Skalp. Tom 2

13/11/2016 § Dodaj komentarz

Kupcie mi psa, a pogrążony w lekturze pozwolę mu zdechnąć

scalped-book-twoNie było mnie w rezerwacie Prairie Rose od kilku miesięcy. Tęskniłem. I miałem za czym tęsknić. Wyobraźcie sobie, że po pierwszym tomie (klik! klik!) jakiejś serii, drugi jest jeszcze lepszym od rewelacyjnego otwierającego. Rozpoczynając lekturę nastawiacie się na coś, co będzie równie świetne, a tu niespodzianka, bo dwójka zjada, wręcz pożera jedynkę. Niewiarygodne, ale prawdziwe. I jeszcze to zajebiste uczucie towarzyszące lekturze: „Nie wierzę, przecież to nie może być aż tak dobre”. A jednak jest!

Nie wiem, co napiszę po przeczytaniu kolejnych tomów. Skalp to najlepsza seria na naszym rynku, ewentualnie jedna z najlepszych. Nie wyobrażam jej sobie poza podium. Mogę napisać dużo dobrego na temat Y: Ostatni z mężczyzn, Baśni, Żywych trupów, Hellblazera, wiem, że mamy legendarne Fistaszki oraz całkiem sporo innych, dobrych tytułów, ale to coś, co zjada mnie od środka w czasie przewracania kolejnych kartek i za nic nie pozwala na oderwanie się od opowieści, nawet kosztem snu czy obowiązków, ma jedynie serial Aarona i Guéry. jason-aaronKupcie mi psa i dajcie od razu pozostałe tomy, a pogrążony w lekturze zapomnę o psie i pozwolę mu zdechnąć z głodu. I to nie dlatego, że nie znoszę psów.

W tomie pomieszczono dwa oryginalne trade’y: Dead Mothers oraz The Gravel In Your Guts. W pierwszym, jak wskazuje sam tytuł, motywem przewodnim opowieści są martwe matki, a konkretnie dwie martwe matki: głównego bohatera, Dashiella Zły Koń oraz paru mniej znaczących dzieciaków, których los leży jednak na sercu naszemu złemu policjantowi. Fajnie, że Aaron wreszcie pokazuje bardziej ludzką stronę tej postaci, bo jak dotąd wydawało się, że protagonista w ogóle jej nie ma. Taki zabieg uczynił postać jeszcze bardziej wiarygodną. A jeśli chodzi o poziom scenariusza, mamy to, co zwykle, tylko lepiej. Wspominałem o tym wcześniej. Zły Koń próbuje odnaleźć mordercę matki dzieciaków (jego własna średnio go interesuje), a kiedy dowiaduje się, kto nim jest, wszystko robi się jeszcze bardziej pokręcone. Niemal wszystko kręci się wokół tego wątku i w przeciwieństwie do poprzedniego trade’a akcja idzie wyraźnie do przodu.

The Gravel In Your Guts jest nieco krótszy, mamy też mniej mojej ulubionej postaci dashiellz tego komiksu, czyli Złego Konia. Dash zostaje odsunięty na dalszy plan, ale nie bez powodu nagle staje się mniej ważną postacią. Zdradzę jedynie, że trochę zjada go to, co dzieje się w rezerwacie. Za to Lincoln Czerwony Kruk ma na głowie kilka ważnych spraw. Musi zająć się duszą zmarłej matki Dashiella, tyle że aby zrobić to jak należy, powinien być dobrym człowiekiem. Przez najbliższy rok. A tymczasem Pan Brass i jego ludzie sprawiają mu coraz więcej kłopotów, z którymi będzie musiał poradzić sobie jak najszybciej.

Jedna, jedyna wada recenzowanego tomu to fakt, że R.M. Guéra nie narysował całości. Niestety, John Paul Leon i Davide Furno są odczuwalnie, irytująco gorsi. Główny ilustrator oczywiście kopie dupę tak samo jak przedtem. Podtrzymuję opinię, że wolałbym oglądać prace tylko tego pierwszego ilustratora, jednak… to nie aż tak istotne.

To, co Jason Aaron potrafi zrobić z narracją, jest niesamowite właściwie od pierwszej planszy. Wszystko jest umiejętnie dawkowane. Od bieżących wątków, po retrospekcje, dzięki którym poznajemy lepiej poszczególnych bohaterów. gueraKiedy w Skalp coś się dzieje (a dzieje się praktycznie bez przerwy), przewracam strony z zainteresowaniem, jakiego nie był w stanie dać mi chyba żaden film, nie jestem też w stanie przypomnieć sobie nawet kilku książek czy komiksów, które działałyby na mnie choćby w zbliżony sposób. Jasne, czytałem wiele opowieści obrazkowych powszechnie uznawanych za wielkie arcydzieła, parę z nich i choć pod wieloma względami są lepsze i ważniejsze, jedynie cykl Aarona daje mi coś takiego, stanowi prawdziwe komiksowe mięcho. To jedna z najbardziej niesamowitych rzeczy, z jakimi miałem do czynienia, od której nie mogę oderwać oczu. Kupcie, a przypuszczam, że zrozumiecie mój entuzjazm.

Jason Aaron (sc.), R.M. Guéra {właśc. Rajko Milošević} & Davide Furnò & John Paul Leon (rys.), „Skalp. Tom 2”, tłum. Krzysztof Uliszewski, Klub Świata Komiksu – album 974, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2016.

[autor: Michał Misztal]

r-m-guerasklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Skalp. Tom 2 at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: