Man:Plus

14/05/2018 § Dodaj komentarz

Zrozumieć androida

W futurystycznej wizji André Limy Araújo w roku 2042 rządy i państwa narodowe stracą na znaczeniu. O powstaniu i rozwoju nowych miast decydować będą międzynarodowe korporacje, które w arbitralny sposób powołują je do życia i utrzymują zgodnie ze swoim zapotrzebowaniem na tanią siłę roboczą. Olissipo City, w którym rozgrywa się akcja komiksu Man:Plus, to portugalska megametropolia, która na przestrzeni jedynie dwudziestu lat przeistoczyła się z małej wioski w ogólnoświatową stolicę technologii. Stało się to za sprawą biotechnologicznej korporacji Jiquiren, która właśnie tu umieściła główną linię produkcyjną ultranowoczesnych robotów i androidów.

Punktem wyjścia dla fabuły przedstawionej w albumie jest następująca sytuacja: wadliwie działający żeński android ucieka z korporacyjnych laboratoriów. W pościg rusza uzbrojona po zęby bojowa jednostka pościgowa. Ścigający dopadają zbiega na miejskim targowisku. Dochodzi do krwawej konfrontacji, w której giną i ludzie (cywile), i roboty (bojowe). W tym miejscu do akcji wkraczają przedstawiciele policji. Państwowa instytucja nie może przecież pozwolić, aby po mieście ganiali szaleńcy z bronią i prowadzili prywatną wojenkę. Rozpoczyna się wyścig z czasem. Jeśli android zostanie odnaleziony i przejęty przez specgrupę pod wodzą pani komendant, to na jaw wyjdą nieetyczne badania korporacji Jiquiren.

Scenarzysta skupia się głównie na dynamicznie prowadzonej akcji. Niewiele dowiadujemy się o występujących bohaterach, a jest ich całkiem sporo. Fabuła oparta została na wielokrotnie przetwarzanym przez popkulturę motywie, w którym miejscu sztuczna inteligencja przestaje być „sztuczna”, a staje się samoświadomą jednostką, której życie należy chronić i uważać za święte. Araújo nie wnosi do dyskursu o duszy androidów nic nowego. Dużo ciekawiej prezentuje się oprawa graficzna Man:Plus. Skojarzenia z pracami Mœbiusa są jak najbardziej na miejscu. Portugalski rysownik, który robi karierę w Marvel Comics, posługuje się delikatną i cienką kreską. Ilustracje są przejrzyste, a kadry dobrze rozplanowane. Żadnych wielkich szaleństw, rzetelna robota. Najlepiej prezentują fragmenty przedstawiające architekturę.

W komiksie sprawnie zostało zbudowane napięcie, jednak autor nie proponuje żadnego ciekawego rozwiązania. Czytelnik oczekuje, że w pewnym momencie opadnie mu szczeka, ale piorunujący zwrot akcji nie następuje. Tezy są na wskroś odtwórcze, całości brak nowatorskiego spojrzenia na odpowiedzialność ludzi względem sztucznego humanoida obdarzonego duszą.

André Lima Araújo (sc. & rys.), „Man:Plus”, tłum. Bartosz Czartoryski, Timof Comics, Warszawa 2018.

[scenariusz: 3, rysunki: 4-, kolory/cienie: 4]

  {komiks można kupić tu: klik! klik!}

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

What’s this?

You are currently reading Man:Plus at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: