Elektra: Assassin

04/01/2017 § Dodaj komentarz

Zabójcza Elektra

bill-sienkiewicz-elektraJeśli widzieliście film Elektra, to zapomnijcie o nim. Zupełnie nieudana kinowa adaptacja, która nie ma prawnie nic do zaoferowania. Podczas gdy dzieło duetu Miller & Sienkiewicz, to kawał świetnego komiksu, który zachwyca w szczególności rewelacyjną stroną graficzną. A tak przy okazji, album jest już kultową opowieścią, która zgłębia psychikę jednej z najważniejszych postaci kobiecych Marvel Comics.

San Concepcion, Ameryka Południowa. W zatoce zostaje znaleziona Elektra. Poraniona noga, otarcia od lina na nadgarstkach i kostkach… Przeżyła utonięcie, teraz zabiła dwóch policjantów, próbuje uciec, ale trafia do szpitala psychiatrycznego, o którym krążą plotki, że przyjmuje jako pacjentów osoby niewygodne politycznie. Tuż przed lobotomią udaje jej się zbiec. Znalazła wroga, śmiertelnego – tajemniczą Bestię, którą protagonistka uosabia z postacią ambasadora Stanów Zjednoczonych, Reicha. Tropem wyszkolonej morderczyni, władającej technikami i bronią wojowników ninja, rusza agent S.H.I.E.L.D. Garrett, który w walce z Elektrą stracił partnera. Jednakże dzieje się z nim coś dziwnego. Zafascynowany morderczynią, czujący do niej niemalże perwersyjny pociąg, elektra-millerma wrażenie, że Elektra siedzi w jego głowie. Dosłownie. Rozdarty przez sprzeczne uczucia, daje się jej wciągnąć w szaloną grę, która wiedzie oboje coraz wyżej po szczeblach władzy i spisku…

Przełom lat 1986-1987 był najlepszych okresem twórczym w życiu scenarzysty i rysownika (a z czasem także reżysera filmowego i sporadycznego aktora) Franka Millara. To wtedy zaprezentował światu dzieła, które na zawsze zmieniły oblicze komiksu – Powrót Mrocznego Rycerza, Batman: Rok pierwszy, Mroczny Rycerz kontratakuje i Daredevil: Odrodzony, a wśród nich dwie opowieść stworzone wspólnie z Billem Sienkiewiczem, prawnuczkiem naszego noblisty, Henryka Sienkiewicza, stanowiący prolog OdrodzonegoDaredevil: Love and War oraz Elektra: Assassin.

Jak przedstawia się ten ostatni, najbardziej interesujący nas w tej chwili, tytuł? Na pewno bardzo intrygująco, gdyż mieści w sobie cały przekrój zainteresowań Millera, który zresztą stworzył (a potem uśmiercił, niestety wbrew obietnicom wydawcy przywrócili ją bill-sienkiewiczdo życia) Elektrę. Mamy zatem wojowników ninja, sensacyjną akcję, łączącą w sobie coś z kryminału i coś ze szpiegowskich historii, dużo broni, strzelanin, walk, jest wreszcie także satyra polityczno-społeczna a nawet cyberpunk. Nie zabrakło również seksualności, chociaż nie ma tutaj erotyki, i sporej dozy brutalności. Ale taki właśnie jest Miller, a przynajmniej był, zanim zaczął tworzyć karykaturalne opowieści, jakie prezentował niedawno. Zaangażowany, łamiący schematy, choć też czasami dziecięco naiwny – jego komiksy zachwyciły mnie niemal półtorej dekady temu i Elektra odnowiła te uczucia. Dobrze napisana, czasem szaleńczo chaotyczna, wręcz oniryczna, czasem realistyczna, bawi się fabułą, eksperymentuje i analizuje spaczony umysł, do którego daje nam wgląd.

Taka opowieść wymagała więc specjalnej oprawy graficznej, za którą wziął się Bill Sienkiewicz. Sienkiewicza w Polsce znamy głównie z czasów niezapomnianego TM-Semic (całe mnóstwo Spider-Manów z lat 90. mogło pochwalić się ilustracjami, do których nakładał tusz), a bardziej współcześnie choćby z Sandman: Noce nieskończone. Elektra: Assassin to jednak jedno z najlepszych jego osiągnięć, pozwalające sobie na równie wiele eksperymentów, co scenariusz Franka Millera. Jego przepięknie malowane rysunki głównie są hiperrealistyczne, ale nie brak także dziecinnych ilustracji czy oniryczno-symbolicznych sekwencji, elektra-assassinktóre jakże doskonale pasują do treści. A nawet więcej – przewyższają ją. Fabuła Millera, owszem, jest bardzo dobra, ale to właśnie ilustracje Sienkiewicza po prostu zachwycają.

Na koniec jeszcze słówko o wydaniu. Klasyka Marvela od Egmontu edytorsko prezentuje się jak zwykle bez zarzutu. Świetny papier, znakomita jakość druku, twarda oprawa, dodatki w tym wypadku są skromne (jedna grafika plus posłowie wyjaśniające to i owo o historii imprintu Epic Comics i twórcach tego albumu), ale w tym wypadku wszelkie ozdobniki są zbędne. Elektra doskonale broni się sama!

Frank Miller (sc.), Bill Sienkiewicz (rys.), „Elektra: Assassin”, tłum. Jacek Drewnowski, Klub Świata Komiksu – album 1059, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2016.

[autor: Michał Lipka]

bill-sienkiewicz-elektrasklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Elektra: Assassin at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: