Sędzia Dredd: Mroczna sprawiedliwość

12/01/2017 § Dodaj komentarz

Starcie Dredda z Mrocznymi Sędziami

sedzia-dreddKomiksy przedstawiające przygody Sędziego Dredda mają pewną tradycję wydawniczą w Polsce. Postać debiutowała na rodzimym rynku dzięki legendarnemu już wydawnictwu TM-Semic, które opublikowało klasyczną fabułę: Judgement on Gotham (TM-Semic, Wydanie Specjalne 4/93). Z kolei oficynie Egmont Polska należy się uznanie za pierwsze i do niedawna jedyne systematyczne publikowanie historii z udziałem tego antybohatera, a co za tym idzie, za kreowanie potencjalnej niszy wydawniczej dla współczesnych wydawców. Wprawdzie Arkadiusz Dzierżawski, odpowiedzialny za Studio Lain, swoją drogę do 2000AD zawdzięcza wytworom ręki Simona Bisley’a publikowanym w magazynie „Heavy Metal”, a nie komiksom wydawanym w Polsce (klik! klik!). Mimo wszytko można pokusić się o stwierdzenie, że przynajmniej część z czytelników pozycji wydawanych przez jego wydawnictwo, kupiło je dzięki znajomości publikacji z przeszłości.

Mroczna sprawiedliwość to najnowszy komiks z Sędzią Dreddem w roli głównej, greg-staplesktóry ukazał się w Polsce. Co ciekawe, premiera rodzimej edycji odbyła się w rok po wydaniu brytyjskiej wersji. Jest to dowodem na aktywną i dobrze przemyślaną politykę wydawniczą Studia Lain, które nie poprzestaje na wydawaniu tak zwanych klasyków (patrz: Heavy Metal Dredd z rysunkami Bisley’a), ale sięga także po równie atrakcyjne pozycje współczesne.

Polskie wydanie Mrocznej sprawiedliwości dość wiernie oddaje zawartość oryginału. Gdyż poza komiksem zawiera także bogatą w informacje część dodatkową, dzięki której czytelnik może zapoznać się z kulisami powstawania albumu. W tym z wątpliwościami Johna Wagnera, co do sensu tworzenia kolejnego scenariusza z udziałem Mrocznych Sędziów. Wagner obawiał się wtórności. Jak pisze w emailu do artysty, Grega Staplesa: „(…) problemem zawsze jest schematyczność. Mroczni Sędziowie wpadają, spotykają Dredda i zostają rozwalani”. Najtrudniejszym zadaniem scenarzysty było więc stworzenie czegoś nowego. Wagner nie uniknął pewnych wtórności, co w zupełności nie przeszkadza w odbiorze komiksu. Dla czytelnika polskich wydań Dredda, który z Mrocznymi Sędziami obcował zdecydowanie rzadziej niż czytelnik wersji oryginalnej, nie będzie to miało żadnego znaczenia. Mroczna… jest więc doskonałym wprowadzeniem do szalonego, futurystycznego, naszpikowanego sarkastycznymi odniesieniami do współczesności, świata Sędziego Dredda.

Wartka akcja komiksu, która w większości odbywa się w kosmosie, rozpoczyna się tam, dredd-greg-staplesgdzie ją Wagner pozostawił w Day of Chaos (pozycja Dzień Chaosu nie została wydana w Polsce). Znajomość przygód nie jest niezbędna podczas bieżącej lektury, co zawdzięczamy warsztatowi współtwórcy Dredda. Wprawdzie odniesień do przeszłości znajduje się w fabule sporo, to nie są one nachalne, a sposób w jaki są one podane, pozwala na bezproblemowe śledzenie przebiegu wydarzeń. Naturalnie Wagner nie zapomina o swoich wiernych czytelnikach, dla nich „przemyca” motywy, które są nie do wychwycenia dla nowego odbiorcy (przykładem jest wątek Roberto Smitha).

Sprawnemu scenariuszowi wtóruje zapierająca dech w piersiach szata graficzna, która została w całości wykonana przez Grega Steplesa. Niezależnie od tego czy maluje on przestrzeń kosmiczną, wnętrza statków kosmicznych, mundury, broń, czy też samych futurystycznych kosmonautów (o Mrocznych Sędziach nie wspominając), Staples udowadnia, że bardzo dobrze czuje się w konwencji science fiction. Jego realistyczne obrazy są przy tym pełne dynamizmu, a paleta barw nadaje im specyficznej, odpowiedniej dla danej sceny, atmosfery.

Na zakończanie: słowa uznania należą się również Jackowi Więckowskiemu, którego john-wagnertłumaczenie jest bardzo płynne, co pozwala na lekturę „bez zakłóceń”. Za jedyne niedociągnięcie można uznać część dodatkową komiksu. Odnoszę wrażenie, że sposób w jaki przetłumaczone zostały e-maile wysyłane pomiędzy twórcami Mrocznej sprawiedliwości nie oddają do końca ducha tej korespondencji. Jest to jednak sprawa marginalna i zupełnie nie wpływa na odbiór samego komiksu, który z czystym sumieniem polecam wszystkim. Sam z niecierpliwością oczekuję polskiego wydania Ameryki, komiksu należącego do kanonu opowieści z udziałem Sędziego Dredda, który przez niektórych fanów uznawany jest za najlepszą odsłonę serii.

John Wagner (sc.), Greg Staples (rys.), „Sędzia Dredd: Mroczna sprawiedliwość”, tłum. Jacek Więckowski, Studio Lain, Iława 2016.

[autor: Bartosz Nowicki]

judge-dredd-dark-justice{W przyszłym tygodniu zaprezentowane zostaną dwie krótkie rozmowy z twórcami, które przeprowadził Bartek. Już dziś zapraszam!!}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Sędzia Dredd: Mroczna sprawiedliwość at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: