Velvet #3: Człowiek, który ukradł świat

23/07/2017 § Dodaj komentarz

  Kto wrobił Velvet Templeton?

Przychodzi nam się żegnać z panią Velvet Templeton, byłą pracownicą agencji szpiegowskiej ARC-7. Album Człowiek, który ukradł świat, oznaczony na grzbiecie cyfrą 3, to ostatnia odsłona cyklu napisanego przez Eda Brubakera. Myślę, że nie ma większego sensu, abym przybliżał wątki i poszczególne zdarzenia dwóch poprzednich odcinków. Osoby, które zdecydują się na zakup „trójki” mają za sobą lekturę wcześniejszych tomów i sięgną po nią niejako z konieczności, aby poznać finał szpiegowskiej intrygi. Jedyne, co mi pozostaje, to namówić do kupna wszystkich tych, którzy wcześniej cykl omijali szerokim łukiem.

Amerykański scenarzysta mistrzowsko sobie radzi z budową historii o charakterze kryminalno-szpiegowskim. Ostatnia odsłona serii w żadnym aspekcie nie rozczarowuje. Akcja trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej sceny. Fabuła zaopatrzona została w mniejszą ilość twistów. Wątki rozplanowano i poprowadzono w taki sposób, że trudno samemu wpaść na ostateczne rozwiązanie intrygi. Oczywiście, można zgadywać, kto i dlaczego wrobił protagonistkę w morderstwo kolegi z agencji, ale aż do finału czytelnik nie ma pewności, kto pociąga za sznurki i jak postąpi była sekretarka, gdy się tego dowie.

Brubaker dobrze orientuje się w utartych schematach i „dyżurnych” stereotypach produkcji szpiegowskich. Świadczy o tym prolog albumu, który powstał na podstawie fikcyjnych wspomnień Maximilliona Darka. Tych kilka plansz to kwintesencja różnorakich historii o tajnych agentach. Wystarczy jednak czytać dalej, aby przekonać się, że pisarz z pełną świadomością i premedytacją przełamuje konwencję. Główna bohaterka celowo pakuje się prosto w paszczę lwa, czyli wraca do Stanów. Powrót jest o tyle spektakularny, a agencja od razu wysyła za nią kolejnego żadnego krwi „wilka”. Do zabawy w kotka i myszkę włącza się także Damian Lake – były szkoleniowiec agencji, który także poluje na Templeton. Tylko dlaczego, gdy nadarza się ku temu okazja, kobieta uchodzi z życiem? Na czytelnika czeka jeszcze kilka innych zaskoczeń. Nie chcę odbierać frajdy z lektury, dlatego nic więcej nie o niej napiszę.

Recenzując dwa uprzednie albumy, chwaliłem pracę rysownika i kolorystki. I nie inaczej musiałbym postąpić teraz. Steve Epting wykonał kawał świetnej roboty! Nie mogę wyjść z podziwu dla jego artystycznego kunsztu. Komiks ogląda się niczym album ze zdjęciami, na które doklejono dymki dialogowe i ramki z tekstem. Fotorealistyczny styl sprawdza się wyśmienicie. Warto jednak zaznaczyć, że rysownik odpowiednio oddaje dynamikę scen walki czy pościgów. O jeszcze jednym ciekawym i godnym pochwały aspekcie warstwy wizualnej chciałbym wspomnieć. Otóż Epting stara się nadać niektórym planszom większą głębię, robi to poprzez umieszczanie postaci nad i poza liniami kadrów, czyli niejako zbliżając sylwetki ku czytelnikowi.

Dobrze, że seria Velvet jest jedynie trylogią. Dzięki temu fabuła nie została nadmiernie rozciągnięta i absurdalnie przenicowana. Brubaker, Epting i Breitweiser stworzyli rzecz niemal doskonałą. Lektura jest przygodą całkowicie absorbującą uwagę czytelnika.

 Ed Brubaker (sc.), Steve Epting (rys.), „Velvet #3: Człowiek, który ukradł świat”, tłum. Jacek Drewnowski, Mucha Comics, Warszawa 2017.

[scenariusz: 4+, rysunki: 5, kolory/cienie: 6-]

  {komiks można kupić tu: klik! klik!}

Recenzja napisana dla serwisu Aleja Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Velvet #3: Człowiek, który ukradł świat at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: