Storm #2: Dzieci pustyni | Zielone pandemonium

17/10/2016 § Dodaj komentarz

 Space opera w oldschoolowym stylu

storm-don-lawrencePremiera trzeciego dyptyku serialu Storm odbyła się niedawno w Łodzi podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier. Nim jednak będzie nam dane obcować z nowym albumem, pochylmy się na chwilę nad drugą odsłoną (o jedynce pisałem tu: klik! klik!), w której zaprezentowane zostały dwie fabuły: Dzieci pustyni oraz Zielone pandemonium. Za oprawę graficzną obu odpowiada, oczywiście, angielski rysownik Don Lawrence. Natomiast za scenariusz odpowiedzialny jest holenderski pisarz – Dick Matena, który, jak możemy się dowiedzieć z przedmowy, był etatowym scenarzystą przez cztery oryginalne albumy (w latach 1979-1981).

W bieżącej odsłonie były astronauta Storm oraz jego atrakcyjna towarzyszka – Rudowłosa – muszą sobie poradzić w dwóch jakże odmiennych środowiskach naturalnych. W pierwszej fabule na wyjałowionej pustyni, która kiedyś była oceanem. W drugiej muszą stawić czoła niebezpieczeństwom, które czają się pośród wiecznie zielonej dżungli.

W Dzieciach pustyni para bohaterów, wędrując przez rozpaloną do białości pustynię, napotyka wycieńczonego, ledwo żywego mężczyznę, któremu starają się pomóc. don-lawrenceSkóra osobnika pozbawiona jest pigmentu, przez co wygląda dziwnie. A gdy tylko pojawiają się ścigający go strażnicy zaczyna się i dziwnie zachowywać – staje się bezwolny i bez szemrania wykonuje wszystkie ich polecania. Z biegiem akcji okazuje się, że napotkany mężczyzna jest ofiarą straszliwych eksperymentów genetycznych, które przeprowadzane są w pobliskiej kopalni. Na jeńcach testy przeprowadza odrażający Psor, który znalazł sposób wyhodowanie nowej rasy ludzi. Homo desertus charakteryzują się tym, że są doskonałymi pracownikami, bo są silni, bezwolni i odporni na zabójczy upał. Storm i Rudowłosa zostają porwani i trafiają do strasznego tego miejsca… Czy uda im się zbiec? Czy uda im się wyzwolić niewolników?

W opowieści Zielone pandemonium akcja przenosi się tropikalnego, amazońskiego lasu. Miejsca równie niebezpiecznego, dick-matenaco pustynia, gdzie wszyscy mieszkańcy (mutanci, ludzie i małpoludy) są ze sobą skonfliktowani i walczą zażarcie. Nasza para zostaje rozdzielona, każde z nich na własną rękę będzie musiało stawić czoło przeciwnościom losu. Przyznaję, że ze wszystkich przeczytanych przeze mnie epizodów Storma, ten podoba mi się najbardziej, gdyż scenarzysta wprowadza do awanturniczej opowieści nowe wątki, które mam nadzieję, zostaną rozwinięte w trzecim dyptyku.

Oczywiście głównym aktorem omawianej publikacji jest rysownik. Don Lawrence to klasa sama w sobie. Ilustracje nadal robią niesamowite wrażenie! Plansze, stworzone za pomocą malarskiej, hiperrealistycznej techniki – zadziwiają i fascynują. I chociaż widać gołym okiem, że powstały całe dziesięciolecia temu, to rzecz wcale nie trąci myszką. A na tle współczesnych technik, którymi tworzy się komiksy, całość tchnie swoistą świeżością, innością i siłą.

Bardzo pozytywnie oceniam decyzję Wydawnictwa Kurc, stormaby przybliżyć polskiemu czytelnikowi tę klasyczną serię komiksową. Oczywiście wiernych czytelników nie muszę przekonywać do kontynuacji lektury. Dla pozostałych kilka zasadniczych informacji. Większości historii opartych została na prostej konstrukcji: para głównych bohaterów pojawiają się w nowym miejscu, gdzie muszą stawić czoło dybiącym na nich złoczyńcom i ostatecznie, najczęściej, uciekać. Nie należy także liczyć na to, że Rudowłosa i Strom to postaci o pogłębionym rysie psychologicznym. Ich przygody mają (i będą miały) rozrywkowy charakter, ale jest to rozrywka w starym (oldschoolowym) stylu.

Dick Matena (sc.), Don Lawrence (rys.), „Storm #2: Dzieci pustyni | Zielone pandemonium”, tłum. Krzysztof Janicz, Wydawnictwo Kurc, Koluszki 2016.

[scenariusz: 4-, rysunki: 5-, kolory/cienie: 4+]

storm Lawrence sklep {komiks można kupić tu: klik! klik!}

 wp.ksiazkiRecenzja napisana dla serwisu ksiazki.wp.pl, klikać :tu: tak! :tu:

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Storm #2: Dzieci pustyni | Zielone pandemonium at Kopiec Kreta.

meta

%d bloggers like this: