Gwiezdny zamek #1: 1869 Podbój kosmosu

10/06/2018 § Dodaj komentarz

W duchu Verne’a

Eter to potoczna nazwa związku chemicznego Słowo to miało od czasów antycznych dużo szersze, jednocześnie dużo mniej konkretne, znaczenie. Eter miał być piątym pierwiastkiem, hipotetyczną substancją wypełniającą cały wszechświat, nośnikiem energii. Bohaterowie Gwiezdnego zamku poszukują tej substancji, by wykorzystać drzemiącą w niej moc. W wyniku eksperymentu ginie matka młodego Serafina – głównego bohatera tej historii. Tajemnicza substancja ma jednak na tyle duży potencjał, że interesują się nią europejscy możni XIX wieku, przez co Serafin i jego ojciec wynalazca zostają wciągnięci w intrygę z udziałem wywiadów różnych państw.

Alex Alice to autor, po którym nie spodziewałem się zbyt wiele – nie czytałem wcześniej żadnej jego historii, zetknąłem się tylko z ilustrowanym przez niego, a kojarzącym mi się dziś dość klasycznie Trzecim testamentem. Pierwszy kontakt z jego samodzielnym dziełem wypada bardzo dobrze. Historia, nawiązująca do Verne’a i epoki dynamicznego rozwoju przemysłu, w której dziecięcy bohaterowie przeżywają kolejne przygody, przekona do siebie raczej młodszych czytelników, ale stanowi jednocześnie idealną bazę dla strony wizualnej.

Alice wyraźnie lubi rysować dziwne urządzenia, mechanizmy, pojazdy, rozrysowywać architekturę i fantazji mu nie brakuje. Posługuje się przy tym ciekawą kreską, budzącą przynajmniej u mnie subtelne skojarzenia z mangą i anime, zwłaszcza spod znaku Studia Ghibli. Artysta nie boi się mieszać inspiracji, bo tuż obok pojawiają się patenty rodem z europejskich secesyjnych rysunków. Największą siłę jego grafikom zapewniają jednak świetne, sugestywne, akwarelowe kolory, napełniające kolejne plansze niemal bajkowym klimatem.

Pierwszy tom serii wziął mnie niemal z zaskoczenia. Widziałem wcześniej ładną okładkę i parę plansz, spodziewałem się historii pełnej przygód i dziwnych urządzeń, ale nie nastawiałem się na nic, tymczasem dostałem pięknie zilustrowaną opowieść dla młodszego czytelnika. Nie jestem może docelowym odbiorcą, ale ujęła mnie strona plastyczna, spodobało też historyczne tło opowieści. To, czego mi zabrakło, to większej dynamiki, ale tego spodziewam się po kolejnych tomach.

Album Podbój kosmosu jest tu zaledwie wstępem, zaproszeniem do podróży, która ponieść ma nas prosto w kosmos. Gdybym był pacholęciem, to pewnie nie mógłbym się doczekać kontynuacji. Jestem starym koniem i przyjmuję ten komiks na spokojnie, ale i tak doceniam fantazję i stronę wizualną, bo jest tu na co patrzeć, zwłaszcza że wydaniu Egmontu nie można absolutnie nic zarzucić.

Alex Alice (sc. & rys.), „Gwiezdny zamek #1: 1869 Podbój kosmosu”, tłum. Elżbieta Żbik, Klub Świata Komiksu – album 1295, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2018.

[autor: Przemysław Pawełek]

{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Gwiezdny zamek #1: 1869 Podbój kosmosu at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: