Torpedo 1972

16/01/2018 § Dodaj komentarz


Luca Torelli to Torpedo

Torpedo to nowojorski gangster o sycylijskich korzeniach. Drań bez skrupułów, czepiący z życia pełnymi garściami, a gdy życie nie chce mu po dobroci dać tego, co pragnie – wtedy on wydziera to siłą. Pięciotomowa seria od Taurus Media przedstawiała losy bohatera w scenografii retro, tak dobrze znanej z retrospekcji z Ojca Chrzestnego II. Nasz Torpedo to postać dokładnie z drugiego czy trzeciego planu filmów Coppoli. Cykl przedstawiał proste gangsterskie opowiastki, operując przy tym znakomitą kreską i świetnym wykorzystaniem kontrastów, jakie oferują czerń i biel. Lubię bardzo. Dlatego polecam nowe zbiorcze wydanie od Non Stop Comics: Torpedo 1936, bo to świetna rzecz, grubaśny integral wart jest wyłożonych na niego pieniędzy.

Nieco inaczej przedstawia się sprawa z wydanym także przez NSC albumem Torpedo 1972. To stworzona kilkanaście lat później krótka opowieść o tytułowym cynglu w wieku emerytalnym. Dalej nie ma skrupułów, dalej brutalnie i przedmiotowo traktuje kobiety. Niestety – albo jego życie nie jest już ani trochę ciekawe, albo podano w tym komiksie jakiś naprawdę mało poruszający wycinek. Jest Torpedo i jego pomagier, ambitny reporter i jego narzeczona fotografka, jest też trzech braci, gangsterów chcących pomścić śmierć ojca. Więcej napisać nie mogę, bo jeszcze zdanie lub dwa, a streszczę całą opowieść, która liczy sobie jedynie 50 stron.

Plusy? Dostajemy przedmowę i galerię szkiców, co ma o tyle istotne znaczenie, że album narysował ogromnie u nas ceniony Eduardo Risso. Zawsze miło zobaczyć coś, co powstało pod jego ręką. Szkoda, że scenarzysta Enrique Sanchez Abuli nie wymyślił mu zbytnich wyzwań, przy których mógłby się wyszaleć. Są więc gadające głowy, kobieta w wersji dość ponętnej, fachowe granie czernią, przyzwoite kolory, ale to wszystko konesera Risso nie powali. Rysunkowo oczywiście artysta trzyma poziom, ale zapamiętam z tego albumu tylko pocztówkowe obrazki Nowego Jorku i przerysowane sceny otwierające Ojca chrzestnego.

Torpedo 1972 to album dla tych największych fanów Risso i serii. Pozostałych czytelników raczej zawiedzie. Premiera sequela jest świetną okazją, abym jeszcze raz gorąco polecił oryginał. Sięgnijcie po Torpedo 1936. Bohatera niekoniecznie polubicie, choć komiks o nim, właśnie ten starszy, to bardzo dobra rzecz.

Enrique Sánchez Abulí (sc.), Eduardo Risso (rys.), „Torpedo 1972”, tłum. Jakub Jankowski, Non Stop Comics, Katowice 2017.

[autor: Przemysław Pawełek]

{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Wolverine: Logan

07/01/2015 § Dodaj komentarz


Odkryć w sobie człowieka

Eduardo RissoWolverine to niezaprzeczalnie jeden z najpopularniejszych bohaterów Marvela. Postać została stworzona wiele lat temu, potem rozwinięta przez Johna Byrne’a oraz Chrisa Claremonta, a kolorytu nadał jej Barry Windsor-Smith tworząc niezapomnianą historię Broń X. Przez lata przeszłość herosa pozostawała tajemnicą. We wspomnianym przed chwilą runie, Windsor-Smith pokazał wydarzenia, które uczyniły z Logana zabójczą broń, co ostatecznie doprowadziło do przyłączenia się do drużyny X-men. Paul Jenkins w Wolverine: Geneza przedstawił narodziny i młodość przyszłego superbohatera. Co się jednak z nim działo przez kilkadziesiąt lat życia, kiedy musiał pogodzić się ze swoim brzemieniem i nauczyć żyć z innymi ludźmi? Na to pytanie częściowo starali się odpowiedzieć scenarzysta Brian K. Vaughan i rysownik Eduardo Risso.

Akcja stworzonego przez nich komiksu toczy się w ostatnich dniach Drugiej Wojny Światowej w Japonii. Logan, będący członkiem kanadyjskiej armii, znajduje się w japońskiej niewoli. LoganPrzeżył, ponieważ Japończycy odkryli jego niezwykłe zdolności regeneracji i uczynili z niego oraz z innego, amerykańskiego jeńca, króliki doświadczalne. Charakter Logana, a także porucznika Warrena sprawiają, że nie dadzą się długo więzić i bardzo szybko uciekają z aresztu. Mimo osaczenia na wrogim terenie ich porywcze charaktery znowu dają o sobie znać. Dwaj żołnierze stają się swoimi śmiertelnymi przeciwnikami. Logan postanawia powstrzymać ogarniętego nienawiścią Warrena nie spodziewając się, do jakiego finału doprowadzi ich starcie. Nie wie też, że na koniec historii będzie musiał poczekać jeszcze wiele lat, a stawi mu czoła Wolverine, a nie Logan.

Brian K. Vaughan postanowił uzupełnić niektóre luki w przeszłości Wolverina jednocześnie nawiązując do teraźniejszości. Pokazać, jakie zmiany przeszedł Wolverine, że jego obecność w X-men nie poszła na marne, a charakter i sposoby postępowania bohatera zmieniły się. Patrzy teraz bowiem na świat z innej perspektywy, w sposób bardziej widoczny kontrolując swoje instynkty. Dokonał więc w swoim komiksie czegoś wręcz odwrotnego, niż Barry Windsor-Smith w Broni X. Pokazuje, że zwierzę może zamienić się w człowieka.

wolverineCałość została zilustrowana przez Eduardo Risso, rysownika znanego głównie z kryminałów czy historii typu noir. Tym razem utalentowany Argentyńczyk pokazał, że świat superbohaterów nie jest mu obcy. Jak zwykle używając głównie plam czerni w kontraście z kolorem, stworzył komiks niezwykle klimatyczny i wymowny w swoim przekazie. Co jednak nietypowe dla tego autora, kolorami zajął się Dean White, dzięki czemu te zyskały dodatkowej głębi. Dzięki świetnemu cieniowaniu i wyczuciu do nakładania barw duet Risso oraz White stworzył dzieło o niezwykłym klimacie, który – mimo, że umieszczony w superbohaterskim uniwersum – jednocześnie zachowuje środki estetyczne bliższe komiksowi wojennemu. Co idealnie odpowiada fabule i świetnie się z nią uzupełnia.

Jeśli nadal zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po album Wolverine: Logan, niech zachęci Was dodatkowo świetna jakość polskiego wydania i niezwykle niska jak na nasz rynek cena. Kiedy ostatni raz mieliśmy okazję kupić komiks ze świata Marvela za jedyne 35 złotych? Polecam!

Brian K. Vaughan (scen.), Eduardo Risso (rys.), „Wolverine: Logan”, tłum. Jacek Drewnowski, Mucha Comics, Warszawa 2014.

[autor: Paweł Olejniczak]

Logan wolverine

{komiks można kupić m.in. w poznańskiej księgarni komiksowej KiK, która mieści się na ul. Św. Marcin 26; wszyscy, którzy wybiorą się do KiK (lub zamówią książkę via wiadomość fb: klik! klik!) na hasło „kopiec kreta” otrzymają możliwość kupienia książki z rabatem 10% – informacyjnie, cena okładkowa wynosi 35 zło}

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with Eduardo Risso at Kopiec Kreta.

%d blogerów lubi to: