Centaurus #3: Szalona ziemia

10/01/2018 § Dodaj komentarz

Obcy wśród kolonistów

Kosmiczna epopeja trwa w najlepsze. Na orbicie planety Vera, gdzieś w gwiazdozbiorze Centaura gatunek ludzki walczy o przetrwanie. Niespełna 9800 kolonistów z niecierpliwością oczekuje na wyniki misji doktor Mary-Mae Randolf, która wraz z niewielkim zespołem badawczym sprawdza, czy „nowa Ziemia” nadaje się do zamieszkania. Tymczasem na pokładzie orbitującego statku-świata trwa nerwowe śledztwo, które dotyczy obecności na pokładzie jakiegoś intruza.

Fabuła, jak uprzednio, prowadzona jest dwutorowo. W „trójce” rozdzielność wątków została dodatkowo podkreślona zerwaniem łączności między forpocztą osadników, a centrum dowodzenia. Przy okazji jeden z techników odkrywa, że ktoś majstrował w układzie sterowania. Nie udaje mu się jednak złożyć pełnego raportu, ponieważ zostaje zamordowany. Co prowadzi do jednoznacznego wniosku, że obcy wciąż jest/są na statku.

Równocześnie na planecie rozgrywają się nie mniej dramatyczne wydarzenia. Vera nadal skrywa wiele nierozwikłanych tajemnic i niespodzianek. Ekipa dociera do miasta, które wygląda jak wierna kopia opactwa Mont Saint-Michel. Ktoś (nadal nie wiadomo kto) bardzo się postarał, aby odtworzyć każdy, nawet najdrobniejszy szczegół – zrekonstruowano nawet ułożenie suwenirów na półkach w sklepie z pamiątkami czy papierowe banknoty w kasie. Dodatkowo znalezione zostają pozostałości czyjegoś obozowiska… Czyżby członkowie ekspedycji nie byli tu jedynymi inteligentnymi osobnikami? Widok wywołuje zimny dreszcz, dlatego grupa nie zatrzymuje się i rusza dalej. Kolejna lokacja wygląda równie zaskakująco, ale okazuje się dużo bardziej niebezpieczna.

Pisząc o „jedynce” (klik! klik!) i „dwójce” (klik! klik!) zwracałem uwagę, że mam niejakie problemy z zaakceptowaniem i pozytywną oceną wartości graficznej. Ilustracje, które tworzy Zoran Janjetov, sprawiają wrażenie tworów sztucznych i topornych. Największe zastrzeżenia miałem (i mam) względem przedstawienia i mimiki postaci. I pod tym względem Szalona ziemia nie odbiega od uprzednich odsłon.

Marcin Kamiński recenzując album Ziemia obiecana dowodził, że cykl mógłby z powodzeniem być spin-offem opowieści Leo osadzonych w uniwersum Aldebarana: „Oba tytuły są realistycznymi historiami sci-fi opowiadającymi o eksploracji nowych, nieznanych planet. Przygodowa fabuła jest w nich równie ważna jak wiarygodne i zaskakujące przedstawienie fantastycznych flory i fauny(…)”. Centaurus to seria, w której główny nacisk położony został na intrygującą zagadkę. Rzecz fabularnie zaciekawia. Scenarzyści, podstawiając czytelnikowi kolejne tajemnice, sprawnie budują napięcie. Znamienne i intrygujące, bo w zamian nie podają zbyt wielu rozwiązań. Czytający ma pole do popisu dla własnej wyobraźni. Co prawda zakończenie bieżącego tomu rzuca nikłe światło na to, czego do tej pory się dowiedzieliśmy i w jakim kierunku zmierzać będzie dalsza opowieść. Ciekawe, czy przypuszczenia się sprawdzą…

Leo {właśc. Luiz Eduardo de Oliveira} & Rodolphe {właśc. Rodolphe D. Jacquette} (sc.), Zoran Janjetov (rys.), „Centaurus #3: Szalona ziemia”, tłum. Wojciech Birek, Timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2017.

[scenariusz: 4, rysunki: 2+, kolory/cienie: 3]

{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

What’s this?

You are currently reading Centaurus #3: Szalona ziemia at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: