Lucky Luke #35: Jesse James

05/02/2017 § Dodaj komentarz

Poznajcie Jesse’ego Jamesa!

lucky-luke-jesse-jamesWprawdzie seria Lucky Luke jest głównie opowieścią o charakterze humorystycznym, to również jest komiksowym westernem, który w dużym stopniu odwołuje się do rzeczywistości. Dlatego kwestią czasu było zanim na jej łamach pojawią się jakieś naprawdę znane nazwiska Dzikiego Zachodu. Jednym z nich był Billy Kid, kolejnym Jesse James i to właśnie o nim opowiada, wznowiony po dwudziestu pięciu latach przez oficynę Egmont Polska, 35 tom cyklu.

Poznajcie Jesse’ego Jamesa! Ten zafascynowany przygodami Robin Hooda przestępca postanawia poświęcić się rabowaniu bogatych i rozdawaniu biednym. Tyle teorii, bowiem kiedy daje biednym, ci stają się bogaci, a tak być nie powinno. Lepiej by wszystko pozostało w rodzinie, jak radzi mu jego brat morrisFrank – skoro są biedni i będą dawać sobie nawzajem, pozostaną fair wobec własnych zasad. Co nie przeszkadza im rabować dalej. Kiedy wraz z Frankiem i kuzynem Youngerem zbliżają się do Teksasu, detektywi z agencji Pinkertona proszą o pomoc Lucky Luke’a. Wprawdzie ten nie może nic zrobić dopóki banda Jamesa nie przybędzie do Nothing Gulch i nie zacznie tam rozrabiać, ale obiecuje zająć się nimi, kiedy tak się stanie. I oto wkrótce Jesse i jego ludzie zjawiają się w miasteczku. Lucky pilnuje, aby nie kradli. Bandyci poprzez „rozdawnictwo” szybko zdobywają sympatię mieszkańców. Tylko czy taki stan rzeczy może się utrzymać na dłużej?

Ojciec Asterixa i Iznoguda, Francuz o polskich korzeniach René Goscinny oraz belgijski rysownik Morris stworzyli najlepsze albumy z powstałej w 1946 roku serii komiksowej o przygodach najszybszego rewolwerowca na Dzikim Zachodzie, która po dziś dzień cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Przez ponad siedem dekad wydawania Lucky Luke doczekał się nie tylko 77 tomów, ale również filmów, seriali i całej masy związanych z nim produktów. Nie znać jego przygód nie wypada. Cieszy, że mimo upływu lat wciągają i śmieszą, pozostając dalekie od banału. Jesse James, chociaż jest 35 albumem duetu, nadal pozostaje świeży i nie czuć wtórności. goscinnyCo więcej ma kilka absolutnie genialnych momentów, a postać Franka, cytującego fragmenty dzieł Szekspira, została wręcz po mistrzowsku przerysowana. W skrócie: humor najwyższych lotów!

Graficznie także jest wspaniale. Kreska Morrisa to typowa dla swego gatunku, cartoonowa robota, ale wspaniale oddająca klimat opowieści i stanowiąca jeden ze wzorów dla kolejnych pokoleń twórców. Prosta, acz skuteczna, podkreślona barwną i przejrzystą paletą – patrzy się na plansze z wielką przyjemnością. Warto nadmienić także gagach i scenkach sytuacyjnych kryje się wiele humoru!

Po Lucky Luke’a w wykonaniu Goscinnego i Morrisa zawsze warto sięgnąć i przeczytać, bo to jest komiksowa klasyka. Właściwie dla każdego miłośnika historii obrazkowych pozycja obowiązkowa, a także dzieło, które może przekonać do siebie czytelników nie przepadających za tą formą. Bawi, ciekawi, wzbudza emocje, a przy okazji dostarcza kilku faktów o Jesse Jamesie.

René Goscinny (sc.), Morris {właśc. Maurice de Bevere} (rys.), „Lucky Luke #35: Jesse James”, tłum. Maria Mosiewicz, Klub Świata Komiksu – album 1073, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., wyd. II, Warszawa 2017.

[autor: Michał Lipka]

lucky-lukesklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Lucky Luke #35: Jesse James at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: