Esmera

12/12/2017 § 1 komentarz

Esmera i Eco

Na okładce komiksu Esmera sprytnie ukryto informacje z jakiego typu produkcją mamy do czynienia. W pierwszej chwili naszą uwagę przykuwa kolor tła, od którego odcina się – niczym w wycinance miejskiego sylwetkarza – ciemny kobiecy profil: krótkie włosy, mały nos i wydatne usta. Po chwili zauważamy, że wewnątrz zarysu ukryto dodatkową ilustrację. Chcąc dokładnie stwierdzić, co przedstawia, musimy podsunąć album prawie pod nos. Dopiero wówczas zobaczymy zbiorową scenę, na której dwie nagie kobiety i dwóch nagich mężczyzn.

Kobieta, którą mamy okazję oglądać w centrum zbiorowej sceny na okładce, to tytułowa Esmera. Dziewczynę poznajemy jako nastolatkę, która w roku 1965 uczęszcza do gimnazjum Sacro Cuore i mieszka w internacie prowadzonym przez siostry zakonne. Za współlokatorkę ma namiętną Rachel, która nocami sprowadza do pokoju swego kochanka. Esmera nie śpi, podsłuchuje, uważnie przygląda się ognistym wygibasom i zapamiętuje. Dodatkowych, wyuzdanych lekcji koleżanka udziela jej osobiście.

Odkrycie przez protagonistkę radości płynących z uprawiania seksu niesie ze sobą dodatkową, nieoczekiwaną niespodziankę, która finalnie okazuje się problematycznym przekleństwem. Nie będę zdradzał na czym polega haczyk, bo to clou opowieści wymyślonej przez Zepa (właśc. Philippe Chappuis, tak, to ten sam pan od serii Titeuf). W każdym razie dzięki swojej „przypadłości” Esmera może korzystać z uroków seksu mocniej i pełniej, a także cieszyć się dwa razy dłuższym życiem. Wszystko ma swoją cenę…

Lektura komiksu przypomniała mi felieton Jak rozpoznać film porno autorstwa Umberto Eco, w którym stoi: „(…) film pornograficzny, jeśli ma być warty ceny biletu lub wideokasety, powiada nam, że pewne osoby kopulują ze sobą, mężczyźni z kobietami, mężczyźni z mężczyznami, kobiety z kobietami (…). I to byłoby jeszcze w porządku, ale pełno tutaj przerw w akcji (…). W filmach pornograficznych roi się od postaci, które wsiadają do samochodu i przemierzają całe kilometry, od par, które tracą niewiarygodnie dużo czasu na zameldowanie się w hotelu (…) Mówiąc prosto z mostu, choć nieco ordynarnie, nim dojdzie do zdrowego spółkowania, trzeba zapoznać się kapkę z problemami komunikacji”. Jeśli słowa słynnego semiologa potraktujemy dosłownie i przyłożymy do omawianej pozycji, to tak, Esmera jest komiksem wartym swojej ceny.

Zep {właśc. Philippe Chappuis} (sc.), Vince {pseud.} (rys.), „Esmera”, tłum. Katarzyna Sajdakowska, Timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2017.

[scenariusz: 4, rysunki: 4-, kolory/cienie: 4+]

  {komiks można kupić tu: klik! klik!}

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

§ One Response to Esmera

  • Celt Peadar pisze:

    No i dzięki Tobie dowiedziałem się, że istnieje coś takiego, jak komiks erotyczny :)

    Czy można tu u Ciebie znaleźć recenzję X-Men: Dark Phoenix? Przydałaby mi się na przyszłość do notki.

    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

What’s this?

You are currently reading Esmera at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: