Avengers: Czas się kończy. Tom1

06/05/2018 § Dodaj komentarz


Długie odliczanie

Wraz z serią New Avengers (klik! klik!) zaczęło się długie odliczanie końca uniwersum, jakie znamy. Teraz wydarzenia wkraczają w kluczową fazę, prowadzącą bezpośrednio do wielkiego finału, jaki przeczytamy w evencie Tajne Wojny. Zanim jednak to nastąpi musimy zapoznać się z kilkoma ważnymi i mniej ważnymi zdarzeniami.

Jak może pamiętacie – zaczęło się od inkursji, zderzeń alternatywnych wszechświatów, które muszą się skończyć poświęceniem jednego ze światów znajdujących się na ich styku, bo w innym wypadku zginą oba. Zniszczono już niejedną planetę, by ocalić Ziemię, ale nasz glob nadal nie jest bezpieczny. Iluminaci, pod okiem nie zgadzających się na takie rozwiązanie Avengers, zaczęli działać w obronie świata. Nie byli jednak w stanie niszczyć innych. We wspólnej misji siły połączyli ci, którzy dotychczas ze sobą walczyli – zarówno niektórzy bohaterowie, jak i ich wrogowie, gotowi zrobić wszystko, byle wyjść cało z kolejnych inkursji. To wywołało podziały między herosami. Iluminaci są poszukiwani przez Avengers, rozłam się pogłębia, każdy ma swój pogląd na obecną sytuację i metody, jakie należałoby zastosować. Ale czas ucieka. Czas się kończy. Czy ktokolwiek ma szansę zaradzić coś na obecną sytuację?

Avengers: Czas się kończy to kolejny event z Marvelowskimi Mścicielami, tyle że nie rozpisany na ogół serii wydawanych w ramach Marvel NOW!, a na oba tytuły z nimi w rolach głównych. Co nie znaczy, że jego wydarzenia dotykają tylko nich samych. Prowadzi w końcu bezpośrednio do wspomnianych już Tajnych Wojen (nie mylić z historią o tym samym tytule z lat ’80 ubiegłego wieku), które odmienią wszystkie pozycje wydawnictwa oraz całe oblicze uniwersum. Nie chcę nic zdradzać, ale uwierzcie, zmiany będą większe, niż w dotychczas wydanych eventach razem wziętych.

Zanim to jednak nastąpi, mamy ciekawą opowieść, w której akcja jest szybka, dynamiczna i spektakularna. Nie brak też spokojniejszych momentów, a całość stawia kilka ciekawych pytań. Weźmy na przykład to najistotniejsze, ciągnące się od początku New Avengers, a mianowicie czy bezpieczeństwo świata powinno spoczywać na brakach grupki ludzi, która pełna jest własnych słabości. Niby rzecz oczywista, a jednak…

Dodajcie do tego świetną oprawę graficzną, realistyczną, szczegółowa i doskonale oddającą charakter całości, a otrzymacie zdecydowanie jedną z najlepszych serii Marvel NOW. In plus przemawia jeszcze, że historia opowiedziana z wielkim rozmachem, od pierwszego tomu tworząc wielką sagę o inkursji, w skład której weszły takie eventy, jak Era Ultrona (klik! klik!) czy Nieskończoność (klik! klik!). Polecam gorąco, nie tylko Czas się kończy. Komplet wydarzeń z udziałem Avengers absolutnie wart jest poznania.

Jonathan Hickman (sc.), Mike Deodato & Stefano Caselli & Jim Cheung & Valerio Schiti & Kev Walker i inni (rys.), „Avengers: Czas się kończy. Tom1”, tłum. Marek Starosta, Klub Świata Komiksu – album 1303, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2018.

[autor: Michał Lipka]

{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Reklamy

New Avengers #4: Doskonały świat

11/08/2017 § Dodaj komentarz


  Jak ocalić świat od zagłady?

„Wszystko umiera. Wy. Ja. Każdy na tej planecie” – tak brzmi mantra powtarzana przez Mister Fantastica. Ponieważ podczas induksji, gdy dochodzi do kolizji dwóch Ziem z różnych wymiarów, albo obie zostaną zniszczone, albo jedna zostanie ocalona (kosztem drugiej). Ziemscy herosi, skupieni w grupie Illuminatów, są tego świadomi, od dłuższego czasu przegotowywali się do uratowania własnej planety. Tylko jest jedno małe „ale”. Jak poradzić sobie, jak unieść świadomość, że właśnie zgładziło się miliardy istnień?

Ciężar odpowiedzialności jaki spoczywa na barkach bohaterów jest ogromny. Na jednej szali jest ocalenie świata jakiego znają, na drugiej etyczna odpowiedzialność i wszystko, co się kryje pod hasłem: „człowieczeństwo”. W teorii decyzja wydaje się prosta i początkowo akcja rozwija się właśnie w tym kierunku. Jakby Hickmana przerobił najbardziej znaczących Avengersów w potwory bez sumień. Na szczęście w pewnym momencie przychodzi opamiętanie. Mogą razić pompatyczne przemowy herosów, którzy używają wielkich słów, aby rozstrzygnąć moralny dylemat.

Innym ciekawym wątkiem, który rozgrywa się na łamach Doskonałego świata, jest spór między T’Challą i Namorem. Czarna Pantera zostaje podstawiony pod ścianą – przodkowie żądają od niego unicestwienia władcy Atlantydy. Jaką ostatecznie decyzję podejmie król Wakandy dowiedzą się ci, którzy sięgną po czwartą część New Avengers.

Niestety w parze z wciągającą narracją fabularną nie idzie oprawa graficzna. Epizod z udziałem Czarnej Pantery, który zilustrował Valerio Schiti, może się miejscami podobać. Znacznie słabiej prezentują się plansze, które wyszły spod ręki Keva Walkera. Przerysowany, cartoonowy styl, jakim posługuje się artysta, nie współgra z powagą scen.

Bieżącą odsłonę czyta się całkiem dobrze. Fabuła jest spójna i konsekwentnie poprowadzona. A fatalistyczna mantra, którą Reed Richards mruczy od dłuższego czasu, w końcu przerodziła się w realne zagrożenie. Muszę przyznać, że pierwszy raz jest realnie zainteresowany tym, co w dalszej perspektywie Jonathan Hickman przygotował dla Illuminatów.

Jonathan Hickman (sc.), Valerio Schiti & Salvador Larroca & Kev Walker (rys.), „New Avengers #4: Doskonały świat”, tłum. Marek Starosta, Klub Świata Komiksu – album 1151, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2017.

[scenariusz: 4, rysunki: 3-, kolory/cienie: 3+]

{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Anihilacja. Tom 1

06/07/2017 § Dodaj komentarz


 Pierwsza fala

Anihilacja to zakrojony na szeroką skalę crossover, jaki w latach 2006-2007 przetoczył się przez kosmiczne (czytaj: pozaziemskie) uniwersum wykreowane przez Marvel Comics. Wielopoziomowy event rozgrywa się w tym samym czasie, gdy na Ziemi odczuwalne są skutki słynnego zaklęcia: „Nigdy więcej mutantów!”, rzuconego w serii Ród M przez Scarlet Witch. Kosmicznym oprawcą jest Annihillus ze Strefy Negatywnej. Owadopodobny stwór wraz ze swoją wierną armadą, zwaną ‘Falą Anihilacji’, ma w planach podbić wszystkie cywilizacje.

Dzięki oficynie Egmont Polska na rodzimym rynku komiksowym pojawił się w styczniu pierwszy tom tej serii. Całość planowana jest przez edytora na łącznie trzy odsłony. Bieżąca zawiera następujące miniserie: Drax Niszczyciel, Anihilacja: Prolog oraz Anihilacja: Nova. W pierwszej poznajemy zielonego Draxa Niszczyciela. Tak, tego samego, który występuję w filmie i komiksie Strażnicy Galaktyki. Bohater trafia na Ziemię, gdy w miejscowości Coot’s Bluff na Alasce rozbija się więzienny transportowiec, który przewoził galaktycznych przestępców. Katastrofę przeżyło jeszcze czterech innych osobników. Ekipa szybko się zorganizowała i zaczęła terroryzować pobliskie miasteczko, zmuszając ludzi do niewolniczej pracy. Do walki z nimi stają Drax oraz nastoletnia Cammi.

Dziewczynka i kosmita to ważne postaci, które uczestniczą we wszystkich dalszych zdarzeniach. W kolejnej miniserii udaje im się wydostać z Ziemi, potem trafiają na Xandar, gdzie właśnie trwa pełna mobilizacja Korpusu Nova. Fala Anihilacji jest zbyt ogromna, obrońcy zostają wybici do nogi. Z pożogi ocaleli jedynie Drax, Cammi oraz Richard Rider, jedyny Ziemianin, który był członkiem Korpusu. Na jego barki spada odpowiedzialność ocalenia xandariańskiego Wszechumysłu. I w tym miejscu płynnie przechodzimy do ostatniego cyklu, w którym trójka naszych bohaterów aktywnie poszukuje sprzymierzeńców zdolnych przeciwstawić się armadzie Annihillusa. Na planecie Nycos Aristedes spotykają Quasara – samozwańczego obrońcę wszechświata obdarzonego supermocami, który również pochodzi z Ziemi.

Głównym pomysłodawcą eventu jest Keith Giffen, który odpowiada za dwie pierwsze fabuły pomieszczone w omawianym tomie. Trzeba oddać sprawiedliwość scenarzyście – nie brakuje mu ani fantazji, ani wizji. Wykreowane przez niego wydarzenie ma iście epicki charakter. Nie zważając na kultowe postaci Marvela, buduje spójną rzeczywistość z mniej znanych superbohaterów (tj. zapomnianych ‘odrzutów’), którzy dopiero po zakończeniu Anihilacji przebijają się do ‘pierwszej ligi’: Drax, Star-Lord czy Nova. Osobiście najbardziej spodobała mi się nastoletnia Cammi, która nie zważając na nic, zawsze mówi, to co myśli. Wynika z tego wiele zabawnych sytuacji, a ironiczne i gorzkie słowa dziewczyny stanowią przeciwwagę dla niepozbawionych patosu wypowiedzi innych bohaterów.

Pod względem graficznym komiks plasuje się średnio. Najlepiej wypadają prace Mitchella Breitweisera, który zilustrował opowieść Drax Niszczyciel. Rysownik nie miał wcale łatwego zdania, bo dużo scen dzieje się w nocy i gdy pada deszcz, mimo to plansze pozostają czytelne. Docenić należy także dynamikę scen walki między byłymi więźniami. Najsłabiej wyglądają plansze, które wyszły spod ręki Scotta Kolinsa i Ariela Olivettiego, którzy moim zdaniem nie wykorzystali okazji, aby właściwie ukazać kosmiczne walki, sceny bitewne, batalie i potyczki. Mogły wyglądać spektakularnie, ale przedstawiają się niedbale i schematycznie.

Nie jestem jakimś wielkim wielbicielem superhero ze stajni Domu Pomysłów, jednak doceniam widowiskowość, ogólny zamysł i wykonanie Giffena. Na szczęście Anihilacja nie wygląda na typową nawalankę w stylu: wszyscy ze wszystkim i przeciwko wszystkim. Z pewnością ‘in plus’ zaliczyć należy zaangażowanie w opowieści bohaterów mniej znanych i umieszczenie zdarzeń z dala od Ziemi. Postaci Draxa i Cammi, którzy służą czytelnikowi za przewodników po świecie przedstawionym, są wiarygodnie i ciekawie skonstruowane; interesująca jest już niejednoznaczna relacja łącząca wspomnianą parę bohaterów. Recenzowana pozycja to czysta rozrywka, którą dobrze się czyta. Może zainteresować nie tylko wielbicieli komiksów spod znaku trykotów i supermocy, tym bardziej że nie jest wymagana znajomość całego uniwersum Marvela.

Keith Giffen & Dan Abnett & Andy Lanning (sc.), Mitch Breitweiser & Scott Kolins & Ariel Olivetti & Kev Walker (rys.), „Anihilacja. Tom 1”, przeł. Tomasz Sidorkiewicz, Klub Świata Komiksu – album 1082, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2017.

[scenariusz: 4, rysunki: 3, kolory/cienie: 3+]

  {komiks można kupić tu: klik! klik!}gildiaRecenzja napisana dla serwisu Gildia Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with Kev Walker at Kopiec Kreta.

%d blogerów lubi to: