Centaurus #2: Obca ziemia

10/08/2017 § Dodaj komentarz

 Obcy na Verze

Ponieważ fabuła pierwszej części serii Centaurus (klik! klik!) przedstawiała się sztampowo, dlatego po „dwójce” nie spodziewałem się jakichś wielkich zaskoczeń. A tu miłe zaskoczenie, bo okazuje się, że nie miałem racji, że całkowicie się pomyliłem. Ponieważ intryga w bieżącej odsłonie została wyraźnie rozbudowana i uatrakcyjniona, występującym postaciom (nie wszystkim) nadano ewidentnej wyrazistości, wprowadzono kilka ciekawych wątków, a akcja prowadzona jest dwutorowo. Rzeczone elementy powodują, że Obcą ziemię dobrze się czyta, gdyż fabuła rozbudza w czytelniku ciekawość.

Pierwszy wątek rozgrywa się na planecie Vera, gdzie wylądowała ośmioosobowa specgrupa pod kierownictwem Mary-Mae Randolf. Zadanie zwiadowców polega na wstępnej eksploracji i ustaleniu, czy planeta nie jest zamieszkała przez rozumne istoty. Obawy kolonistów wzbudzają wielgaśne budowle, które znajdują się na powierzchni. Każda kolejna godzina spędzona na nowej „Ziemi”, miast odpowiedzi, przynosi kolejne pytania. Zespół odnajduje m.in. latające spodki oraz pustynię, która pełni rolę cmentarzyska ziemskich okrętów. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie: Jak wyjaśnić obecność okrętu admiralskiego Krzysztofa Kolumba w tym miejscu?

Druga nitka narracyjna dzieje się kosmicznym „statku-świecie” i wiąże się ze śledztwem prowadzonym w sprawie dziury w poszyciu kadłuba, która została zrobiona jakieś dwadzieścia lat temu, gdy statek mknął z niewyobrażalną prędkością w kosmicznej próżni. Niepokojącym jest, że intruz (lub intruzi) jest (lub są) o wiele bardziej zaawansowani technologicznie i najprawdopodobniej wciąż przebywa (lub przebywają) na pokładzie. Ekipa prowadząca dochodzenie stara się ustalić, czy w czasie ewentualnego przybycia obcego (obcych) w życiu załogi nie zaszły jakieś zmiany… Wszystko wskazuje na to, że odpowiedź może wiązać się z członkami ekspedycji badającymi Verę.

Za oprawę graficzną nadal odpowiada Zoran Janjetov, któremu nie specjalnie wychodzi rysowanie ludzkich postaci. Wyraźnie szwankuje dynamika oraz mimika. Artysta posługuje się wąskim zestawem wyrazów twarzy – bohaterzy głównie patrzą z ukosa albo marszczą brwi, albo mają otwarte usta. W scenach zbiorowych niedomaga kąt patrzenia, co powoduje, że rozjeżdża się perspektywa. Na szczęście przedstawienie materii nieożywionej wychodzi rysownikowi lepiej, stąd imponujące budowle i pojazdy wyglądają efektownie. Tak na marginesie dodam, że styl Janjetova mocno naśladuje prace Leo.

Widać, że scenarzyści mają zamysł, aby zbudować kosmiczną epopeję o kolonizacji odległej planety, na której być może nadal mieszają obcy. Fabuła „dwójki” buduje napięcie oraz roztacza atmosferę niesamowitości i mrocznych sekretów. Rzecz wciąga bardziej niż „jedynka”, co należy zapisać serii na plus. Po komiks z pewnością powinny sięgnąć osoby, którym podobały się opowieści o światach Aldebarana autorstwa Leo oraz inni wielbiciele science fiction.

Leo {właśc. Luiz Eduardo de Oliveira} & Rodolphe {właśc. Rodolphe D. Jacquette} (sc.), Zoran Janjetov (rys.), „Centaurus #2: Obca ziemia”, tłum. Wojciech Birek, Timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2017.

[scenariusz: 4, rysunki: 2+, kolory/cienie: 3]

{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Centaurus #2: Obca ziemia at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: