Flash #1: Cała naprzód

08/09/2016 § Dodaj komentarz

Nazywam się Barry Allen i jestem najszybszym człowiekiem świata

flashWidać wyraźnie, że włodarze DC Comics pokładają we Flashu niemałe nadzieje. Nie dość, że nowa rzeczywistość, uniwersum zwane The New 52, zaistniało w wyniku jego działań (co zostało przedstawione w komiksie Flashpoint. Punkt krytyczny – klik! klik!), to jeszcze superbohater dostał serial telewizyjny (trzeci sezon startuje w październiku) oraz własną pełnometrażową produkcję kinową (w planach na 2018 rok). Indywidualna seria komiksowa wystartowała zaraz po restarcie DCU już w pięć lat temu. Egmont dopiero w tym roku postanowił przybliżyć losy Flasha w Polsce. Pierwszy tom, zatytułowany Cała naprzód i zawierający zeszyty od 1 do 8, ukazał się w kwietniu, a drugi – Rebelia Łotrów – edytor wydał w połowie sierpnia.

Fabuła recenzowanej pozycji jest, delikatnie mówiąc, pokręcona. Najbardziej znacząca (objętościowo) jest historia o klonach Manuela Lago, flash-tom-1niegdyś pracującego dla CIA jako „jednoosobowa armia”. To zupełnie nowa postać w DC Comics, przedstawiana jako przyjaciel Barry’ego Allena z czasów studiów na uniwersytecie. Panowie musieli być ze sobą mocno związani, skoro Barry był na pogrzebie ojca Manuela, którego przedwczesna śmierć zapoczątkowała kaskadę wydarzeń. Ich finał możemy poznawać na kartach komiksu. Klony tworzą gang czy też, jeśli spojrzeć na sprawę pod innym kontem, jedno ciało zwane Mob Rule. Przywódcą (lub głową – w zależności od perspektywy) jest wzmiankowany Manuel. W historii tej chodzi o ustalenie, dlaczego klony umierają oraz o powstrzymanie tego procesu.

Drugim znaczącym wątkiem jest kolejne starcie Flasha z odwiecznym wrogiem, czyli Captainem Coldem, którego zawziętość zadziwia nawet protagonistę. Gdzieś w tle rozwija się także romantyczna relacja Barry’ego z Patty Spivot. Jednakże najważniejsze w całej opowieści jest stopniowe odkrywanie przez „najszybszego człowieka na Ziemi” prawdziwej natury, ograniczeń i możliwości drzemiącej w nim Mocy Prędkości.

Cała naprzód to nie jest typowy „origin” superbohatera, gdyż nie dostajemy rzetelnego początku postaci. Podczas lektury możemy dowiedzieć się, że nieśmiały technik kryminalny jest Flashem już od pięciu lat, że francis-manapulaktywnie działa w Central City, że walczył już z Captainem Coldem i zwyciężył, że jest znany i rozpoznawalny, bo piszą o nim w gazetach. To całkiem miłe, że autorzy postawili na inteligencję czytelnika, który samodzielnie musi odnaleźć rozsiane na przestrzeni całej fabuły drobne fakty i następnie poskładać do kupy skąd, dlaczego i jak to się stało, że Barry Allen stał się Szkarłatnym Sprinterem. Scenarzyści, Brian Buccellato i Francis Manapul, położyli duży nacisk na psychologiczną wiarygodność postaci. Zadziwia, że w okresie, w którym dochodzi do swoistej brutalizacji postaw i zachować wielu znanych superbohaterów, nowy Flash jawi się jako ktoś na wskroś dobry, aby nie powiedzieć naiwny.

Opowieść sama w sobie jest dość interesująca, ale mnie intryguje przede wszystkim oprawa graficzna albumu, za którą odpowiada współscenarzysta – Manapul. Rzecz odbiega brian-buccellatodość wyraźnie od wielu pozycji jakimi jesteśmy raczeni w ramach Nowego DC Comics. Artysta postawił na pełen realizm w przedstawieniu postaci i świata, całość narysowana jest delikatną kreską, która miejscami przypomina rysunek zwykłymi ołówkowymi kredkami. Rysownik nie unika złożonych i zwielokrotnionych planów, eksperymentów z perspektywą, dynamicznych linii ruchu, awangardowego kadrowania oraz zabaw z ułożeniem kadrów na planszy w skomplikowane wzory. Miejscami komiks bardziej przypomina produkcję niezależną niż produkt mainstreamowy. Do tego całość mieni się pięknymi pastelowymi kolorami nałożonymi przez Buccelleto i Iana Herringa. Jestem pod silnym wrażeniem, uważam, że pod względem wizualnym komiks wypada atrakcyjnie.

Flash jest jedną z najistotniejszych postaci w świecie DC Comics. Widać, że rola bohatera rośnie. Dlatego warto zapoznać się z nowym początkiem jaki zafundowali mu Buccellato i Manapul. Cała naprzód to dobra rozrywka, a dla oka niezła uczta.

Francis Manapul & Brian Buccellato (sc.), Francis Manapul (rys.), „Flash #1: Cała naprzód”, tłum. Tomasz Kłoszewski, Klub Świata Komiksu – album 968, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2016.

[scenariusz: 4, rysunki: 5, kolory/cienie: 5+]

francis-manapul-flashsklep {komiks można kupić tu: klik! klik!} gildiaRecenzja napisana dla serwisu Gildia Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Flash #1: Cała naprzód at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: