Pięć tysięcy kilometrów na sekundę

11/09/2014 § 1 komentarz


Niebanalna historia pierwszej miłości

FiorNa okładce albumu Pięć tysięcy kilometrów na sekundę widzimy dziewczynę, która, nie chcąc sama być widziana, ukradkiem wygląda zza ramy okiennej. Komuś lub czemuś badawczo się przygląda. Z pierwszej sekwencji plansz dowiadujemy się, że jest to szesnastoletnia Lucia, która dopiero co, wraz z matką, wprowadziła się do nowego mieszkania w kamienicy z wewnętrznym dziedzińcem. Jej sąsiadem mieszkającym vis a vis jest Piero, który wraz z serdecznym przyjacielem przez szparę w żaluzjach podgląda przybycie nowych lokatorek.

Akcja komiksu rozpoczyna się pewnego upalnego dnia w małym, przybrzeżnym miasteczku we Włoszech. Manuele FiorDla Nicoli i Piera za chwilę przyjdzie czas pierwszych poważnych decyzji w życiu. Będą musieli odpowiedzieć sobie na pytania: Czy iść na studia? Jeśli tak, to jakie? A może przejąć rodzinny interes? „Za chwilę”, gdyż tymczasem spędzają dni na podrywaniu dziewczyn („Jedź na plażę! Przyjechały Niemki”), imprezowaniu, jeżdżeniu na starym, rozklekotanym skuterze oraz rozmawianiu o… Lucy, w której obaj się zakochują.

Tak oto poznajemy głównych bohaterów dramatu. Akcja przenosi się z miejsca na miejsce, z kraju do kraju. Podążamy za Lucy do Norwegii, a za Pierem do Egiptu. Mamy wgląd w dalsze ich losy. Najpierw przyglądamy się dramatycznemu (korespondencyjnemu!) zerwaniu, Manuele Fior.po którym następuje wieloletnie ochłodzenie relacji, całkowity brak kontaktu. Oboje gonią za szczęściem, wyjeżdżają z Włoch, wchodzą w nowe związki, rodzą się im dzieci. Czas nieubłaganie mija. Manuele Fior rozpisał kameralną historię emocjonalnego trójkąta na przestrzeni 20 lat. Ona decyduje się odejść od męża i wrócić do Włoch, do rodzinnego miasteczka, bo być może tam ktoś czeka na jej powrót. On żyje w niezbyt udanym małżeństwie, robi karierę jako archeolog. Mimo mijających lat, nie potrafią o sobie zapomnieć. Nagle ona dzwoni do niego. Ostatecznie decydują się na spotkanie. Co z niego wyniknie? Tego już nie będę zdradzał.

Historia opowiedziana przez Fiora jest prosta oraz piękna zarazem. egiptCzytelnikowi łatwo się w niej odnaleźć, utożsamić z bohaterami, próbuje zrozumieć ich wybory, zamyślić nad ich losami. I w ostateczności nad swoimi… Na tym właśnie polega siła tego komiksu. Któż z nas nie pamięta swojej pierwszej miłości? Pewnie każdy zastanawia się, od czasu do czasu, czy podjął w życiu właściwe decyzje. To wieczne (i zarazem irytujące): „A co by było, gdybym…”. Oczywiście w komiksie włoskiego autora nie znajdziemy odpowiedzi, nie znajdziemy pocieszenia, żadnego potwierdzenia, a jedynie ewentualności.

Manuele Fior namalował całość za pomocą akwareli. ciazaKażdy z pięciu rozdziałów ma przypisany do siebie dominujący, wyrazisty kolor. Album mieni się barwami, które mają przełożenie na emocjonalne stany bohaterów: ciąża Lucy i rozstanie ze Svenem – brzoskwiniowy róż wpadający w czerwień, czas pobytu Nicoli w Egipcie – brązy i beże, spotkanie po latach – fioletowy, sekwencje prologu i epilogu – żółty i limonkowy. Kreska i przedstawienie postaci przypominają portrety Amedeo Modiglianiego.

W 2011 roku album Pięć tysięcy kilometrów na sekundę otrzymał główną nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Angoulême. Pewnie nie tylko za uniwersalną opowieść i sprawnie przeprowadzoną narrację, ale również za stronę wizualną. I zupełnie mnie to wyróżnienie nie dziwi!

Manuele Fior (scen. & rys.), „Pięć tysięcy kilometrów na sekundę”, tłum. Katarzyna Koła, kultura gniewu, Warszawa 2014.

[scenariusz: 5, rysunki: 4+, kolory/cienie: 5+]

sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Recenzja napisana dla ksiazki.wp.pl, aby ją przeczytać, wystarczy kliknąć ::tu::  wp.ksiazki

Reklamy

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with Manuele Fior at Kopiec Kreta.

%d blogerów lubi to: