początku nie kryje przed czytelnikiem swych zamiarów.

Między tymi dwoma wątkami przemyka trzeci wątek, rozbity na wiele elementów, niczym lustro prześladujące Roberta z Tarentu, które co noc się odradza. Jednocześnie te fragmenty spajają wszystko całość zdradzając czytelnikowi,krucjata o co tak naprawdę toczy się walka na Świętej Ziemi. Co jest jej motorem i czemu Diabeł tak bardzo pragnie rozlewu krwi w tym rejonie. W tym punkcie największą rolę odgrywa Syria z Arcos oraz jej wybawca, który wykupił ją z rąk Sareka Paszy, przywódca Muzułmanów, Ab’dulem Razimem. Ta dwójka staje się odbiciem tego co dobre w człowieku, próbując na drodze pokoju zażegnać konflikt pomiędzy Krzyżem a Półksiężycem. jednak zadanie to wykracza poza ich możliwości, gdy są osaczeni przez ślepców oraz ignorantów. Jedynie mufti z Alkaru, święty człowiek islamu, widzi ich prawdziwą miłość oraz dobro. Nie umie jednak ich oszukiwać czy trzymać w iluzji, że ich światy mogą żyć w zgodzie.

Trzeci tom (przeczytaj też recenzję jedynki: klik! klik! i dwójki: klik! klik!) pokazuje w pełni czytelnikowi, do czego przyznają się sami autorzy, jak mocno seria była inspirowana trzecią krucjatą krzyżową oraz historycznymi postaciami biorącymi w niej udział. Roztropny Salladyn czy chciwy Ryszard ‘Lwie Serce’ to tylko dwie ikony, z całej palety osobistości. Pośród nich krąży jednak Diabeł oraz światłość, ścierające się z sobą na piaskach pustyni o ludzkie dusze. Każde z nich ma też inny ukryty cel, tak jak Pan Maszyn czy Ab’dul Razim, dążąc do niego często po trupach. Ostatnie karty komiksu przedstawiają to najwymowniej, udowadniając czytelnikowi czym jest chciwość.

Jean Dufaux (sc.), Philippe Xavier (rys.), „Krucjata #3: Pan Maszyn”, tłum. Jakub Syty, Wydawnictwo Komiksowe/ Prószyński i S-ka, Warszawa 2016.

[autor: Artur Tojza]

sad-bozysklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Krucjata #2: Qua’dj

22/07/2014 § Dodaj komentarz


Krzyżowcy i demony

krucjataNa drugi album serialu Krucjata Wydawnictwo Komiksowe kazało nam czekać prawie 10 miesięcy. Nie jest to znów tak dużo czasu, aby zapomnieć o wydarzeniach przedstawionych w poprzedniej części. Tym bardziej, że podczas lektury jedynki najbardziej przypadł mi do gustu zarówno czas, jak i miejsce akcji: Outremer oraz stylizacja na średniowieczne wyprawy krzyżowe.

I nie inaczej jest w omawianym, główni bohaterzy – Walter z Flandrii wraz z wiernym przyjacielem – przemierzają, nawiedzane przez demony i inne siły nieczyste, rozległe piaszczyste pustkowia Imanu, gdzie prawie umierają z pragnienia. „Prawie” ponieważ z pomocą przychodzi im demon Qua’dj, który ofiarowuje im zbawienną czarkę wody. Jednak nie z dobroci serca czy jakiś innych szlachetnych pobudek, ale po to, aby Walter obiecał mu przekazać, kiedyś w przyszłości, pewien artefakt, będący aktualnie w posiadaniu Syrii z Arcos.

Jean DufauxPo tym zdarzeniu obaj szlachetni rycerze mogą ruszyć dalej, by ostatecznie po kilku przygodach, trafić do potępionych Żydów z Samarkandy. Pragną ich namówić i przekonać do tego, aby przystąpili do koalicji antymuzułmańskiej. Przy okazji dowiadujemy się trochę o przeszłości rodziny przystojnego Waltera. Ale czy im się uda przekabacić potępionych Żydów, tego dowiedzą się ci wszyscy, którzy sięgną po omawiany album.

Wspomniane powyżej wydarzenia, to jedynie fragment akcji, która dzieje się w drugim tomie. Na scenie pojawiają się także inne postacie, które znamy już z Simoun Dja. Scenarzysta, Jean Dufaux, wprawnie wplata w opowieść także kolejne; jedna z nich – potwornie brzydki i krwiożerczy Pan Maszyn sprzymierza się z Eleonorą z Arcos przeciwko „bezbożnikom” okupującym Grób Pański. Dodatkowo poznajemy pustynnego watażkę Sareka Paszę, do którego przybywa władca Hierus Halem, aby uratować… (Oj, nie zdradzę więcej.)

Philippe XavierBelgijski autor wprawnie miesza porządki: magiczny z historycznym. Jak już wspominałem w tekście omawiający pierwszy album, scenarzysta wystylizował zdarzenia, nadając im jedynie pozór historyczności; znaczenie uniwersalne ma konflikt między chrześcijanami a muzułmanami, który w kontekście Krycjaty jawi się jako odwieczny.

Ciekawe, jak długo przyjdzie nam czekać na kolejne tomy z tej serii. I czy Wydawnictwo Komiksowe dociągnie do końca jedynie pierwszy sezon – jeszcze dwa zeszyty. Czy też opublikuje wszystkie części, których na chwile obecną jest osiem. Osobiście jestem za drugim rozwiązaniem.

Jean Dufaux (scen.), Philippe Xavier (rys.), „Krucjata #2: Qua’dj”, tłum. Grzegorz Przewłocki, Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2014.

[scenariusz: 3+, rysunki: 3, kolory/cienie: 2]

{recenzję tomu pierwszego czytaj tu: klik! klik!}
{komiks w bardzo atrakcyjnej cenie, z rabatem 50% i darmową wysyłką, można kupić tu: klik!}
Croisade

Krucjata #1: Simoun Dja

24/03/2014 § Dodaj komentarz


KrucjataSzybkimi krokami zbliża się premiera kolejnego albumu Wydawnictwa Komiksowego, jeśli wszystko dobrze pójdzie, to już za trzy tygodnie na „półki księgarskie” w internetach trafi drugi tom serialu produkcji Jeana Dufaux (scenariusz) oraz Philippe Xaviera (rysunki). Dlatego pomyślałem, że to dobry czas, aby przypomnieć pierwszy zeszyt, noszący tytuł Simoun Dja.
Seria Krucjata, to jedna z pierwszych produkcji warszawskiej oficyny. Jakub Oleksak w swojej recenzji na łamach Kolorowych Zeszytów uznał premierę tomu pierwszego za „poważną wpadkę” wydawnictwa; jego zarzuty dotyczyły warstwy fabularnej oraz graficznej: „Fabuła pozbawiona jest jakiejkolwiek dramaturgii, coś niby się dzieje, ktoś tam kogoś szuka, mowa jest o jakichś przepowiedniach, ale wszystko to razem zebrane bez składu i ładu do kupy zupełnie nie przekonuje. Historia nie ma rozmachu, bohaterom brakuje głębi, a rysunkom… graficznie rzecz biorąc – jest marnie”. Kolorysta – Jean-Jacques Chagnaud – za to, że „dość nieumiejętnie korzysta z możliwości komputera”, także zbiera cięgi.
mufiNie zgadzam się ze wszystkimi zarzutami Kuby. I nie piszę tego dla przysłowiowego „spokoju sumienia”. Z pewnością nie jest to najlepszy komiks rozrywkowy, jaki dane mi było przeczytać w ubiegłym roku. Jednakże nie można mu odmówić, że sceneria: Outremer i bliżej nieokreślonej czas między II a III wyprawą krzyżową powodują, że z zaciekawieniem podchodziłem do przedstawionych wydarzeń. Nie jest to komiks historyczny, scenarzysta wystylizował zdarzenia, aby przywodziły na myśl czas wielkich wojen w Hrabstwie Edessy, Trypolisu oraz Królestwa Jerozolimskiego, ale postawił na fikcyjną sytuację, obsadził akcję fikcyjnymi postaciami, które przemieszczają się między wymyślonymi miejscami: Pustynią Otran a Hierus Halem. Stylizacja jest jednak na tyle wyrazista, że dajemy się zwieść; autor używa jej dla przedstawienia uniwersalności konfliktu między chrześcijanami a muzułmanami: brutalności, krwi, zdrady, wojennych sojuszy i intryg. Z pewnością nie jest to komiks dla czytelników, którzy chcieliby się dowiedzieć czegoś o historii krucjat, tych odsyłam do opracowań historycznych; osobiście polecam Dzieje wypraw krzyżowych Stevena Runcimana.
Hierus HalemNależy wspomnieć, że Dufaux wplótł do scenariusza także wątek fantastyczny, który w kolejnych tomach będzie zyskiwał na znaczeniu. Duchy, magia, nieśmiertelny demon, zaprzedanie duszy, czystość serca, elementy te właściwie należą do znaków rozpoznawczych francuskiego scenarzysty. W omawianym albumie porządek magiczny często przeplatany jest ze światem realistycznym. Obie płaszczyzny funkcjonują na tych samych ‒ naturalnych i nie wymagających uzasadnienia ‒ zasadach.
Kuba, poza fabułą, zwraca uwagę na miałkość bohaterów. Także nie mogę się z nim zgodzić, ponieważ Syria z Arcos, Abdul Razim czy Sar Mitra to bardzo wyraźnie zarysowane postacie, może trochę ciapowaty jest młody rycerz Walter z Flandrii, który odgrywa w tym mistyczny przedstawieniu dość znaczącą rolę.
Philippe XavierPlansze Xaviera nie powalają, ale przecież nie narysował żadnych potworków, nie widać zasadniczych problemów z przedstawieniem ciała, skrótów czy zbliżeń. Postaci na kolejnych stronach nadal przypominają siebie, czytelnik nie ma problemów, aby rozpoznać kto jest kim, nawet jeśli bohater ma na sobie kolczugę i hełm zakrywający pół twarzy. A architektura została przedstawiona na tyle dobrze, że ulegamy złudzeniu, że akcja dzieje się na terenie Królestwa Jerozolimskiego. Zasadnicze zastrzeżenia wobec prac Xaviera można mieć jeśli chodzi o przedstawienie scen batalistycznych i dynamiki gestów; przedstawienie ruchu nie wychodzi mu najlepiej, narysowani przez niego bohaterzy często przyjmują pomnikowe pozy, a gdy dochodzi do szermierczych pojedynków, to wyglądają tak, jakby pozowali do zdjęć.
krzyzowcyW pełni zgadzam się z Kubą jeśli chodzi o pracę kolorysty. W kilku miejscach, gdy akcja jest mroczna, to barwy są za jasne, dodatkowo nie mają głębi. Jednak mnie osobiście najbardziej irytował font oraz częste zmiany jego wielości. Początkowo litery są duże, za duże i nieproporcjonalne, a gdy postaci mówią dużo, to aby wszystko się w dymku zmieściło, rozmiar zostaje zmniejszony, ale w innych kadrach wielkość jest utrzymana, stąd na jednej planszy może być kilka różnych wielkości.
Jak napisałem we wstępnie, może nie jest to najlepszy rozrywkowy komiks ubiegłego roku, ale mimo to z ciekawością sięgnę po kolejny zeszyt.

Jean Dufaux (scen.), Philippe Xavier (rys.), „Krucjata #1: Simoun Dja”, tłum. Grzegorz Przewłocki, Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2013.

[scenariusz: 3+, rysunki: 3-, kolory/cienie: 2]

{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with seria Krucjata at Kopiec Kreta.

%d blogerów lubi to: