Odrodzenie #2: Życie ma sens

09/05/2018 § Dodaj komentarz

Nadzieja zmartwychwstania a moc relikwii

Na zakończenie Symbolu Apostolskiego wierni głośno potwierdzają: „Wierzę w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen”. W krótkiej formule zawarto podstawowe elementy eschatologicznej nadziei Kościoła. Zmartwychwstanie człowieka będzie miało miejsce po śmierci i dla wszystkich. A zmartwychwstałe nowe ciało będzie realne i materialne, czyli przestanie być śmiertelne. Tak w telegraficznym skrócie przedstawia się nauczanie Kościoła.

Tim Seeley, scenarzysta serii Odrodzenie, podszedł do tematu ponownych narodzin z innej strony i trochę wybiórczo. W jego wizji do życia wracają jedynie mieszkańcy Wausau w stanie Wisconsin. I, niestety, cud nie obejmuje wymiany ciała, chociaż niektóre elementy wyposażenia wymieniają się permanentnie i samoczynnie (choćby zęby).

Elektryzujące wieści o grupie odrodzonych szybko się rozchodzą po Stanach i ściągają na miasteczko zainteresowanie władz państwowych i mediów. Wausau objęte zostało kwarantanna. Mieszkańcy muszą sami radzić sobie z zaistniałą sytuacją. Na obrzeżach miasta gromadzą się tłumy ludzi, którzy wierzą w boską interwencję i aspekt działania Ducha Świętego. Dlatego żądają dla siebie i swoich schorowanych bliskich otwartego dostępu i swobodnego wjazdu. Na czarnym rynku pojawia się zapotrzebowanie na organy wyjęte z odrodzonych (świecka wersja relikwii?). Narasta napięcie i psychoza. Szeryf Cypress ma duży problem z opanowaniem sytuacji. Oliwy do ognia dolewa fakt, że zmartwychwstali bywają śmiertelnie niebezpieczni.

Scenarzysta zręcznie buduje napięcie. Dzieją się rzeczy straszne i… straszniejsze. Dzielna pani detektyw Dana Cypress prowadzi swoje śledztwo, ale pojawiają się kolejne tropy i kolejne dziwne zdarzenia. Prawda o nowym życiu odrodzonych odsłaniana jest powoli, acz systematycznie. Puzzle układanki są nadal rozsypane i jest ich jakby więcej. Rozhisteryzowane tłumy koczujące na granicy kierują uwagę czytelnika na sprawcę/sprawców zdarzenia. Wciąż nie jest wiadome, czy Bóg ma z tym coś wspólnego.

Najbardziej w serii Revival podoba mi się, że nie jest to ani horror, ani mistyczna dykteryjka z przesłaniem. Niebagatelne znaczenie w wysokiej ocenie mają także ilustracje Mike’a Nortona. Niejednoznaczność opowieści, obyczajowy charakter, nacisk na relacje międzyludzkie, elementy thrillera policyjno-detektywistycznego i świetne dialogi stanowią duży plus całości. Niecierpliwie czekam na „trójkę”.

Tim Seeley (sc.), Mike Norton (rys.), „Odrodzenie #2: Życie ma sens”, tłum. Robert Ziębiński, Non Stop Comics, Katowice 2018.

[scenariusz: 5, rysunki: 4-, kolory/cienie: 4]

 {komiks można kupić tu: klik! klik!}

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

What’s this?

You are currently reading Odrodzenie #2: Życie ma sens at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: