Armada #18: Epidemia

18/08/2016 § Dodaj komentarz

 Armadzie grozi hekatomba

ArmadaNiedawno, z prawie rocznym poślizgiem względem oryginału, ukazał się w Polsce kolejny album bestsellerowej serii s-f, która od lat tworzona jest przez scenarzystę Jeana Davida Morvana i rysownika Philippe’a Bucheta. Serial Armada, bo o nim mowa, to atrakcyjna space opera, która wystartowała we Francji w 1998 roku. Po premierze czternastej odsłony doszły mnie słuchy (klik! klik!), że artyści mają w planach zamknięcie produkcji. Na szczęście były to tylko niepotwierdzone plotki. Rzecz ma się nieźle, wciąż ma status „ongoing” – wydawnictwo Delcourt premierę dziewiętnastki planuje na koniec września.

Fabuła Epidemii jest mocno zakorzeniona w uprzednim obrazie, który w Polsce ukazał się w maju ubiegłego roku. Dlatego nim zapoznacie się z premierą, polecam sięgnąć po Chłód, bo warto przypomnieć sobie co ważniejsze wydarzenia, gdyż ich reperkusje mają wpływ na akcję bieżącego albumu. Chodzi o tajemniczą Ornosferę – śmiercionośną broń, która może unicestwić przedstawicieli prawie wszystkich ras należących do Armady.

Mimo zastosowania przez Wielką Radę różnych środków zaradczych zaraza szybko się Sillage Philippe Buchetrozprzestrzenia. Hekatomba wydaje się nieunikniona. Zimną krew zachowuje jedynie Navis, która ma u swego boku małoletniego pomocnika, a właściwe: pomocniczkę. Julia, dzięki zamiłowaniu do lektury i niezdrowemu nabywaniu wiedzy, wie o epidemii więcej niż ktokolwiek inny. Nie będę zdradzał kto i dlaczego skonstruował tę straszliwą broń… Finał opowieści jest do przewidzenia, ale nie da się ukryć, miejscami jest strasznie i zatrważająco. Długo nie wiadomo, czy zarażony chorobą Bobo przeżyje i czy Julia nie myli się w swoich przypuszczeniach odnośnie antidotum. Akcja prowadzona jest wartko, a sposób opowiadania odpowiada galopującym postępom choroby. Chociaż ciężko o klimat grozy, gdy Navis działa z taką pewnością siebie.

Widać, że socjalizacja Navis postępuje, dziewczyna (sic!), już kobieta uczy się żyć według reguł, które rządzą w Armadzie, ale nadal jest tą samą rezolutną i trochę krnąbrną wojowniczką, którą tak lubimy.

Realistyczne rysunki Philippa Bucheta były (i wciąż są) Armada Buchetmocną stroną całej serii. Zawsze mi się podobały. Postaci, sprzęty, statki i całe światy stworzone na kartach Armady są efektownie i szczegółowo narysowane. Dzięki temu zwiększa się atrakcyjność opowieści. Rysunek tła często sprowadza się do kolorowej plamy, a szkoda. W recenzowanym tomie pojawia się pewne novum – w sytuacjach dramatycznych (np. ataku zarażonych chorobą) rysownik rezygnuje z klasycznego kadrowania na rzecz kadrów o nieforemnych kształtach, chcąc w ten sposób podkreślić wstrząsający charakter scen.

Epidemia to historia przyzwoita, ale nie porywająca. Opowiedziana została w dobrym rytmie. Philippe BuchetRodzina Navis się powiększa, chociaż nadal jest jedyną przedstawicielką rasy ludzkiej w szeregach Armady. Wprowadzono nową postać, Julię, która pewnie w kolejnych tomach odegra znaczącą rolę. Być może już w dziewiętnastej odsłonie, na którą przyjedzie nam czekać do przyszłego roku. Tymczasem cieszmy się z tego, co mamy. Dlatego kolejny raz sięgam po osiemnastkę, aby jeszcze przez chwilę poprzebywać z ulubioną bohaterką.

Jean David Morvan (sc.), Philippe Buchet (rys.), „Armada #18: Epidemia”, przeł. Maria Mosiewicz, Klub Świata Komiksu – album 986, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2016.

 [scenariusz: 4, rysunki: 5-, kolory/cienie: 4+] 

Sillagesklep {komiks można kupić tu: klik! klik!aleja komiksuRecenzja napisana dla serwisu Aleja Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Armada #18: Epidemia at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: