Tata z córką czyta komiksy: Detektyw Miś Zbyś na tropie – Złoty Sokół Teksański

27/11/2016 § 1 komentarz


Tata z córką czyta komiksy. Pierwsza odsłona cyklu

Postanowiłem kupić dla swojej, wtedy dwu i pół letniej, córeczki jej pierwszy komiks. mis zbysPo krótkim rozeznaniu wybór padł na Misia Zbysia Jasińskiego i Nowackiego. Ponieważ pierwszy tom był już niedostępny, przygodę zaczęliśmy od tomu drugiego. Początkowo komiks córki nie zainteresował – nie chciała, żebym go jej czytał. Wolała znane i lubiane książeczki z obrazkami. Jednak, gdy tylko (przyznaję: nieco wymuszona) lektura się zakończyła, uśmiech pojawił się na twarzyczce latorośli. Została „kupiona”.

W tym momencie, niestety, pojawiła się nowa przeszkoda – rodzice. Wspólnie z żoną nie mieliśmy pojęcia, że czytanie komuś komiksów jest aż tak absorbujące. Żona wcale nie czyta komiksów; a sam zaczynałem w czasach TM-Semica i niedawno, po dwunastoletniej przerwie, wróciłem do dawnego hobby – czyli powinienem przewidzieć ewentualne trudności. Czytając komiksy pewne rzeczy robi się automatycznie, nie specjalnie się nad nimi zastanawiając. Ogląda się obrazki, nowackiczyta tekst i stara się zauważyć smaczki jakie rysownik czy scenarzysta przygotowali dla odbiorcy. Nie sądziłem, że tak trudno jest opisać komuś, co się dzieje na planszy.

A dzieje się! W albumie znajduje się aż pięć dwustronicowych rozkładówek (sam komiks liczy 48 stron). Rysunki wypełnione są po brzegi postaciami. Tutaj mała uwaga – czasem miałem problem z odgadnięciem jakie zwierzę jest na obrazku: ,,To niebieskie to chyba zając córeczko, tu jest pies, tu kotki, tu hipopotam, a tu… nie wiem”. Na pewien czas odstawiliśmy więc Misia Zbysia na półkę książek przeczytanych.

Po przełamaniu pierwszych lodów polubiliśmy przygody zwierzęcych detektywów. Rysunki są dostosowane do odbiorcy, standardem jest umieszczenie tylko dwóch kadrów na stronie (czyli duże rysunki), zdarzają się również rysunki całostronicowe. Fabuła jest ciekawa, postacie mają swój charakter. Córeczce spodobał się Borsuk Mruk. Na kadrach innego komiksu – Ryjówki Przeznaczenia – widząc rysunek borsuka wołała „Borsuk Mruk!”. Często też powtarzała kwestie z komiksu (np. sprzeczkę Misia i Borsuka przed kopalnią).

Twarda oprawa jest dodatkowym plusem. Chociaż rodzice nie powinni się łudzić, pociechy są bardzo twórcze w zakresie niszczenia wszelakich pozycji czytanych. mis-nowackiNasz egzemplarz został obklejony przez córkę na dwóch stronach, na szczęście początkowych, naklejkami.

Czy zatem polecam lekturę Misia Zbysia dzieciom (i rodzicom)? Jak najbardziej. Jest to wspaniały początek przygody dla nieletnich i miły powrót do czasów dzieciństwa dla dorosłych. Czytając Julitce przygody dzielnego detektywa w myślach widziałem biblioteczkę zapełnioną setkami komiksów i moją córkę zaczytującą się w pozycjach Moore’a, Gaimana, Eisnera czy Satrapi (chociaż mam nadzieję, że doceni też zebraną przeze mnie klasykę Chrisy i będzie wspierać młodszych twórców polskiego pochodzenia). Trudno powiedzieć, jak się ta historia zakończy, ale pierwszy krok został postawiony. Teraz muszę tylko wprowadzać nowe pozycje, z bardziej skomplikowaną fabułą, i obserwować reakcję dziecka.

Maciej Jasiński (sc.), Piotr Nowacki (rys.), „Detektyw Miś Zbyś na tropie #2: Złoty Sokół Teksański”, Kultura Gniewu, Warszawa 2014.

[autor: Paweł Panicz]

sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Ryjówka przeznaczenia #3: Powrót rzęsorka

11/09/2015 § Dodaj komentarz


Uff, ryjówkowa saga będzie kontynuowana

Powrot RzesorkaPrzez wiele miesięcy byłem przekonany, zresztą nie tylko ja, że album Powrót rzęsorka będzie ostatnim komiksem autorskiego cyklu Tomka Samojlika, który opowiada o życiu małych (i nie tylko) ssaków (i nie tylko) w Puszczy Białowieskiej. A tu nagle, niczym grom z jasnego nieba, autor na swojej stronie ogłosił, że w dalszych planach ma rozbudowę leśnego uniwersum. Oczywiście nie podano jeszcze żadnych terminów, ale na Zima ryjówek możemy liczyć. Być może za dwa lata, bo tyle czasu minęło od między premierą drugiego a trzeciego tomu.

zima ryjowekW Powrocie… spotykamy dobrze znanych i lubianych bohaterów. bobry tamaTych pozytywnych, którym kibicujemy i darzymy, wzrastającą ze strony na stronę, sympatią. I tych mniej pozytywnych, którym życzymy, aby im się noga powinęła. Dodatkowo leśny zwierzyniec zostaje wzbogacony o nowe postaci: całą rodzinę bobrów, salamandrę plamistą, biedronki i nietoperze. W pierwszym tomie w roli czarnego charakteru, którego bezmyślność i głupota niszczy wszystko wokół, został obsadzony człowiek. Podobnie jest i w tym wypadku, to praktyka wypalania łąk okazuje się być największym zagrożeniem dla małych bohaterów. Niegroźny jest kot, bo z nim sobie drużyna Dobrzyka świetnie poradzi, ale ogień to już grubsza sprawa…

Co prawda istnieje leśna przepowiednia, według której „ryjówka przeznaczenia” Powrot_Rzesorka_24będzie musiała poświęcić swoje własne życie, aby uratować życie przyjaciół i całą leśną dolinę. Zapowiada się dość dramatycznie, prawie jak historiozoficzna koncepcja mesjanizmu rodem z trzeciej części Dziadów Mickiewicza. Na szczęście Dobrzykowi w sukurs przychodzą: pomysłowy i śmiały Lebhallan oraz Korina – jego dzielna połowica. Niebagatelne znaczenie ma także pewien artefakt – drewniana zabawka należąca do małego bobra. Nie będę zdradzał, jak rozwija się akcja i z jakimi konkretnie problemami będą musieli zmierzyć się nasi bohaterowie, bo nie chcę psuć zabawy. A zapewniam: jest wyśmienita!

Świetnie wypada warstwa wizualna komiksu. Nie lubię się powtarzać, dlatego posłużę się słowami Rafała Kołsuta, który w swojej recenzji zwracał uwagę na galopujący rozwój warsztatu i umiejętności rysunkowych Samojlika: „Warto przede wszystkim zwrócić uwagę na fantastyczne opanowanie mimiki postaci. Dzięki mowie ciała udaje mu się o wiele subtelniej, niż w poprzednich tomach, oddać różnorakie emocje bohaterów. A dzięki temu, oczywiście, rozbawić do łez”.

mimika

W bieżącym tomie ograniczono nawiązania i cytaty z klasycznych pozycji fantasy czy science-fiction. Wyjątkiem jest zatopienie Dobrzyka, grającego przez chwilę rolę Hana Solo, w lokalnym karbonicie, czyli błocie. Należy podkreślić, że z każdym kolejnym komiksem fabularne pomysły Samojlika są coraz bardziej zaskakujące, który konstruuje akcję z taką lekkością i znawstwem, że Powrót rzęsorka po prostu się połyka, a nie czyta. Należy docenić i chwalić, że scenarzyście chce się wymyślać kolejne narracyjne rozwiązania, a nie używać już ogranych i sprawdzonych chwytów. Ciekawe, co dla wiernych czytelników (małych i dużych) autor zgotuje w części czwartej sagi? Czekam niecierpliwie.

Tomasz Samojlik (scen. & rys.), „Ryjówka przeznaczenia #3: Powrót rzęsorka”, Kultura Gniewu, Warszawa 2015.

[scenariusz: 5+, rysunki: 5, kolory/cienie: 5]

spulchnianiesklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Detektyw Miś Zbyś na tropie #2: Złoty Sokół Teksański

17/02/2015 § Dodaj komentarz


W pogoni za skarbem Indian

mis zbysJak zapewne wszyscy wierni czytelnicy pamiętają (a jak nie, to tu dla przypomnienia moja recenzja: klik! klik!), w pierwszej części komiksu, detektyw Zbyś i jego dzielny pomocnik – Mruk, rozwiązali sprawę znikającego z pszczelego ula miodu. Śledztwo wymagało od naszych bohaterów sprawnego łączenia faktów, bezwzględnej dedukcji, co skutkowało szeregiem dynamicznych pościgów za złoczyńcą.

Mówiąc w skrócie: było dla naszych bohaterów wyczerpujące. Dlatego nie dziwi, że panowie postanawiają odpocząć i udają się na weekendową wycieczkę pociągiem po Dzikim Zachodzie. Mruk niezwykle emocjonuje się wyjazdem, wyraźnie widać jego fascynację niezwykłą rzeczywistością – w jeden z początkowych scen widzimy jak przebiera się za rasowego kowboja i paraduje w nowym stroju do końca albumu; ma nawet ostrogi i prawdziwe (na wodę!) rewolwery.

Akcja się zagęszcza, gdy pociąg staje, a do podróżnych dociera informacja, że z przedziału bagażowego skradziono cenny artefakt – figurkę Złotego Sokoła Teksańskiego. Posążek dawno temu zrobili Indianie, potem na kilka wieków zaginął, a niedawno cudem został odnaleziony. Miała trafić na honorowe miejsce do muzeum.

zbysChcąc nie chcąc Zbyś przejmuje inicjatywę – musi znaleźć „ciepły” trop i ruszyć za bandą porywaczy, aby odzyskać artefakt. Czytelnik towarzyszy mu aż do szczęśliwego finału. Schemat narracyjny jedynie w nieznacznym stopniu odbiega od tej znanej z poprzedniego tomu. Zmieniła się sceneria, która jest znacznie ciekawsza i bardziej wciągająca. Plansze narysowane przez Piotra Nowackiego wciągają, powraca się do nich po wielokroć, ponieważ zaopatrzone zostały w wielką ilość szczegółów. Oglądanie dwuplanszowych rozkładówek jest zadaniem czasochłonnym i pasjonującym, gdyż dzieje się na nich całkiem sporo, trochę przypomina to zabawę w Gdzie jest Wally?. Pojawiają się nowi bohaterzy, którzy mimo że odgrywają role epizodyczne są staranie narysowani i urzekający. Oraz zabawni: polecam prześledzić na każdym double splash poczynania myszy.

mrukOmawiany tom przykuł moją uwagę w większym stopniu niż poprzedni. Pewnie dlatego, że w scenariuszu pojawiły się sygnały wysyłane dla dorosłego czytelnika – sęp monopolista, prowadzący pustynne linie lotnicze czy darmowe gałązki w ognisku, które służą do wysyłania sygnałów dymnych (niczym darmowe minuty).

Maciej Jasiński w wywiadzie mówił, że jego komiksy „mają morał, jak to historie dla dzieci: na koniec trzeba wszystko wyjaśnić, a złoczyńcę musi spotkać kara. Ale nie o naukę tu chodzi, nie przede wszystkim. Lektura komiksu to ma być zabawa…”. I faktycznie, lektura Złotego Sokoła Teksańskiego to niezła zabawa. Morał także jest – podoba mi się przesłanie, gorzej z karą dla złoczyńców, tego wyraźnie brakuje. Anty-bohaterki miały szczytny cel, ale osiągnęły go w niezbyt praworządny sposób (cel nie uświęca środków!). I jeszcze jedna mała uwaga: całość kończy się za szybko, brakuje zakończenia. Znaczy się koniec jest, jednakże rozwiązanie intrygi następuje zbyt nagle, z zaskoczenia. Przydałoby się jeszcze z cztery plansze łagodnego dojścia do finału.

darmowe minutyKomiksy z serii Detektyw Miś Zbyś na tropie to publikacje przeznaczone dla najmłodszych czytelników. Niewielka ilość dymów, prosty tekst, drukowane litery zapraszają do pierwszych samodzielnych prób czytelniczych. A warstwa graficzna i kolory skutecznie wciągną w świat opowieści jeszcze młodszych odbiorców. Opowieść „nie dorasta” z czytelnikiem, jak to miejsce w serii z udziałem Hildy Folk, gdzie każda kolejna część przeznaczona jest dla trochę starszego odbiorcy. W wypadku Misia Zbysia i jedynka, i dwójka to historie samoistne, zamknięte w przestrzeni albumu. Nie ma potrzeby znać poprzednich części, co jest oczywistym plusem, ponieważ wprowadzają kolejne „pokolenia” w świat komiksu.

Maciej Jasiński (scenariusz), Piotr Nowacki (rysunki), Norbert Rybarczyk (kolory), „Detektyw Miś Zbyś na tropie #2: Złoty Sokół Teksański”, Kultura Gniewu, seria: Krótkie Gatki, Warszawa 2014.

[scenariusz: 4, rysunki: 5, kolory/cienie: 6]

zloczynca  krowa  szeryf  sęp

sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Jaś Ciekawski. Podróż do serca oceanu

22/09/2014 § Dodaj komentarz


Komiksowy ocean 3D, czyli powrót do dziecięcej mentalności

jas ciekawskiZa dzieciaka najbardziej zaciekawiało to, co nowe. Opatrzone krajobrazy, miejsca poznane jak własna kieszeń, przedmioty wymacane wcześniej setki razy, znajome twarze – wszystko to dawało wprawdzie poczucie bezpieczeństwa, ale na dłuższą metę nudziło, wywołując zniecierpliwienie. Za dzieciaka o wiele bardziej atrakcyjne było odkrywanie. Eskapada do jeszcze niepoznanego zakątku miasta, wizyta w domu nowego kolegi, zapachy nieznanych kwiatów na łące i ekstra smaki lodów, rozpoczęcie kolejnego poziomu w ulubionej grze albo przeglądanie nowych książek i komiksów – to była prawdziwa ekscytacja. Duch przejętego i „napalonego” na nowe bodźce dzieciaka-odkrywcy uchował się w wielu z nas.

Dziś, już jako świadomi i dorośli (?) konsumenci kultury, wciąż witamy nowe, cenne publikacje rozedrganymi dłońmi i mocniej bijącym sercem. Jim CuriousZupełnie jak dawniej. Tak, czasem i dziś, pomimo pierwszych siwych włosów (kilku, ale jednak *), naprawdę bywa jak dawniej. Jednej z takich chwil, chwil niepodważalnej dziecięcej radości dostarczyła nam ostatnio lektura albumu pt. Jaś Ciekawski. Podróż do serca oceanu.

Publikacja, wydana przez Kulturę Gniewu w serii „Krótkie Gadki”, ma trafiać przede wszystkim do młodszego odbiorcy. A jednak to, co zbudzi w dzieciakach instynkt małego odkrywcy, w starszych eks-odkrywcach wyzwoli na powrót… mentalność dziecka. Jaś… jest książeczką bez słów, okaże się więc wspaniałą lekturą również dla najmłodszych, jeszcze nieczytających odbiorców. Sprytne, intrygujące i – co zaraz wyjaśnimy – nowatorskie.

W pierwszej kolejności wyjątkowość Jasia Ciekawskiego opiera się na jego formie. To bowiem komiks trójwymiarowy. Dziś wszystko zaczyna być 3D, 4D, tak więc i komiks poszedł z duchem czasu. PicardW zestawie z „Jasiem” otrzymujemy dwie pary specjalnych okularów do wspólnego oglądania. Tematem historii stworzonej przez francuskiego artystę, Matthiasa Picarda, jest tytułowa podróż sympatycznego człowieczka ubranego w skafander. Schodzi on do świata fascynujących głębin i odkrywa podwodne sekrety. Oglądanie komiksu jest więc zajmujące co najmniej na dwóch poziomach: pozwala wraz z bohaterem eksplorować nieznaną, bajeczną i fantazyjną przyrodę, a przy tym jest spotkaniem z czymś osobliwym: „trójwymiarowością papieru”.

A trójwymiarowość ta robi ważenie. Zarysowane grubą, gęstą kreską ciemne kadry, pełne detali, wypełnione po brzegi ciekawymi elementami, stworzonkami i roślinkami, naprawdę sprawiają wrażenie głębi. Matthias PicardZaczynamy więc wodzić palcami po kolejnych stronach albumu, odruchowo sprawdzając, czy da się w nich zanurzyć. I rzeczywiście – na swój sposób w planszach Picarda da się „zatonąć”! Podwodny świat bada się powoli, śledząc każdy najdrobniejszy niuans. Rysownik odkrywa przed nami nie tylko tajniki bujnej natury, ale również zatopione miasta i niepokojące zakątki mrocznego oceanu.

Jaś Ciekawski (w oryginale Jim Curious) cieszy oczy. Od tego chyba przede wszystkim jest. To wspaniały popis wyobraźni – mimo że sympatyczny, ładny, prosty, to jednak wcale nie infantylny. Nie sposób machnąć na niego ręką. Zakładając okulary i otwierając album, z gardła wydobywa się mimowolne: „łaaaaaał!”. A skoro tak wygląda reakcja „dorosłych”, to ile radości Jaś… musi przynosić dzieciakom? Tyyyyyyy-leeeeee!

Matthias Picard (scen. & rys.), „Jaś Ciekawski. Podróż do serca oceanu”, Kultura Gniewu, Warszawa 2013.

[autorzy: Dorota Jędrzejewska i Rafał Niemczyk]

 

ambelucja{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Ostatni żubr

19/09/2014 § Dodaj komentarz


W kolorze lepiej

ostatni zubrPo pięciu latach od pierwszego wydania komiks Ostatni Żubr Tomasza Samojlika przemówił nowym, pełniejszym głosem. A właściwie, pragnąc być bardziej precyzyjnym, wypadałoby, abym napisał: zyskał nową twarz. „Nową” ponieważ poprzednie wydania* były czarno-białe, natomiast tegoroczna edycja, opublikowana przez Kulturę Gniewu, przygotowana została w kolorze. Pierwotnie album miał pokolorować Michał ‘Śledziu’ Śledziński (taką informację przekazywał zarówno on, jak i wydawca), jednak do tego nie doszło. Ostatecznie nałożeniem kolorów na plansze Tomasza Samojlika zajęła się Joanna Szłapa.

Dzięki pokolorowaniu, przygody Jednoroga zyskały dodatkowe wizualne atuty, nabrały intensywności. bialowiezaWielka Puszcza ożyła, mieni się całą feerią barw. Na wprowadzeniu kolorów najmocniej skorzystały całostronicowe ilustracje, na których czytelnik wespół z bohaterami, może niejako wejść w prastary las. Kiedyś już pisałem, że komiksy Tomka rozbudziły we mnie wielki apetyt na wycieczkę w rejon Białowieży. Album Ostatni… dodatkowo ów apetyt podsycił. Joanna Szłapa zastosowała inną kolorystykę niż tę, której używa Samojlik np. w serii o Ryjówkach, więcej jest barw mrocznych i niepokojących. Tomek unika fioletu, a Joanna chętnie po niego sięga. Najbardziej przypadło mi do gustu kolorowanie nieba podczas wschodu słońca, rozjaśnia się ono stopniowo i mieni różnymi odcieniami.

Akcja omawianego komiksu rozpoczyna się w roku 1919, kiedy to do Puszczy Białowieskiej zjeżdżają się z jednej strony – przyrodnicy, a z drugiej – biznesmeni. czarny charakterNie trudno wpaść na to, że ich interesy są ze sobą całkowicie sprzeczne. Ci drudzy, grani przez Wolanda, Kurtza i Sikesa, otrzymali role ewidentnie czarnych charakterów, pragną oni wyciąć puszczę w pień, zarobić krocie na sprzedaży drewna, a następnie wybudować na jej miejscu White Tower – luksusowe osiedle. (Hm… Czy nie wydaje się Wam to skądinąd znajome? Minęło prawie sto lat, a pewne rzeczy się nie zmieniły.) Do Białowieży przyjeżdża również, prosto z Krakowa, profesor Władysław Szafer, którego marzeniem jest utworzenie chronionego Parku Narodowego będącego ostoją żubrów.

Dla biznesmenów żubr jest przeszkodą w realizacji rabunkowych planów. Natomiast dla przyrodników jest sposobnością ocalenia prastarych lasów. joanna szlapaTylko czy w puszczy ostał się choć jeden żubr? Może być nawet malutki… Wokół poszukiwania odpowiedzi na to pytanie przez jednych i drugich Samojlik osnuł swoją opowieść. I jak zwykle w jego książkach, niby przy okazji opowiadania tej sensacyjnej historii, przemyca wiedzę na temat historii Polski, wilczej diety, rykowiska jeleni oraz pewnych małych ssaków – ryjówek.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden element, nieprzyrodniczy, który autor skutecznie przeszmuglował do swojej opowieści. Mam na myśli rzeczowe przedstawienie polsko-białoruskiego pogranicza, gdzie symbolem mądrości są trzy wiejskie baby – ciotka, swańka i kuma – przesiadujące na ławce pod chatą. To one mają największą wiedzę o tym, co dzieje się na zamieszkanych przez nie włościach. Do nich po radę, jak uratować żubra, przychodzi gosposia Nadzia. kolorySmaczkiem jest również język, który posługują się kumoszki, swoista mieszanina polsko-białorusko-ukrińskiego; zrozumienie owej gwary może sprawić niejakie problemy młodszym czytelnikom.

Można odnieść wrażenie, że komiks przeznaczony jest dla najmłodszych czytelników. Tak, oczywiście, jak najbardziej jest to komiks dla dzieci. Jednakże jest on tak samo dobry dla dzieci, jak i dorosłych. Wypada, abym wspomniał jeszcze o bonusach, które znajdują się na końcu książki. Po pierwsze „Żubrze łamigłówki, zabawy i zadania” autorstwa Tomka, to kilkustronicowy zestaw gier na spostrzegawczość i zdolność logicznego myślenia. Po drugie galeria pin-upów w wykonaniu takich artystów jak Karol Kalinowski, Michał Śledziński czy Marek Lachowicz.

Tomasz Samojlik (scenariusz & rysunki), Joanna Szłapa (kolory), „Ostatni żubr”, wyd. II (I w kolorze), krótkie gatki (kultura gniewu), Warszawa 2014.

[tekst: 4, rysunki: 5-, kolory/cienie: 4+]

* W stopce omawianej edycji znajduje się informacja: „Wydanie drugie (pierwsze w kolorze)”. Informacja niezbyt precyzyjna, gdyż pierwsze wydanie, jak już wspominałem, ukazało się w 2009 roku staraniem Zakładu Badań Ssaków PAN. Następnie w 2011 roku Instytut Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk opublikował wydanie II poprawione (można jeszcze kupić tu: klik! klik!). Anglojęzyczne wydanie komiksu, jako The Last Bison ukazało się w tym samym roku (darmową wersję można ściągnąć stąd: klik! klik!).
I jeszcze ogłoszenie parafialne: Jutro, 20 września, w ramach I Festiwalu Książki dla Dzieci i Młodzieży „Czytajmy”, który odbywa się w Warszawie o gadzinie 10.00 można uczestniczyć w Warsztatach Rysowania Leśnych Zwierząt, prowadzonych przez Tomasza Samojlika. Autor Ostatniego żubra będzie uczył dzieci jak narysować żubrzego żubra i ryjówkową ryjówkę (więcej informacji tu: klik! klik!)

ambelucja{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Wilk, pies i owce

09/01/2014 § Dodaj komentarz


wilk-pies-i-owce-okladkaJeśli Centrala w ramach Centralki, swojej serii komiksów dla dzieci, wydaje tylko i wyłącznie komiksy, to warszawska oficyna kultura gniewu w ramach krótkich gatek drukuje i komiksy (jak Detektyw Miś Zbyś na tropie #1: Lis, ule i miodowe kule; recenzja do przeczytania tu: klik! klik!) i picturebooki (jak Prawdziwa bajka). Bardziej skomplikowany kontekst towarzyszy bogato ilustrowanej książce pt. Wilk, pies i owce, stworzonej przez duet: Przemysław Wechterowicz (autor wielu znanych bajek Mrówka wychodzi za mąż, Lukrecja, czy Proszę mnie przytulić), Bartosz Minkiewicz (współtwórca arcylubianej serii Wilq).
W tej oto nowej historii mamy klasyczny podział na szlachetnych i złoczyńców, to jednak ostateczne wnioski i morały nie będą już tak oczywiste. Wilk, wiadomo jest tym, który będzie próbował skonsumować Owieczki. Tych natomiast strzegł będzie Pies, nie taki znowu bystrzak, sympatyk obsikiwania samochodów, kolekcjoner periodyków motoryzacyjnych, nazywany przez Wilka niewybrednie „Konewką Parkingową” czy „Wstajką-Podlewajką”. Wilk, by osiągnąć swój złowieszczy cel (konsumpcja) musi dostać się do owieczek, ale pierwej będzie zmuszony przechytrzyć Psa. wilk-pies-i-owceZrobi więc to, co już w innych bajkach mu się udawało – będzie próbował się przebrać i w ten sposób oszukać stróża. Raz wcieli się w rapera, innym razem w śmierć (sic!), będzie też owieczką, suczką albo księdzem. Zaraz, zaraz… kim? Czy my naprawdę mamy do czynienia z bajką dla dzieci?
No właśnie, książka Wilk, pies i owce prowokuje pytanie o swój target. Do kogo skierowana jest ta, trochę prześmiewcza, trochę absurdalna, na pewno nie „baśniowa”, historia? Odpowiedzieć można wymijająco: dla rodziców i ich pociech; dla rodziców, którzy mają świadomość, że nie tylko „cukierkowate” opowieści czegoś mogą nauczyć.
piesTwórcy bawią się zarówno rysunkiem, jak i słowem, używają abstrakcyjnego humoru, adaptują do swojej opowieści nie zawsze grzeczne określenia, zdobycze nowoczesności (Wilk zaopatruje się w swoje przebrania na Allegro) czy młodzieżowy slang. Na szczęście to wszystko nie przekracza pewnej granicy. Historia ta bez wątpienia okaże się zrozumiała, widowiskowa i absorbująca dla ciekawskich dzieciaków. Bo przecież – nie powinniśmy się oszukiwać – w dobie powszechnego dostępu do internetu, szalonych, często także abstrakcyjnych kreskówek, nowoczesnych, wielokontekstowych animacji od studia Pixar, dzieciaki wymagają czegoś więcej niż zwykłej, czarno-białej etycznie opowieści o księżniczkach, królewiczach, smokach i szewczykach.
Nasz nowoczesny, podstępny Wilk zaspokoi ich pragnienia, nie uśpi, ożywi, a do tego sprawi, że i dorośli również zainteresują się lekturą. Dużą zaletą Wilka, psa i… jest gładko i sprawnie napisany tekst. Zaczynając czytać, można odczuwać niejakie obawy , że wedrze się tu trochę nachalnych, „slangowych” sztuczności, że wkradną się przykłady humoru na siłę, trochę jak ze współczesnego, nie najlepszego, głupkowatego kabaretu. Nic bardziej mylnego. Czyta się przyjemnie, rytmicznie, a i nawet od czasu do czasu uśmiech na ustach się pojawia. Warto zwrócić uwagę na sposób poprowadzenia narracji. Tym, który opowiada jest sam Wilk, który dodatkowo wie, że opowiada (używając zwrotów skierowanych bezpośrednio do czytelnika) i jeszcze wie, że został wynajęty do opowiedzenia i ktoś (kultura?) mu za to jeszcze zapłaci. Każda kolejna próba przechytrzenia Psa, to odrębny rozdział, ale każdy z nich jest podobnie zbudowany, pojawiają się podobne, a nawet takie same zdania, określenia – ta, zdawać by się mogło, że namolna refreniczność nadaje całej opowieści spójny rytm. wilkIlustracje Minkiewicza oczywiście uprzyjemniają całą historię i, podobnie jak tekst, pozostają w zabawnej konwencji. Wilk, owce i pies przedstawione zostały karykaturalnie: owce na głowie mają toczek, wilk jest bardzo szczupły oraz ma długi (za długi) pysk i szczątkowe uzębienie, a pies ma problemy z nadwagą. Rysunek postaci jest uproszczony, zostały one naszkicowane za pomocą niewielkiej ilości kresek w rozpoznawalnym dla Bartosza Minkiewicza stylu. Ilustracje są czarno-białe z domieszką szarego, ale w niektórych miejscach użyto dodatkowego koloru, tylko jednego, pomarańczowego, który ożywia strony i wprowadza nastrój niefrasobliwości.
Oboje, zarówno Dorota, jak i ja, dobrze podczas czytania się bawiliśmy. Nie rozumiemy dlaczego czasem, nie tylko nam, dojrzałym czytelnikom, odbiera się prawo do pełnoprawnego cieszenia się rysunkowymi opowieściami, nadal utożsamiając je z banalnymi historyjkami obrazkowymi tylko dla dzieci. Dlatego postulujemy: więcej bajek dla dorosłych!

Przemysław Wechterowicz (tekst), Bartosz Minkiewicz (il.), „Wilk, pies i owce”, krótkie gatki (kultura gniewu), Warszawa 2013.

[autorzy: Dorota Jędrzejewska & Maciej Gierszewski ]

wilq
{książkę można kupić :tu:}
picturebook

Detektyw Miś Zbyś na tropie #1: Lis, ule i miodowe kule

12/11/2013 § 1 komentarz


detektyw mis zbysLis, ule i miodowe kule to pierwszy album opowiadający o przygodach detektywa Misia Zbysia, który w bieżącym albumie jest na tropie znikającego miodu. Zlecenie odnalezienia miodu realizuje wespół ze swoim marudzącym współpracownikiem – granym przez borsuka Mruka.
Fabuła wymyślona przez Macieja Jasińskiego ma charakter emblematyczny. Opiera się na znanych kulturowo ramach gatunku. Dodam od razu: znanych dorosłym czytelnikom (skojarzenia z Sherlockiem Holmesem i doktorem Watsonem są jak najbardziej na miejscu). Zasadniczo akcja książek kryminalnych opiera się na dość utartych schematach i nie inaczej jest w wypadku Misia Zbysia…. Oto mamy inteligentnego detektywa, mniej rozgarniętego współpracownika, piękną panią składającą zlecenie (w tym wypadku królową pszczół), tropienie złoczyńcy, pościg, a na końcu oddanie złego w ręce sprawiedliwości i zadośćuczynienie. norbert rybaczyk
Scenariusz jest prosty, ale nie prostacki! Jego siła polega na klarowności wymyślonych sytuacji i zdarzeń, na braku moralnej dwuznaczności. Mówiąc ogólnie: jest wyraźny podział na Zło i Dobro, na miłych i niemiłych bohaterów. Nie ma żadnej przemocy, ba!, nawet cienia przemocy. Wszyscy bohaterzy odnoszą się do siebie przyjaźnie i z szacunkiem. Sądzę, że tak rozpisany scenariusz może być atrakcyjny dla małych czytelników, a także dla rodziców chcących wpajać swoim pociechom pozytywne wzorce.
Akcja skupia się przede wszystkim na pościgu. Na wielu kadrach widzimy Misia i Mruka biegnących, goniących czy szukających. Ściganie złoczyńcy, przemieszczanie się z miejsca na miejsce uatrakcyjnia publikację, ponieważ nie jest ona nudna. Dużo się w niej dzieje (na płaszczyźnie zmiany otoczenia), dało to możliwość wprowadzenia do komiksu wielu bohaterów drugoplanowych, ale także atrakcyjnych planów/widoków.
mis zbysCzytając starałem się ze wszystkich sił pamiętać, że to nie jest książka dla mnie, że to nie ja jestem „grupą docelową”. Dla mnie książka jest trochę za krótka, ale dla właściwych czytelników – dzieci w wieku przedszkolnym – długość jest pewnie w sam raz. In plus działają także duże kadry (na pół strony), ale są także i takie na całą oraz rozkładówki na dwie.
Rysownik, Piotr Nowacki, spisał się bardzo dobrze. Zadbał o wyrazistych bohaterów. No, może borsuk jest zdeczko za gruby. Dzieci bez problemu rozpoznają, mimo uproszczonego rysunku, występujące w albumie zwierzęta. Perspektywa także nie ma problemów, a głębię kadru udało się uzyskać dzięki kolorom naniesionym przez Norberta Rybarczyka. Uważam, że najlepiej z całej trójki autorów spisał się właśnie kolorysta. To właśnie dzięki jego atrakcyjnym barwom komiks jest miły dla oka i przyciąga uwagę.
Na marginesie dodam jeszcze, że album pozytywnie przeszedł czytelniczą weryfikację u mojego niespełna sześcioletniego chrześniaka. Nie chciał, abym mu czytał dymki. Nasze wspólne czytanie polegało na tym, że on opowiadał historię na podstawie plansz. I jedynie w dwóch miejscach się rozminął z intencjami scenarzysty.

Maciej Jasiński (scenariusz), Piotr Nowacki (rysunki), Norbert Rybarczyk (kolory), „Detektyw Miś Zbyś na tropie #1: Lis, ule i miodowe kule”, krótkie gatki (kultura gniewu), Warszawa 2013.

[scenariusz: 4, rysunki: 4+, kolory/cienie: 5]

borsuk picture book  {komiks można kupić :tu:}

Wybierz się z dziećmi do Łodzi…

03/10/2013 § 1 komentarz


W najbliższy weekend w Łodzi odbędzie się 24. Międzynarodowy Festiwal Komiksów i Gier. W tym roku organizatorzy przygotowali atrakcyjny blok imprez przeznaczonych dla najmłodszych uczestników. Odbędą się warsztaty, spotkania z autorami komiksów dla dzieci, twórcy podpisywać będą swoje publikacje.
A w strefie targowej, na stoiskach wydawców, będzie można kupić nowości i premiery przeznaczone dla wszystkich milusińskich.
Poniżej przedstawiam kilka punktów programu festiwalu, na które warto wybrać się z dziećmi oraz spis komiksowych publikacji przeznaczonych dla najmłodszych, które będzie można kupić w strefie targowej.

MFKiGPiątek, 4 października 2013
Wszystkie wydarzenia, jeśli nie podałem inaczej, odbywać się będą w Atlas Arenie, al. Bandurskiego 7, Łódź. 11.00 – Finał konkursu komiksowego dla dzieci „Tuwim w kadrze”;
12.00 – Warsztaty dla dzieci z Forum Obywatelskiego Rozwoju;
13.00 – Warsztaty dla dzieci: gry komputerowe;
18.30 – Julian Tuwim. Wernisaż wystawy konkursu (gdzie: Foyer Kina Studyjnego ŁDK, ul. Traugutta 18).

Sobota, 5 października 2013
STREFA ATLASA
14.00 – „Naleśniki z jagodami”: warsztaty dla dzieci, prowadzący: Szaweł Płóciennik;
15.00 – „Detektyw Miś Zbyś na tropie”: warsztaty dla dzieci, prowadzący: Piotr Nowacki i Maciej Jasiński. Opis warsztatów: Będzie rysowanie i kolorowanie bohaterów komiksu oraz dokończenie krótkiej historyjki z udziałem Zbysia, Mruka i Lisa przygotowanej specjalnie na warsztaty. Zrobimy też wspólne czytanie fragmentu komiksu z podziałem na role.
SALA B
12.30 – Spotkanie z Bereniką Kołomycką ilustratorką komiksu dla dzieci pt. „Tej nocy dzika paprotka”, podczas którego opowie o współpracy ze scenarzystą Marzeną Sową oraz przedstawi prezentację „Tomek w szkicach, czyli ewolucję wizualną głównego bohatera komiksu”;
19.00 – Spotkanie z Piotrem Nowackim, znanym rysownikiem komiksów dla dzieci, autorem ilustracji m.in. do „Moe”, „Tim i Miki w Krainie Psikusów”, „Om” czy „Detektyw Miś Zbyś na tropie”.

Niedziela, 6 października 2013
SALA A
10.30 – „Komiksy z puszczy”, czyli premiera najnowszego komiksu Tomasza Samojlika, który nosi tytuł „Bartnik Ignat i skarb puszczy”;
14.30 – Don Rosa! Spotkanie z legendarnym rysownikiem Kaczora Donalda.
SALA C
11.00 – „Jawne Sny”: Matki i ojcowie – rodzicielstwo w grach wideo

Autografy, płyta główna Areny
Sobota, 5 października 2013
13.30 – Berenika Kołomycka, Don Rosa, Piotr Nowacki;
Niedziela, 6 października 2013
11.00 – Don Rosa, Tomasz Samojlik;
12.30 –Szaweł Płóciennik.

Premiery, nowości i niektóre wcześniejsze publikacje komiksowe przeznaczone dla dzieci dostępne w strefie targowej:

Stoisko wydawnictwa Centrala – Mądre komiksy

bartnik„Bartnik Ignat i skarb puszczy”, Tomasz Samojlik (scen. & rys.); opis: W głębi prastarej puszczy bartnik Ignat dogląda pszczół zamieszkujących barcie wysoko na drzewach, tak jak robili to jego ojciec, dziad, pradziad i ich przodkowie. Ludzie mówią, że Ignat dostaje od lasu wszystko, czego potrzeba do życia, że zna każdy ostęp i uroczysko w puszczy, że rozmawia ze zwierzętami i drzewami… Choć Ignat żyje w świecie poza czasem, choć nie chce wiedzieć, który jest rok, bieg historii nie zwalnia. Spokojne życie w zgodzie z dawnymi zwyczajami zostaje przerwane. Puszcza trafia w ręce nowych właścicieli, dla których liczą się tylko spodziewane zyski ze sprzedaży tysięcy dębów i sosen. Ignat nie spocznie jednak, póki jest choć cień nadziei na ocalenie lasu i zachowanie tysiącletniej tradycji. To jego puszcza.
paprotka„Tej nocy dzika paprotka”, Marzena Sowa (scen.), Berenika Kołomycka (rys.); opis: Słoneczny, sobotni poranek dla siedmioletniego Tomka nie zapowiada się zbyt wesoło. W sypialni rodziców zamiast mamy znajduje paprotkę-monstrum. Obok niej śpi spokojnie niczego nie podejrzewający tata.
Co zrobią Tomek i jego pies Mumin? Jak się zakończy mrożące krew w żyłach spotkanie dzielnego chłopca i przeokropnej rośliny?
pustelnik„Pustelnik”, Martin Ernstsen (scen. & rys.); opis: „Pustelnik” to opowieść o chłopcu, który spędza wakacje u babci na północy Norwegii. Historia przedstawia rozwój przyjaźni między dwojgiem bohaterów. Autor podejmuje też problem odróżniania przez małe dziecko fantazji od rzeczywistości. Dzięki nastrojowym kolorom komiks prezentuje wiarygodny i fascynujący obraz środowiska i czasu, w którym toczy się akcja.


Stoisko wydawnictwa Kultura Gniewu


jas ciekawski„Jaś Ciekawski. Podróż do serca oceanu”, Matthias Picard (scen. & rys.); opis wydawcy: Nieustraszony Jaś Ciekawski zamierza zbadać podmorskie cuda i dziwy. Mijając po drodze ryby wszelkich gatunków, dociera do mrocznych głębin, gdzie zamieszkują najosobliwsze stworzenia.
Duzi i mali poszukiwacze przygód dokonają wraz z Jasiem Ciekawskim wielu niezwykłych odkryć: ławice ryb budzące się do życia, wraki statków kuszące tajemniczymi cieniami, wspaniałe zatopione miasto swoim ogromem sprawiające, że ci, którzy je odwiedzają, czują się znikomi niczym pierwotniak zwany pantofelkiem…
Dzięki fantastycznym trójwymiarowym efektom podwodny świat narysowany przez Matthiasa Picarda zyskuje na głębi w dosłownym znaczeniu. Do komiksu dołączone są dwie pary okularów trójwymiarowych, aby umożliwić wspólną lekturę.
wilk„Wilk, pies i owce”, Przemysław Wechterowicz (tekst), Bartosz Minkiewicz (il.); opis wydawcy: To opowieść w której:
wilk jest bardzo głodny i zrobi wszystko, by dopaść pasące się na łączce owce;
pies jest bardzo odpowiedzialny i zrobi wszystko, by chronić pozostające pod jego opieką owce;
owce… a owce się pasą.
Gdy spotkają się dwa tak bardzo zdeterminowane zwierzęta, konflikt jest nieunikniony.
Kto z tego starcia wyjdzie zwycięsko? „Wilk, pies i owce” to historia brawurowo opowiedziana przez Przemysława Wechterowicza, autora takich książeczek dla dzieci, jak „Mrówka wychodzi za mąż” czy „Lukrecja” oraz rysownika Bartosza Minkiewicza znanego z kultowych przygód obrońcy Opola – Wilqa.
miś„Detektyw Miś Zbyś na tropie, tom 1: Lis, ule i miodowe kule”, Maciej Jasiński (scen.), Piotr Nowacki (rys.), Norbert Rybarczyk (kolory); opis wydawcy: Miś Zbyś to najlepszy detektyw w okolicy. Borsuk Mruk to jego wytrwały asystent. Dla tej dwójki nie ma spraw zbyt trudnych. To dlatego pewnego dnia w drzwiach biura Zbysia staje… królowa pszczół! Zlecenie od razu wygląda na poważne – ktoś kradnie pszczołom miód, a one są bezradne. Jeśli ktoś może pomóc to tylko Miś Zbyś!
Tak zaczyna się komiks „Pszczoły, ule i miodowe kule”, pierwsza odsłona przygód nowego bohatera dziecięcej wyobraźni. Wszystkie powstały w głowie scenarzysty Macieja Jasińskiego, twórcy m.in. uznanych komiksów historycznych, gdy jego synek prosił go o opowiadanie bajek. Tak narodził się miś detektyw, którego perypetiami mogą teraz cieszyć się również inne dzieci, czytające komiksy z serii „Detektyw Miś Zbyś na tropie”!
Album narysował Piotr Nowacki, mający na swoim koncie już kilka komiksów dla młodych czytelników. Tym razem, tworząc plansze, postanowił oddać hołd jednemu ze swoich ulubionych twórców – Bohdanowi Butence – i tę inspirację widać wyraźnie. Dzięki pracy Norberta Rybarczyka świat bohaterów stał się fantastycznie kolorowy, ciesząc oczy młodych i starszych czytelników.

Inne, które polecam

nalesniki„Naleśniki z jagodami”, Szaweł Płóciennik (scen. & rys.); fragment recenzji: „(…)autor unika cukierkowych, infantylnych kolorów kojarzących się z disnejowskim kiczem. Zamiast tego stawia na mocno psychodeliczną mieszankę fioletów (barwna dominanta), zieleni oraz żółci, co daje naprawdę znakomity efekt. Szczególnie, że kolory te komponują się z fabułą komiksu opowiadającego o trzech chłopcach wyruszających do sklepu w celu kupienia jajek niezbędnych do przyrządzenia tytułowej potrawy. Młodzi bohaterowie nie wiedzą, że przyjdzie im wziąć udział w niesamowitej przygodzie wyczarowanej dzięki sile wyobraźni. Ich eskapada jest równocześnie zaproszeniem do sentymentalnej podróży dla nieco starszych czytelników, którzy czytać będą „Naleśniki…” ze swoimi pociechami”.
(Komiks będzie można zdobyć podczas warsztatów Szawła w sobotę, informacja powyżej.)
malcolm„Malcolm”, Jakub Grochola (scen. & rys.); opis wydawcy: Wszyscy wiedzą, że zbuntowane nastolatki czasami uciekają z domu. A jak to jest z delfinami? Wygląda na to, że bardzo podobnie.
Co stanie się, gdy Malcolm podejmie decyzję o ucieczce? Jakie przeżyje przygody? A może w końcu uda mu się znaleźć prawdziwego przyjaciela? Tego wszystkiego dowiecie się z lektury tej małej książeczki.

(Komiks prezentowany przeze mnie :tu: Będzie go można kupić na stoisku Mydło Zin).

Serdecznie zapraszam w imieniu organizatorów, autorów, twórców, wydawców i własnym. Do zobaczenia!

nowacki

Norka zagłady

11/04/2013 § 3 Komentarze


tomasz samojlikNorka zagłady to drugi tom o przygodach rezolutnej ryjówki o imieniu Dobrzyk. Tym razem wydawcą nie jest Instytut Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk, a Krótkie Gatki, czyli imprint wydawnictwa Kultura Gniewu specjalizujący się w publikowaniu komiksów dla dzieci. Nowy wydawca zachował takie same standardy wydania, jakie obecne były w Ryjówce przeznaczenia, czyli format, czcionki, twardą oprawę, całą stronę edytorską (ci, którzy uwielbiają mieć wszystko na półeczkach w adekwatnie dopasowanych gabarytach będą na pewno zadowoleni). Zresztą Rada Upowszechniania Nauki PAN jest w stopce wymieniona jako współwydawca.
Akcja bieżącego tomu zaczyna się nad rzeką w kolonii ptaków. Zostają one podstępnie zaatakowane, porwane ze swoich gniazd, a ich jaja zostają wypite. Następnie trzech złoczyńców zanosi ptaki przed oblicze Imperatora, aby oddały mu hołd, a dalej przekazały wszystkim mieszkańcom doliny, że rzeka należy od dziś do norek (dokładnie do norek amerykańskich, informacja o tym gatunku drapieżnych ssaków z rodziny łasicowatych ma znaczenie dla akcji). Imperator to tajemnicza postać. W sensie jak najbardziej dosłownym. Jest brązowy, ma łapy i ogon, nosi czarny strój i czerwoną pelerynę. Jego twarz jest długo nieznana, gdyż na głowie nosi drewniany hełm z ptasiej budki lęgowej. Do tego wydaje odgłosy typu Hsss… i Hyyy… Skojarzenia z Darthem Vaderem są jak najbardziej na miejscu.
ryjowkaAby pokonać złego mieszkańcy Doliny Ryjówek będę musieli się sprzymierzyć się z kimś znacznie większym. To właśnie z Darthem, czyli tytułową norką zagłady, przyjdzie zmierzyć się Dobrzykowi. Oczywiście bezpośrednia konfrontacja obu postaci, to nie jedyny element, na którym zasadza się akcja komiksu. Nie zdradzę zbyt wiele jeśli powiem, że, jak przystało na opowieść przygodową, akcja toczy się wartko i zaskakująco. Dobrzyk ma znów problemy sercowe, daje się nabrać na „piękne oczy”. Dodatkowo pojawia się uzurpator o imieniu Odylec, który może i nie ma ambicji, aby rządzić wszystkimi ryjówkami, ale jego mamusia ma. Nowych postaci jest zresztą sporo, niektóre wzbudzają sympatię a inne nie. Niektórym wybaczamy zdradę i dwulicowość, a inne są „złem wcielonym”.
Siłą opowieści stworzonej przez Tomasza Samojlika są bohaterzy i ich dialogi. Nie tylko ci pierwszoplanowi, ale również ci grający role epizodyczne. Już w pierwszym tomie świetna była para kruków z adoptowanym pisklęciem kukułki oraz para dżdżownic. Do tego zestawu, pojawiającego się również w Norce zagłady, dołączają dwie biedronki.
biedronkiKolejny raz świetnie się bawiłem, czytając opowieść stworzoną przez autora. Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o zwierzętach zamieszkujących Puszczę Białowieską. Samojlik chce bawić (co mu się udaje!), ale również uczyć i edukować (i to mu się także wyśmienicie udaje!). Edukacja w wykonaniu tego autora nie jest nachalna. O szczegółach dotyczących zwyczajów zwierząt dowiadujemy się przy okazji, są one zgrabnie wplecione w akcję i mają swoje uzasadnienie w jej przebiegu.
Czytając można zapomnieć, że jest to publikacja przeznaczona dla dzieci i na tym polega genialność tego komiksu.


– – –
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to na blogu można przeczytać także recenzję z Ryjówki przeznacznia oraz wywiad z autorem, który przeprowadzałem wespół z Dominiką Węcławek. Polecam :tekst: & :wywiad:

Tomasz Samojlik (scenariusz & rysunki), „Ryjówka przeznaczenia #2: Norka zagłady”, Krótkie Gatki, Warszawa 2013.


[scenariusz: 5+, rysunki: 5, kolory/cienie: 5-]


{pierwszy tom można kupić :tu: a drugi :tu:}
norka
Recenzja opublikowana pierwotnie na „Kolorowych Zeszytach”, aby ją przeczytać, wystarczy kliknąć :tu: tak! :tu:

 

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with krótkie gadki at Kopiec Kreta.

%d blogerów lubi to: