Wojna domowa

12/02/2017 § 2 komentarze

Po której stronie się opowiesz?

civil-warAlbum Civil War napisany przez Marka Millara, był najbardziej wyczekiwanym przeze mnie komiksowym wznowieniem ubiegłego roku. Pierwsze wydanie, opublikowane w 2013 roku przez oficynę Mucha Comics już dawno zniknęło z księgarskich półek. Podobny los spotkał edycję od Hachette z 2014 roku, która ukazała się w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Dlatego oficyna Egmont Polska zdecydowała się na trzecie wydanie, aby czytelnicy, którzy dotąd nie mieli szansy poznać Wojny domowej mogli w końcu komiks przeczytać. A czy warto sięgać? Absolutnie tak. Ponieważ, to nie tylko jedna z najbardziej znanych i znaczących dla współczesnego Marvela opowieści, ale także jeden z najlepszych eventów, jakie ma do zaoferowania to wydawnictwo. Nie ma się jednak czemu dziwić, Mark Millar to taki głównonurtowy enfant terrible, osobliwy, często kontrowersyjny, ale zarazem absolutnie zachwycający swoimi opowieściami.

Fabuła omawianej pozycji za punkt wyjścia obiera temat dość prosty: mark-millarzamaskowani herosi w trakcie swoich akcji wyrządzają zbyt wiele zniszczeń, trzeba jakoś usankcjonować ich działanie, kontrolować i zarządzać. Część superbohaterów opowiada się za ogólnie dostępnym spisem – szczególnie ci, którzy nie kryją zbytnio swojej tożsamości. Część jednak nie zamierza poddać się tak łatwo i chce chronić swoje prywatne życie.

Wszystko zaczyna się od rutynowej akcji. New Warriors, którzy kręcą dla telewizji program o walce z przestępcami, dla podwyższenia oglądalności, porywają się na wrogów zdecydowanie nie ich kategorii „wagowej”. W efekcie giną, a wraz z nimi życie traci niemalże tysiąc dzieci, uczniów okolicznej szkoły. Tragedia echem odbija się w mediach i społeczeństwie, stając się jednocześnie kroplą, która przepełnia czarę. Rząd od dłuższego czasu chciał wprowadzić rejestrację superludzi, teraz zaczyna wprowadzać plany w życie. Kapitan Ameryka wie, że wywoła to podział i doprowadzi do wojny między herosami. Kiedy S.H.I.E.L.D. sugeruje, aby dopilnował kwestii ewentualnych buntowników, Kapitan sam staje po drugiej stronie barykady, a przeczuwana wojna wybucha z całą siłą.

Spotkałem się kiedyś z zarzutem, że Mark Millar tworząc Wojnę domową, napisał komiksowy odpowiednik kinowego blockbustera. steve-mcnivenJest w tym trochę prawdy, ale są blockbustery i są blockbustery, a ten album to zdecydowanie wyższa komiksowa półka, jeśli chodzi o mainstreamowe superhero. Jest tutaj plejada gwiazd, jest akcja równająca z ziemią spore połacie miasta, jest wreszcie mnóstwo przełomowych momentów, ale przede wszystkim jest wielka siła i w pełni wykorzystany potencjał tak pomysłu, jak i samych postaci. Pod względem rozmachu, to rzeczywiście typowo skrojony hit, jednak hit z rodzaju tych, jakie przechodzą do historii, bawiąc i oferując o wiele więcej, niż tylko typową rozrywkę.

Co jest w nim tak dobrego? Przede wszystkim sam pomysł. Niby prosty, niby oczywisty, a jak świetnie poprowadzony i wykorzystany. Podział na strony konfliktu przekonuje i został dokonany z głową. Zachowania postaci, ich ruchy na planszy bitewnej i skrywane mroczne strony dodają całości realizmu i dynamiki. Podobnie zresztą, jak medialno-polityczna otoczka. Cieszy także to, jak Millar wykorzystał postacie. Choćby Punishera – prosta brutalność i równie prosty kodeks; to moja ulubiona wersja tej postaci, bijąca nawet to, co stworzył Garth Ennis w kilku swoich runach. Oczywiście tylko jeden z wielu przykładów, ale resztę odkryjcie sami. Podkreślam: warto!

Co więcej Wojna domowa stanowi jedną z nielicznych historii, które mocno wstrząsnęły całym wojna-domowauniwersum Marvela. To zresztą długo otrząsało się po konfrontacji bohaterów (Kapitan Ameryka zginął wkrótce potem w opowieści Upadły syn, Spider-Man natomiast, aby wymazać z pamięci ludzi swoją tożsamość, zawarł z Mephisto układ, oddając za to – i wiele innych zmian – swoje małżeństwo z MJ). W chwili obecnej za oceanem ukazuje się bezpośrednia kontynuacja Wojny…, niestety już bez Millara u steru. Co więcej opowieść doczekała się nie tylko filmowej adaptacji, ale także powieści napisanej na jej podstawie, audiobooka oraz gier.

Znakomita treść doczekała się równie znakomitej oprawy graficznej. Steve McNiven, z którym Millar stworzył Nemezis oraz Wolverine: Staruszek Logan, rysuje realistycznie i konkretnie. A paleta barw jak nigdy podkreśla jego kreskę; prezentującą zresztą szczytową formę artysty. Patrzy się na to z wielką przyjemnością i do poszczególnych ilustracji ma ochotę powracać jeszcze nie raz.

Jak na tym tle wypada trzecie polskie wydanie? Papier kredowy, twarda oprawa, mcniven-civil-warponad trzydzieści stron dodatków w postaci galerii okładek, plakatów i szkiców. Do całości wkradły się jednak drobne błędy w składzie, przez co dwie rozkładówki zamiast być wydrukowane na sąsiadujących ze sobą stronach, trafiły na dwie strony tej samej kartki. Poza tym jednak edytorsko jest bez zarzutów, rzecz ukazała się w ramach egmontowskiego cyklu Marvel Classic

Myślę, że przekonałem Was do przeczytania tego albumu. Warto, a właściwie raczej trzeba. Jeśli jesteście miłośnikami komiksów, jeśli lubicie Marvela, przeczytajcie koniecznie. To w końcu jeden z najlepszych eventów, jakie owo wydawnictwo ma do zaoferowania.

Mark Millar (sc.), Steve McNiven (rys.), „Wojna domowa”, tłum. Tomasz Sidorkiewicz, Klub Świata Komiksu – album 1068, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o. o., wyd. III, Warszawa 2016.

[autor: Michał Lipka]

civil-warsklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

§ 2 Responses to Wojna domowa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Wojna domowa at Kopiec Kreta.

meta

%d bloggers like this: