Monika #1: Bale maskowe

02/08/2017 § Dodaj komentarz

 Kobieta w masce

Oficyna Scream Comics debiutowała stosunkowo niedawno, bo dwa lata temu, a już ma w swoim koszyku ponad 50 albumów, głównie z rynku europejskiego. Wydawnictwo nie koncentruje się na jednym typie komiksów, a wciąż różnicuje swoją ofertę. W ubiegłym roku portfolio edytora poszerzone zostało o pozycję zdecydowanie dla dorosłych. Seria Monika, za którą odpowiadają Thilde Barboni (scenariusz) i Guillem March (rysunki), to thriller erotyczny z elementami fantastyki naukowej.

W pierwszym tomie poznajemy piękną Monikę. Główna bohaterka jest multimedialną artystką, która przy pomocy najbliższego przyjaciela próbuje odnaleźć zaginioną dwa lata temu siostrę. Trop prowadzi do przystojnego i popularnego polityka Christiana Epsona, który najprawdopodobniej dobrze znał Erikę. Protagonistka postanawia jakoś zbliżyć się do mężczyzny, uwieść, rozkochać w sobie i, ostatecznie, wydobyć informacje. Coś, co początkowo jest jedynie grą czy też zabawą z biegiem akcji zmienia swój charakter. Kobieta, niejako mimowolnie, poważnie angażuje się w związek, który – nie ukrywajmy – ma charakter głównie seksualny.

Fabuła albumu Bale maskowe jest wielowątkowa. Niektóre tematy zostały jedynie delikatnie zasygnalizowane i pewnie będą rozwijane w drugiej odsłonie. Ciekawie wypada sprawa związana z przyjacielem Moniki. Theo, który jest inżynierem i programistą, ukradł w Japonii części i komponenty zaawansowanego androida i teraz w ukryciu go składa. Dobrze zapowiada się również wątek związany z politykiem, głosi on liberalne hasła, które nie podobają się pewnym osobom. Istnieje niejawna grupa, która ma wobec Epsona swoje plany. W działalność zaangażowana jest siostra protagonistki.

Akcja komiksu zbudowana jest z kilku intrygujących elementów. Najsłabiej wypadają fragmenty poświęcone romansowi. Dodatkowo moje zastrzeżenia budzi lista dialogowa, miejscami wypowiedzi postaci brzmią pompatyczne i nienaturalne. Początkowo myślałem, że winien jest tłumacz, ale jednak nie, ponieważ Paweł Biskupski dał się już poznać z dobrej strony, w końcu ma na swoim koncie choćby Incala czy Tulipanka.

Intrygująco prezentuje się warstwa graficzna albumu. March to hiszpański rysownik, którego prace mogliśmy oglądać w kilku produkcjach od DC Comics. Jednak tym razem prezentują się one zupełnie inaczej. Plansze uwodzą zmysłowym przedstawieniem kobiecych postaci. Kreska jest bardzo delikatna i ledwie widoczna. Należy zwrócić uwagę na dobór barw: dominuje biel i czerwień. Głównie za sprawą kolorów album przywodzi mi na myśl powieść Niebezpieczne związki Pierre’a de Laclosa.

Bale maskowe to dość interesująca pozycja, mocno osadzona we współczesnych realiach, w której fragmenty erotyczne stanowią jedynie apetyczny ozdobnik. Album kończy się zaskakującym i efektownym cliffhangerem, który powoduje, że chcemy poznać finał opowieści o pięknej Monice.

Thilde Barboni (sc.), Guillem March (rys.), „Monika #1: Bale maskowe”, tłum. Paweł Biskupski, Scream Comics, Łódź 2016.

[scenariusz: 3, rysunki: 4-, kolory/cienie: 4+]

  {komiks można kupić tu: klik! klik!} gildiaRecenzja napisana dla serwisu Gildia Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Monika #1: Bale maskowe at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: