Batman #8: Waga superciężka

15/06/2017 § 2 komentarze


Batman bez Batmana

W roku 2011 wydawnictwo DC Comics postanowiło po raz kolejny w swojej liczącej wówczas 77 lat historii przeczyścić nieco uniwersum i odświeżyć tytuły, czego wynikiem było zrestartowanie najważniejszych serii. Wydarzenie przeszło do historii edytora pod szyldem The New 52. Sześć lat temu rozpoczął się nowy etap w życiu Batmana, a teraz nadszedł czas na kolejną zmianę. Zmianę wizerunku, ale także i osoby noszącej kostium Człowieka Nietoperza.

Batman zaginął w ostatniej walce z Jokerem i całe Gotham przekonane jest o jego śmierci (patrz album: Ostateczna rozgrywka). Mieszkańcy nie zamierzają jednak siedzieć z założonymi rękami. Miasto nie może istnieć bez swojego symbolu i największego obrońcy, dlatego Powers International zaczyna przygotowania do przedstawienia światu nowego Mrocznego Rycerza. Chociaż kandydatów jest wielu, na dodatek silniejszych, szybszych czy bardziej wytrwałych, nowym Batmanem zostaje nie kto inny tylko komisarz Jim Gordon. To on, w technologicznie zaawansowanej zbroi, zaczyna patrolować ulice Gotham City. Jego celem jest nie tylko zastąpienie Bruce’a Wayne’a, ale także pokazania jakie możliwości niesie ze sobą fakt, że Człowiek Nietoperz zamiast działać na granicy prawa, współpracuje ściśle z funkcjonariuszami w ramach jego przepisów.

Czy to może się sprawdzić? Czy człowiek o wiele mniej przygotowany do swojej misji niż jego poprzednik poradzi sobie zarówno ze starymi, jak i nowymi wrogami? Kiedy w Gotham pojawia się potężny przeciwnik Gordona czeka prawdziwy test w roli Batmana…

Batman bez Batmana – tak w skrócie można podsumować najnowszy, ósmy tom serii o Zamaskowanym Krzyżowcu. Bruce Wayne porzucił swoją rolę, zniknął, jego miejsce zajmuje długoletni przyjaciel. Zmieniają się też metody, ale jedno pozostaje takie samo: dobra zabawa. Kto polubił komiksy pisane przez Scotta Snydera, ten na pewno się nie zawiedzie, chociaż Waga superciężka nie jest aż tak udana, jak Trybunał sów. To po prostu bardzo dobra opowieść rozrywkowa, łącząca w sobie przygodę, grozę, miejskie legendy (trudno w nowym przeciwniku nie dopatrzyć się postaci Slender Mana) i całkiem sporą porcję mangowych klimatów (zbroja Gordona á la mecha). Nie zabrakło też porcji brutalności i krwawych scen, a całość wypełniona została po brzegi konkretną, efektowną akcją. Album możemy uznać za otwarcie nowego rozdziału w Batmanie, moim zdaniem całkiem niezłe. Dodatkowo rzecz sprawdza się jako samodzielna opowieść, od której można zacząć swoją przygodę z obrońcą Gotham.

Graficznie jest znakomicie. Rysunki Grega Capullo (niezapomniane prace dla Spawna!) są realistyczne, czyste, czasem lekko „mangujące”, ale w przypadku tej opowieści stanowi to duży plus. Poszczególne plansze bywają zarówno proste i dynamiczne, jak i złożone oraz pełne detali. Całość robi bardzo pozytywne wrażenie. Nieźle wypada też interludium w wykonaniu Jocka (do którego scenariusz wraz ze Snyderem napisał znakomity Brian Azzarello), choć jest prostsze i o wiele bardziej brudne, a zarazem klasyczne.

Jeśli chodzi o The New 52 (czy też Nowe DC Comics, bo takiej nazwy używa Egmont Polska) serie o Batmanie zdecydowanie należą do najciekawszych jego reprezentantów. Przy okazji to także jedne z najlepszych nowości od tego wydawnictwa dostępne na naszym rynku i warto jest przyjrzeć się im bliżej. Szczególnie, że ich lektura nie wymaga dobrej znajomości historii cyklu, co pozwala cieszyć się nią nie tylko stałym i starym fanom.

Scott Snyder & Brian Azzarello (sc.), Greg Capullo & Jock {właśc. Mark Simpson} (rys.), „Batman #8: Waga superciężka”, tłum. Tomasz Sidorkiewicz, Klub Świata Komiksu – album 1101, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2017.

[autor: Michał Lipka]

{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Wieczni Batman i Robin. Tom 1

14/06/2017 § Dodaj komentarz


 Czterech Robinów i Matka

Cykl Wieczny Batman sprzedał się na tyle dobrze, że włodarze DC Comics postanowili iść za ciosem i zlecili Jamesowi Tynionowi IV i Scottowi Snyderowi obmyślenie kolejnej fabuły. Na szczęście seria Wieczni Batman i Robin nie jest kontynuacją, dlatego rzecz można czytać bez znajomości pierwszej pozycji. Warto jednak wiedzieć, że Bruce Wayne nie jest już Batmanem, a rolę Zamaskowanego Krzyżowca aktualnie gra Jim Gordon, który biega po ulicach Gotham w Bat-zbroi.

Głównymi aktorami są członkowie Bat-rodziny: Dick Grayson (ex-Nightwing, a aktualnie szpieg organizacji Spyral o kryptonimie Agent-37, Jason Todd (Red Hood), Tim Drake (Red Robin) i Harper Row (Bluebird). Dzielna czwórka nie odwiesiła peleryn na wieszak, nie złożyła broni, a kontynuuje misję byłego mentora: broni i walczy. Właściwa fabuła rozpoczyna się w chwili pojawienia się w Gotham tajemniczego zabójcy o pseudonimie Orphan, który okazuje się być „prawą ręką” niejakiej Matki. Z biegiem akcji dowiadujemy się, że przestępcza działalność Matki sprowadza się do sprzedawania „zaprogramowanych” ludzi zgodnie z potrzebami i zachciankami zamawiających. Bogacze zamawiają idealne żony. Wszystko wskazuje na to, że kilka lat temu Batman skorzystał z usług handlarki i poprosił o zupełnie nowego pomocnika.

Czy faktycznie takie zdarzenie miało miejsce? Jeśli tak, to który z Robinów jest tym podstawionym? Śledzimy poczynania bohaterów, którzy próbują odkryć prawdę o byłych wydarzeniach. Muszą działać zespołowo i czuwać nad sobą, bo Orphan na nich poluje. Scenarzystom, którzy pracowali po czujnym okiem Tyniona i Snydera, udało się ukazać różnorodne charaktery Cudownych Chłopców, to chyba najciekawszy aspekt całego cyklu. Finalnie przecież zagadka zostanie rozwiązana i zapomniana, a zostaną postaci i to, co się o nich dowiedzieliśmy. Z całej czwórki najsłabiej wypada Dick Grayson, który zbyt mocno wciela się w rolę szpiega i trochę przypomina Jamesa Bonda. W komiksie pojawia się milcząca Cassandra Cain, która tym samym zalicza udany debiut w The New 52.

W produkcji uczestniczyło kilkunastu rysowników, którzy rysowali pod nadzorem Tony’ego S. Daniela. Dlatego pod względem wizualnym całość prezentuje się spójnie: realistyczne przedstawienie postaci, ciała o rozbudowanej muskulaturze, dynamiczne kadrowanie i filmowe ujęcia. Żadnych fajerwerków, ale miło się ogląda.

Pierwsza połowa bieżącego tomu trzyma w napięciu, gdyż fabuła rozwija się dynamicznie i w zaskakującym kierunku. Linearność narracji jest co jakiś czas zaburzana retrospekcjami. Dobrze wypadają wtrącenia z przeszłości Batmana, które nie są ani nachalne, ani przestrzelone, a pełnią utylitarną funkcję – podsycają w czytelniku wątpliwości związane z ewentualną współpracą Nietoperza z Matką. W drugiej połowie napięcie siada, komiks zaczyna przypominać typowe superhero: mordobicie wszystkich ze wszystkimi. Niewiele wnosi pojawienie się Bane’a czy Azraela.

Cykl Wieczni Batman i Robin raczej nie będzie znaczącym dla Bat-mitologii dziełem. Lektura „jedynki” jest interesująco zbudowanym, rozrywkowym czytadłem. Całość jest na tyle ciekawa, że chętnie sięgnę po „dwójkę”.

Scott Snyder & James Tynion IV & Tim Seeley & Steve Orlando & inni (sc.), Tony S. Daniel & Goran Sudžuka & Geraldo Borges & Javier Pina inni (rys.), „Wieczni Batman i Robin. Tom 1”, tłum. Marek Starosta, Klub Świata Komiksu – album 1113, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2017.

[scenariusz: 4, rysunki: 4, kolory/cienie: 4] 

{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Recenzja napisana dla serwisu Aleja Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Gotham Central #3: W obłąkanym rytmie

08/04/2017 § Dodaj komentarz


 Batman wrogiem policji z Gotham

Trzeci tom serii Gotham Central przynosi ze sobą ewidentne zmiany, które mają znaczący wpływ na codzienną pracę detektywów Wydziału Poważnych Przestępstw. W związku z zawirowaniami związanymi z krwawą wojną gangów, jaka od jakiegoś czasu ma miejsce w Gotham, doszło do dramatycznych wydarzeń. Podobno w wyniku działań Batmana grupa funkcjonariuszy obniosła poważne obrażenia, a jeden z nich został zabity. Komisarz Michael Akins wini Mściciela, dlatego wydaje rozkaz zdemontowania Bat-Sygnału oraz zakazuje Policji jakiejkolwiek z nim współpracy. Wspomniane zdarzenia szczegółowo przedstawiono w cyklu Batman: War Games, który do tej pory nie ukazał się w Polsce.

Dlatego, czytając „trójkę”, możemy czuć się trochę zagubieni, jednak nie na tyle, aby bieżącą odsłonę uznać za mniej ciekawą. Właściwie czytelnicza niewiedza działa odwrotnie, dodaje specyficznego smaczku albumowi. Komiks zawiera cztery niezależne historie. Corrigan, to niewielkiej objętości fabuła, w której detektyw Crispus Allen ratuje życie Renee Montoyi. Post factum pewien nieuczciwi technik policyjny kradnie nabój i wystawia na internetową aukcję. Brak kluczowego dowodu naraża Allena na relegowanie ze służby, a nawet więzienie. W fabule Światło zgasło poznajemy niewielki fragment układanki związanej z crossoverem War Games, o którym wspominałem powyżej. Ostatnia z pomieszczonych w tomie historii nosi tytuł Gliny z Keystone i opowiada o policjancie, który podczas interwencji został wystawiony na działanie niezwykłej substancji. W skutek działania mikstury jego ciało mutuje, aby pomóc Allen i Montoya muszą udać się do miasta Flasha i pertraktować, ze złoczyńcą należącym do Łotrów.

Najciekawiej wypada tytułowe opowiadanie, które napisał Ed Brubaker. Rzecz traktuje o skomplikowanym śledztwie w sprawie tajemniczej śmierci kaznodziei-celebryty. Poszlaki wskazują, że sprawczynią może być Catwoman i to ona jest główną podejrzaną. Sprawę prowadzi Josephine MacDonald, która ma silne i nieodparte przeczucie, że dowody kierują dochodzenie na niewłaściwe tory. Sama Catwoman trochę „pomaga” pani detektyw.

Scenarzyści (przypomnijmy – serial pisany jest przez Grega Ruckę i Eda Brubakera) kolejny raz zapewniają czytelnikowi dawkę ciekawych spraw kryminalnych, których rozwiązanie śledzimy krok po kroku, bez cudownych interwencji ze strony superbohaterów. Niby przy okazji pogłębione zostałby portrety psychologiczne kilku występujących postaci, szczególnie Renee Montoyi i Josephin MacDonald. Wątki obyczajowe, które od pierwszej odsłony stanowią duży atut serii, wciąż są obecne. W bieżącym tomie na szczególną uwagę zasługuje przedstawienie relacji Montoyi z życiową partnerką oraz ojcem.

Za warstwę graficzną odpowiedzialni są trzej różni rysownicy: Jason Shawn Alexander, Michael Lark i Stefano Gaudiano. Mimo to całość tomu wygląda spójnie i jednolicie. Dopiero przyglądając się gruntownie planszom dostrzeżemy różnice między poszczególnymi artystami. Najbardziej utytułowany i znany jest oczywiście Michael Lark, ale mi osobiście szczególnie przypadła do gustu rozedrgana i ekspresywna kreska Alexandera. Pewnie dlatego, że jego prace trochę przypominają mi rzeczy Wojciecha Stefańca. Obaj panowie unikają ukazywania postaci z perspektywy zbieżnej, decydując się ujęcia lekko z góry lub z dołu. Obaj chętnie stosują częściowe „ukrywanie” rysów twarzy w obficie nałożonym tuszu. Podobnie „przyszpilają” mimikę w sytuacjach dramatycznych i z bliska pokazują czytelnikowi. Jednak amerykański rysownik słabo sobie radzi w dynamicznych scenach, co widać choćby w pojedynku między MacDonald z Catwoman.

Trzeci raz piszę o serii Gotham Central i trzeci raz jedynie chwalę. Gdyż nadal jest za co: świetnie poprowadzone postaci, pogłębione i wiarygodne psychologicznie, trzymająca w napięciu akcja, życiowe wątki obyczajowe, dobre dialogi, poszczególne historie spajają się w logiczną całość, oprawa graficzna (rysunki, kadrowanie i kolory) podkreśla „brudny” i mroczny klimat opowieści. Dla osób, którym podoba się cykl Skalp, a przy okazji są fanami serialu telewizyjnego The Wire, recenzowany komiks stanowi lekturę obowiązkową.

Ed Brubaker & Greg Rucka (sc.), Jason Shawn Alexander & Michael Lark & Stefano Gaudiano (rys.), „Gotham Central #3: W obłąkanym rytmie”, tłum. Jacek Drewnowski, Klub Świata Komiksu – album 1020, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2017.

[scenariusz: 5+, rysunki: 5, kolory/cienie: 4+]

  {komiks można kupić tu: klik! klik!}
Recenzja napisana dla serwisu Aleja Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Gotham Central #2: Klauni i szaleńcy

24/11/2016 § Dodaj komentarz


  Drugie starcie w Gotham

gotham-centralW komiksach, których akcja rozgrywa się w Gotham City, to zwykle Batman rozwiązuje skomplikowane zagadki kryminalne i ostatecznie ratuje miasto oraz niczego nieświadomych mieszkańców przed kolejnym atakiem jakiegoś porąbanego szaleńca. W pozycji Gotham Central, która wyszła spod ręki panów Brubakera i Rucki, jest zgoła inaczej. W wykreowanej przez scenarzystów rzeczywistości, to policjanci Wydziału Poważnych Przestępstw ścigają pomylonych przestępców, zabezpieczają ślady i prowadzą drobiazgowe śledztwa. A sam Człowiek-Nietoperz jest cieniem, który szybko przemyka w ciemnym zaułku.

W drugim tomie o tytule Klauni i szaleńcy zamieszczono cztery fabuły. Pierwsza i ostatnia są dziełem Eda Brubakera, a dwie środkowe napisał on wspólnie w Gregiem Rucką. W opowieści Marzenia i wiara czytelnik poznaje bliżej Stacy – recepcjonistkę i cywilną pracownicę posterunku, która jako jedyna ma prawo obsługiwać (włączać) Bat-Sygnał. Stacy dzieli się z czytelnikami także pewną, osobistą fantazją związaną z Mrocznym Rycerzem. Kolejna historia traktuje o bezpośrednim starciu funkcjonariuszy i detektywów WPP z najgroźniejszym szaleńcem miasta – z Jokerem, który tuż przed świętami Bożego Narodzenia terroryzuje Gotham michael-larki grozi zdetonowaniem bomby. Policjanci muszą odkryć, gdzie została ukryta. Kolejna, która nosi tytuł: Życie jest pełne rozczarowań, dostajemy popis świetnej policyjnej roboty.

Każda z fabuł, przedstawionych skrótowo powyżej, niesie ze sobą coś widowiskowego, intrygującego i zarazem wciągającego. Osobiście najbardziej mi się podoba ostatnia historia o tytule Nierozwiązane, której chodzi o śledztwo sprzed kilkunastu lat dotyczące masakry drużyny futbolowej. Wówczas sprawę prowadził Harvey Bullock, który musiał odłożyć ją ad acta, ale nigdy o niej nie zapomniał. Dlatego, gdy nagle wypływają nowe dowody stary, emerytowany detektyw znów wkracza na scenę. Jak wspomniałem za scenariusz odpowiada Brubaker, który trafnie sportretował (i ożywił!) Bullocka. Nie zdradzę pewnie za dużo, gdy napiszę, że emerytowany policjant niezbyt chętnie trzyma się litery prawa…

Seria Gotham Central to w dużej stopniu koncertowe dzieło Michaela Larka. Rysownik genialnie oddaje klimat ed-brubakeropowieści. Sportretowana przez niego rzeczywistość jest brudna, chłodna i niesympatyczna. Mimo wyraźnego uproszczenia w przedstawieniu postaci czytelnik nie ma wątpliwości, co czują poszczególni bohaterzy. Na osobną uwagę i pochwałę zasługuje robota Lee Loughridge’a – kolorysty, który zastosował stonowane, bure barwy i uproszczoną paletę.

Album Klauni i szaleńcy prezentuje się bardzo dobrze. Nawet lepiej niż jedynka (klik! klik!), ponieważ czytelnik już zna bohaterów. Wie, że nie może się spodziewać żadnego superhero, a raczej kameralnych opowieści, w których w centrum wydarzeń stoją pracownicy Wydziału Poważnych Przestępstw. Dla fanów tylko i wyłącznie „trykotów” recenzowana pozycja może wydawać się nieciekawa. Nic bardziej mylnego! Polecam każdemu.

Ed Brubaker & Greg Rucka (sc.), Michael Lark & Brian Hurtt & Stefano Gaudiano & Greg Scott (rys.), „Gotham Central #2: Klauni i szaleńcy”, tłum. Jacek Drewnowski, Klub Świata Komiksu – album 1020, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2016.

[scenariusz: 5+, rysunki: 5+, kolory/cienie: 5]

greg-ruckasklep {komiks można kupić tu: klik! klik!}
alejakomiksu
Recenzja napisana dla serwisu Aleja Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Batman: Rok setny i inne opowieści

01/11/2016 § Dodaj komentarz


Dawno zaginiony ostatni superbohater

batman-year-100W ostatnich kilku latach album Batman: Rok 100 był zdecydowanie najbardziej wyczekiwanym przeze mnie komiksem z udziałem Batmana. W Stanach wydany dokładnie dekadę temu i zdążył przez ten czas stać się opowieścią kultową, jedną z najbardziej cenionych historii o Nietoperzu. Od niedawna możemy cieszyć się nim także po polsku. A co równie ważne w edycji DC Deluxe, która obok szkiców i notatek zawiera dodatkowo trzy inne komiksy Paula Pope’a z udziałem Zamaskowanego Krzyżowca.

Rok 2039. Gotham City pod rządami federalnej policji FPC staje się świadkiem niezwykłego zdarzenia. Na ulicach miasta znów pojawia się on, Batman, Mroczny Rycerz, obrońca Gotham, o którym już zapomniano. Dawno zaginiony ostatni superbohater. Jak wynika z policyjnych akt – działał od roku 1939 przez kilka dekad, potem zniknął i powrócił dopiero w roku 1986. Dlatego wydaje się niemożliwe, aby to wciąż ten sam człowiek krył się pod maską mściciela. A może jednak? Oskarżony o morderstwo funkcjonariusza, poraniony i ścigany przez wszystkie siły Batman staje do nierównej walki o odkrycie tego, co tak naprawdę dzieje się w Gotham. Jak przed laty nie jest jednak sam. batman-paul-popeMa pomocników: Robina, pewną policjantkę i jej córkę. Tymczasem do śledztwa zaangażowany zostaje wnuk Jamesa Gordona, który wkrótce zauważa, jak bardzo rzeczywistość różni się od twierdzeń policji…

Samo nazwisko twórcy świadczy o tym, że Rok Setny to nietypowy komiks o Batmanie, w którym równocześnie oddaje się wielki hołd całej, bogatej tradycji postaci. Paul Pope pracuje przede wszystkim nad niszowymi komiksami artystycznymi, a z wielkimi, mainstreamowymi wydawnictwami współpracuje okazjonalnie. Właściwie każdy jego komiks jest znaczącym wydarzeniem (wystarczy wspomnieć o obsypanym wszelkimi nagrodami Battling Boyu – klik! klik!). Tako to już jest, że kiedy Pope za coś się zabiera, to robi to w znakomitym stylu. Recenzowaną opowieść nagrodzono najważniejszym komiksowym wyróżnieniem – nagrodą Eisnera i to w kilku kategoriach: za Najlepszą Miniserię, Najlepszego Scenarzysty oraz Najlepszego Rysownika.

Jaka jest więc interpretacja postaci Mrocznego Rycerza dokonana przez Pope’a? Mógłbym rzec, paul-popeże zrobiona w stylu Marka Millara. Momentami jest bardzo brutalnie. A świat, który rozliczył się z problemami wciąż uciekających z Azylu Arkham superprzestępców, ocieka brudem i łączy cyberpunkowe klimaty z tradycją noir. Batman przede wszystkim rozwiązuje zagadkę kryminalną, w której jest trup i tajemnica, i całe mnóstwo mylnych tropów. Ale on sam również zagadkę stanowi – kim jest i dlaczego walczy ze złem? Czy to możliwe, że pod maską kryje się Bruce Wayne? Pytania podsycają ciekawość, coraz bardziej wciągając w świetną, klimatyczną opowieść.

Co więcej, Pope w rewelacyjnym stylu oddał hołd postaci i całej komiksowej tradycji, umiejscawiając przygody Batmana w konkretnych realiach czasowych. Działalność Bruce’a Wayne’a zaczyna się więc w roku 1939, czyli wtedy, kiedy opublikowany został pierwszy komiks z jego przygodami. Najważniejsze wydarzenia z historii tej postaci także mają miejsce w latach, w których były publikowane – łącznie ze słynnym Powrotem Mrocznego Rycerza Franka Millera. Udało się Pope’owi wyprzedzić nieco swoje czasy, wspominając o roku 2016 w kontekście Batmana, bo warto zauważyć, że właśnie teraz trwa publikacja The Dark Knight III: The Master Race wspomnianego wcześniej Millera, pokazująca ostatni rozdział działalności Mrocznego Rycerza po emeryturze. Wszystko zatacza koło, a fani postaci – jak i po prostu miłośnicy znakomitych komiksów – są zachwyceni.

Od strony graficznej album Batman: Rok setny i inne opowieści przygotowano typową, bardzo charakterystyczną kreską. Rysunków Pope’a nie da się pomylić z żadnymi innymi: mroczne, poszarpane, niekonwencjonalne ujęcia, gra światłocieniem oraz zaburzone batman-rok-100proporcje, które czerpią nieco z mangi i amerykańskiej klasyki. Przede wszystkim jednak są po prostu znakomite. I świetnie pasują do opowieści o Batmanie.

Na deser należy wspomnieć, że polskie wydanie oferuje dodatkowo trzy krótsze komiksy z Batmanem. W pierwszym z nich widzimy alternatywą wersję Człowieka Nietoperza żyjącego w Berlinie w roku 1939. W drugim (także nagrodzonym Eisnerem) jesteśmy świadkami walki z Jokerem, który chce zabić Robina. Trzeci i ostatni, znany nam już z tomu Batman: Black and White II, przedstawia irytację Batmana na złamany podczas walki nos. To jednak nie wszystko, bo wśród pozostałych materiałów dodatkowych znajdziemy m.in. komentarze autora i całe mnóstwo szkiców. W skrócie: coś wspaniałego. Tak pod względem jakości historii, jak i wydania. Dlatego jeśli nie macie jeszcze Roku setnego nie wahajcie się i sięgnijcie koniecznie.

Paul Pope (sc. & rys.), „Batman: Rok setny i inne opowieści”, tłum. Tomasz Sidorkiewicz, Klub Świata Komiksu – album 1034, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2016.

[autor: Michał Lipka]

paul-pope-batman sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Batman: Mroczny Rycerz kontratakuje

13/10/2016 § 3 komentarze


 Mroczny Rycerz kontratakuje po latach

the-dark-knight-strikes-againMroczny Rycerz kontratakuje Franka Millera kiedyś już się w Polsce ukazał. W 2002 roku Egmont opublikował tę historię w trzech, oddzielnych zeszytach. Niedawno na półki księgarskie trafiła druga edycja. Tym razem całość zebrano w jednym tomie w twardej oprawie, ze wstępem autora oraz kilkoma szkicami postaci. Do tego zmieniono tłumaczenie na przekład Tomasza Sidorkiewicza. Warto posiadać bieżącą edycję choćby tylko dla tego nowego (poprawnego!) tłumaczenia. Sam komiks nie cieszy taką popularnością co inne opowieści Millera o Gacku. Daleko mu do Powrotu Mrocznego Rycerza czy Roku pierwszego. Ale czy rzeczywiście jest aż taki zły, aby wieszać na nim psy? Zobaczmy.

Fabuła w skrócie przedstawia się następująco. Od zainscenizowanej śmierci Batmana minęły trzy lata. W tym czasie świat się frank-millerbardzo zmienił. Superbohaterów zmuszono do zawieszenia działalności. Niektórych siłą odizolowano, innych zmuszono do przebranżowienia. Jedynie harcerzyk Superman ma możliwość legalnego działania, ale i on porusza się na krótkiej smyczy, która trzymana jest przez Prezydenta. Tak naprawdę to nie wiadomo, kto dzierży władzę. Dopiero z biegiem akcji dowiadujemy się, że Prezydent jest tworem wirtualnym, a za nim ukrywają się prawdziwi gospodarze, który kontrolują wszystkie media i karmią społeczeństwo ogłupiającą papką miałkich, bzdurnych i banalnych informacji.

Na taką rzeczywistość nie zgadza się Bruce Wayne. Nie po to przez całe życie walczył z przestępcami, aby spokojnie udać się do strefy cienia. Jednak Batman zdaje sobie sprawę, że przez całe życie walczył z niewłaściwymi złymi, że prawdziwi złoczyńcy kryją się gdzie indziej. Jego autentycznymi przeciwnikami nie powinni być Joker, Pingwin czy Człowiek-zagadka, a ci, którzy kryją się w rozłożystym cieniu legalnych rządów. Scenariusz Millera ma radykalny i rewolucyjny charakter. batmanAż dziw bierze, że ruch Occupy Wall Street wybrał maskę Guya Fawkesa z V jak Vendetta (klik! klik!). na symbol oporu przeciwko tyranii oligarchicznych mediów, elit i korporacji.

Batman planuje wielki powrót superbohaterów. Dlatego skupia wokół siebie dawnych znajomych i przyjaciół, chociaż nie zależy mu na utworzeniu kolejnej Ligi Sprawiedliwości, bo ta się nie sprawdziła. Superman kolejny raz musi pięścią w twarz skonfrontować się z Mrocznym Rycerzem, który tym razem jest na bezpośrednie starcie lepiej przygotowany. Batman zdaje sobie sprawę, że ma już swoje lata, więc ciężko będzie mu wygrać w bezpośredniej konfrontacji, prosi o pomoc kolegów z supermocami. A oni chętnie, bo któż by nie chciał dokopać Supermanowi? To może być jedyna ku temu okazja. Kal-El jest na usługach władzy, czytelnik nie czuje do niego sympatii, aż do czasu, gdy dowiaduje się, że… Zachęcam do dalszej samodzielnej lektury.

mroczny-rycerzSiłą omawianej pozycji pozostaje scenariusz Franka Millera, nawet jeśli pewne rozwiązania fabularne są wtórne wobec Powrotu Mrocznego Rycerza. Muszę przyznać, że powtórna i całościowa lektura komiksu zrobiła na mnie silne wrażenie. Jest w tej opowieści ukryta jakaś część prawdy o naszej współczesności, która moim zdaniem aktualnie wybrzmiewa mocniej niż dziesięć lat temu, gdy pierwszy raz czytałem historię o kontratakującym Batmanie. Dodatkowo, abstrahując od moich przemyśleń zamieszczonych powyżej, rzecz należy do klasyki opowieści o Zamaskowanym Krzyżowcu.

Frank Miller (sc. & rys.), „Batman: Mroczny Rycerz kontratakuje”, przeł. Tomasz Sidorkiewicz, Klub Świata Komiksu – album 998, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., wyd. II, Warszawa 2016.

[scenariusz: 4, rysunki: 4-, kolory/cienie: 3+]

dark-knight-strikes-again

sklep {komiks można kupić tu: klik! klik!}

alejakomiksuRecenzja napisana dla serwisu Aleja Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

NOVA – wielkie otwarcie Poznańskiej Czytelni Komiksów!

17/08/2016 § 2 komentarze


czytelnia komiksów

17 września na ul. Franciszka Ratajczaka 38/40 w Dzień Batmana (klik! klik!) zostanie otwarta dla użytkowników pierwsza w Polsce uniwersytecka czytelnia komiksów. Będzie to stały, stacjonarny punkt, który narodził się pod postacią dobrze znanej konwentowym bywalcom „Obwoźnej Czytelni Komiksu”. Właśnie tam będziecie mieli możliwość rozsiąść się na wygodnych pufach i w otoczeniu superbohaterów zagłębić w najróżniejszych, komiksowych światach.

dzien batmanaDo dyspozycji odwiedzających Novę będzie licząca 9660 sztuk kolekcja komiksów należąca Biblioteki UAM, a w niej: zeszyty, tomy, książki o komiksie i czasopisma. Znajduje się w niej także olbrzymią część komiksów, które zaczęły ukazywać się w Polsce od lat 50. XX wieku, a także mnóstwo unikatowych zinów. Jest to drugi (po Pracowni Komiksowej przy WiMBP w Gdańsku) systematycznie prowadzony tego typu zbiór w Polsce.

Publikacje występują przeważnie w języku polskim, ale są wśród nich także poznanwydawnictwa włoskie, francuskie, czeskie, niemieckie oraz sporo amerykańskich oryginałów. Rarytasami kolekcji są m.in. kolosalne wydania Gallery Edition, wśród których występują: Sandman, Kelly Jones czy The Dark Knight Returns. Na miejscu będzie można obejrzeć także słynną: DC Super Heroes: The Ultimate Pop-Up Book, czyli jedyną na świecie książkę, z której na tle świecącego reflektora wylatuje trójwymiarowy Batman. Nie zawiodą się również miłośnicy Marvela; do wglądu m.in. ponad 40 cm Marvels: The Platinum Edition czy ogromny Adamantium Collection!

Biblioteka będzie wspaniałym miejscem, by zapoznać się z niedostępnymi komiksami i sprawdzić czy warte są zawrotnych cen, jakie osiągają w drugim obiegu. Na miejscu będzie przeczytać m.in. Chopin New Romantic, Niegrzeczne dziewczęta, Bouncera, Kingdom Come, Blacksad tom 2 i 3 czy Long John Silver. I wiele, wiele innych niedostępnych już w sprzedaży pozycji.

W poznańskich zbiorach znajdują się również mangi, więc jeśli ktoś komiksy poznanchciałby przeczytać takie tytuły, jak trudnodostępny Eden, Priest, Samotny Wilk i Szczenię, czy też wygodnie przeczytać którąś z długaśnych serii (bez wydawania majątku) może zaszyć się na długie godziny i wertować Naruto, Dragon Balla, Bleacha i inne japońskie hity.

Biblioteka posiada prawo do egzemplarza obowiązkowego, co oznacza, że otrzymuje każdy komiks wydany w Polsce w nakładzie przekraczającym 100 egz., a także posiada ambicję zebrania wszystkich wydanych w kraju komiksów, jeśli więc poszukujesz jakiegoś komiksu, warto napisać w tej sprawie do biblioteki, która kupi go, abyś mógł go przeczytać.

Oczywiście, wiele osób zdaje sobie sprawę, że korzystanie z komiksowych zasobów Biblioteki UAM było możliwe już wcześniej. Teraz jednak będzie to znacznie prostsze i przyjemniejsze, ponieważ komiksy otrzymują ogromną, własną przestrzeń, która zostanie odpowiednio przystosowana tak pod względem wygody, jak i wizerunku. Ważną zmianą jest także rozszerzenie godzin dostępu zbiorów.

Nova będzie otwarta dla każdego. Wystarczy okazać dowód tożsamości. Pierwsze odwiedziny są bezpłatne, a przy następnych należy wyrobić karnet na rok akademicki w cenie 12 zł.

Godziny otwarcia:
poniedziałek – piątek 10:00 – 22:00
sobota 10:00 – 17:00
niedziela 10:00 – 13:00

{autor wpisu: Józek Śliwiński}

czytelnia poznań

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with batman at Kopiec Kreta.

%d blogerów lubi to: