Jonah Hex #3: Początki

07/11/2016 § Dodaj komentarz

Skąd się wzięły blizny Jonaha Hexa?

jordi-bernetPoprzedni album przygód byłego Konfederata z poparzoną twarzą nie zrobił na mnie zbyt wielkiego wrażenia, choć czytało mi się go dobrze. Najnowszy jest o wiele ciekawszy. Oferuje raptem trzy historie, z czego ostatnia jest bardzo krótka, jednak zdecydowanie mocniej przykuwają one uwagę czytelnika. Są brutalne, krwawe, ale jednocześnie życiowe i, co ważniejsze, zdradzają kilka faktów z przeszłość tytułowego bohatera. W tym właśnie tkwi magia tego albumu – w przeszłości. Historia Hexa jest naprawdę ciekawa i trzeba przyznać, że po zapoznaniu się z nią, trudno się dziwić poczynaniom tej postaci. Doznał wiele złego, a każde dobro jakie napotkał zostało okupione czyjąś krwią. Niby schemat często spotykany w literaturze czy filmie, ale tutaj wypada on ciekawiej.

Pierwsza historia nosi wymowny tytuł Zemsta i opowiada o tym jak Hex nabawił się makabrycznego okaleczenia twarzy. Mamy tutaj mocną skakankę po osi czasu, jednak całość tak zaprojektowano, jonah-hexże łatwo odnaleźć się w akcji. Dowiadujemy się co nieco o młodzieńczych latach Hexa, jego pobycie u Apaczów, służbie po stronie konfederacji i tym jak stał się łowcą nagród zabijającym za zlecenie. Jest to postać barwna, o bardzo mrocznej historii, osobistość, zasłużenie budząca lęk na Dzikim Zachodzie, ale o dziwo realna. Tak – Jonah Hex mógłby istnieć w rzeczywistości, co sprawia że tym bardziej chętnie sięga się po jego przygody. Jedyną rzeczą zdającą się być mocno naciąganą jest ilość ołowiu jaką wyciąga się z jego ciała w każdym odcinku. Nie jestem ekspertem od broni palnej, ale wydaje mi się, że raczej nie przetrwałby tego co zafundowali mu autorzy. Z drugiej zaś strony człowiek to uparta bestia, a cuda faktycznie potrafią występować na tym świecie.

Temat zemsty dotyczy również drugiego opowiadania, noszącego tytuł Ballada o Tallulah Black. W przeciwieństwie do poprzedniej historii, jest ona bardziej, hm… klasyczna. Mamy tutaj motyw drania i mordercy jonah-hex-phil-notopracującego dla rządu, który wybił rodzinę tytułowej bohaterki, przez co wylądowała w burdelu. Tam zostaje przez tego samego krwiopijcę pocięta nożem na całym ciele, włącznie z twarzą. dziewczyna pragnąc sprawiedliwości odnajduje Hexa, który uczy ją swego fachu. W przeciwieństwie do Zemsty, tutaj fabuła jest łatwa do przewidzenia już po pierwszym rozdziale. W Zemście było kilka interesujących zwrotów akcji, głównie zapewnionych przesuwaniem się po osi czasu, co tłumaczyło zachowanie tej czy innej postaci w „teraźniejszości”. Tutaj tego nie uświadczymy. Mamy prosty schemat – kat, ofiara pragnąca zemsty i „dobry” zabijaka, pozwalający jej to osiągnąć. Niemniej czyta się dobrze i chce się poznać zakończenie całej opowieści. To, co mnie jednak trochę raziło, to kreska. Jest zbyt rozmyta i mniej oddająca ducha serii. Zdaję sobie sprawę, że to zabieg celowy, ale jakoś nie trafił do mego oka.

Ostatnia opowieść nosi tytuł Samotny wędrowiec i jest najciekawsza, ale za razem najkrótsza. Tu mamy pokaz prawdziwych, fabularnych fajerwerków. Nic nie jest tym na co wygląda i mimo szansy na przewidzenie części wydarzeń, to finał naprawdę zaskakuje. Najlepiej tutaj wypada sam Hex pokazując kwintesencję swego oblicza. Człowieka aż za dobrze znającego życie, wyrachowanego, ale jednocześnie posiadającego resztki sumienia. To postać tragiczna, nie mogąca nigdzie zagrzać miejsca gdyż zawsze towarzyszy mu śmierć, często tych których chce chronić lub stara się ocalić nawet jeśli jonah-hex-bernetich nie zna. Odcinek ten wypada również rewelacyjnie od strony wizualnej. Kreska oddaje charakter klasycznych westernów, ale jednocześnie jest mroczna i krwawa, choć nie przesycona litrami posoki.

Jonah Hex #3: Początki to naprawdę dobra lektura. Zdecydowanie bardziej podobał mi się od tego co zaprezentowane zostało w mocno średnim Mścicielu (klik! klik!) czy Obliczu pełnym gniewu (klik! klik!); graficznie tom stoi na wysokim poziomie. Zamieszczone historie są ciekawsze fabularne, bardziej rozbudowane i, mimo sporej przewidywalności, miejscami potrafią zaskoczyć. Dlatego czytelnik potrafi zrozumieć i nawet polubić, tak szczerze, postać tytułowego bohatera, który okazuje się być bohaterem z krwi i kości. Brudnym, o złamanej duszy, skąpanym we krwi swych wrogów, ale mimo to nadal posiadającym, choć rzadko, ludzkie odruchy.

Justin Gray & Jimmy Palmiotti (sc.), Jordi Bernet & Phil Noto & Val Semeiks (rys.), „Jonah Hex #3: Początki”, przeł. Tomasz Kłoszewski, Klub Świata Komiksu – album 1033, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2016.

[ocena: 7,5/10]
[autor: Artur Tojza]

taniec-zywych-trupowsklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Jonah Hex #3: Początki at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: