Moe to moja komiksowa wizytówka… – rozmowa z Piotrem Nowackim

30/03/2016 § 5 Komentarzy

Moe to moja komiksowa wizytówka… – z Piotrem Nowackim z okazji reedycji komiksu rozmawia Maciej Gierszewski

moeOd premiery komiksu Moe minęło 5 lat. Dlaczego po takim czasie zdecydowałeś się na reedycję?
Piotr Nowacki: To była spontaniczna decyzja. Przeczytałem recenzję Moe napisaną przez Łukasza Kowalczuka dla Ziniola, tam pada taka sugestia, że ten komiks lepiej sprawdziłby się w mniejszym formacie i z dwoma kadrami na stronie. Pierwszego wydania nie ma już na rynku, więc postanowiłem wznowić tę pozycję w zmienionej formie. Całość poskładał i przygotował do druku Łukasz Mazur, mój druh z ekipy Pokembry.

Czym różni się bieżące wydanie od poprzedniego?
PN: Zmienił się format z poziomego na pionowy, plus, jak wspomniałem, układ kadrów – po dwa na stronę, zmniejszyliśmy rozmiar. Jest oczywiście nowa okładka, poprawiłem kilka drobiazgów w kadrach i na koniec dodaliśmy notkę biograficzną z namiarami na moje miejsca w sieci, mail i telefon. Dzięki temu Moe jest w pewnym sensie moją komiksową wizytówką.

Moe i kilka innych Twoich pozycji, to komiksy bez słów. Wolisz rysować tego typu historie? Czy praca nad nimi jest trudniejsza? Jeśli tak, to na czym polega owa trudność?
Piotr Nowacki planszaPN: Może nie tyle wolę, ale kiedy już zabieram się za autorski projekt, to jakoś naturalnie jest to historyjka bez słów. Może to wynika z obawy, że nie będę potrafił napisać dobrych dialogów. Narysowałem całkiem sporo komiksów bez słów (większość do scenariuszy Sztybora), co sprawia, że pewnie lepiej sobie radzę z tego typu narracją, lepiej ją czuję.
Najtrudniej jest chyba czytelnie i płynnie opowiedzieć w ten sposób historię. To, co mi jako twórcy wydaje się oczywiste, dla czytelnika może takie nie być. Trzeba więc być uważnym i krytycznym, potrafić spojrzeć na własny twór z boku. Dobrze jest też pokazywać swoje produkcje innym, żeby ewentualnie zgłosili jakieś uwagi.

Jakiś czas temu mówiłeś: „Najbardziej jestem dumny z moich autorskich zeszycików, czyli z Om i Moe, właśnie dlatego, że udało mi się bez niczyjej pomocy stworzyć jakieś dłuższe opowieści. Mam nadzieję, że będzie mi się udawało publikować jeszcze takie rzeczy pomiędzy dużymi, poważnymi projektami rysowanymi do cudzych scenariuszy”. Czy udaje Ci się realizować autorskie komiksy?
PN: Właśnie jestem na finiszu prac nad takim komiksem. Jest to historyjka bez słów (znów!), opowiedziana na 40 kwadratowych planszach. Tytuł roboczy: Yerp i ostatecznie tak właśnie będzie brzmiał. Zostało mi do narysowania 5 plansz i okładka, więc jest szansa, że uda się go opublikować na majowy Festiwal Komiksowa Warszawa.

Mam wrażenie, że ostatnio rysunkowo mocno się udzielasz. Rzuciłeś pracę etatową i zająłeś się tylko twórczą pracą?
komiks dla dzieciPN: To prawda. Ostatnie pół roku to codzienne rysowanie, często po kilkanaście godzin. Tak się złożyło, że po 13 latach, to praca w korporacji rzuciła mnie. Dlatego postanowiłem zająć się rysowaniem na pełen etat. Tym samym od kilku miesięcy realizuję swoje marzenie. Póki co na nudę nie narzekam, cały czas mam co robić. Komercyjne zlecenia, które dotychczas realizowałem i realizuję, są bardzo fajne i wykonuję tę pracę z przyjemnością. Oprócz rysowania komiksów są i ilustracje do książek, więc ciekawa twórcza robota.

Można gdzieś czytać Twoje komiksy dla dzieci? W jakiś gazetach czy magazynach? Wdaje mi się, że coś widziałem w „Fika”, ale gdzieś jeszcze?
PN: Tak, od dłuższego czasu w magazynie „Fika” ukazuje się seria Leśniaki, do której Sztybor pisze scenariusze, a ja rysuję. Są to dwuplanszowe historyjki bez słów. Mam nadzieję, że jak uzbiera się porządna ilość materiału, to wydamy jakiś zbiorczy album. Dodatkowo komiks z moimi rysunkami ukazuje się w miesięczniku „Abecadło”. To jednoplanszówki opowiadające o przygodach zajączka i misia, które dostosowane do głównego tematu numeru (zimowe zabawy, karnawał, nadejście wiosny…). Scenariusz dostaję z wydawnictwa, a kolory na moje plansze kładzie Joanna Szłapa, która kolorowała Ostatniego Żubra Tomka Samojlika.
W każdy poniedziałek i czwartek zapraszam również na stronę Smutek jako ostateczna forma buntu, na której wspólnie z Kajetanem Kusiną tworzę komiks internetowy.

Z tego co mi wiadomo, to narysowałeś już trzeci album z serii Detektyw Miś Zbyś na tropie, a teraz go Norbert koloruje. Prawda? Proszę zdradź trochę informacji, o czym opowiada.
Piotr Nowacki komiksPN: Norbert już pokolorował, a komiks czeka tylko na wypisanie dymków i skład. W trzeciej części bohaterowie prosto z dzikiego zachodu lecą na księżycową stację kosmiczną. Tam muszę rozwikłać zagadkę znikających na stacji żarówek i akumulatorów. Na naszych małych czytelników, jak zwykle czekają, szalone pościgi, jeszcze bardziej kolorowe i gęste rozkładówki. A rodzice będą mogli wyłapywać nawiązania do popkultury, których w tym tomie jest całkiem sporo. Sam bardzo lubię rozkładówkę z kosmicznym złomowiskiem, na którym można będzie rozpoznać przeróżne pojazdy znane z filmów, komiksów i seriali sci-fi.

Nad czym teraz pracujesz?
PN: Od kilku miesięcy realizuję duże zlecenie ilustratorskie dla wydawnictwa Tashka, ale szczegółów na razie nie będę zdradzał. Jestem bardzo blisko ukończenia. Finiszuję z rysowaniem Yerpa, a wczoraj na maila dostałem nowy scenariusz od Sztybora. Co miesiąc muszę oddać planszę do miesięcznika dla dzieci „Abecadło”. Sporo się dzieje, a będzie działo się jeszcze więcej. Wraz z moimi chwatami z ekipy Pokembry (Łazur i Sztybor) planujemy mnóstwo świetnych projektów, z których ogromnie się cieszę.
Dziękuję, Piotrze, za rozmowę.

Piotr Nowacki (scen. & rys.), „Moe”, wyd. II, poprawione, 2016. Zamawiać można tu: klik! klik! Piotr Nowacki komiksPiotr Nowacki o sobie: Zajmuję się tworzeniem komiksów, ilustracji oraz projektów postaci. Publikowałem w licznych magazynach i antologiach komiksowych. piotr nowackiMam na koncie kilka wydanych albumów komiksowych. Najważniejsze z nich: Tainted oraz wersja na iPad, It’s Not About That, seria Detektyw Miś Zbyś na tropie, Tim i Miki. W Krainie Psikusów, Moe, Om. Zilustrowałem kilka książek dla dzieci z serii Bohaterowie z boiska oraz wykonałem serię projektów postaci do aplikacji edukacyjnej dla dzieci Anifacts Africa. W latach 2009-2011 byłem redaktorem naczelnym magazynu komiksowego „Karton”. Brałem udział w zbiorczych wystawach komiksu polskiego m.in. na Węgrzech, w Izraelu, na Litwie. Mój blog tu: klik! klik! A strona na fejsiku tu: klik! klik!

sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , ,

§ 5 Responses to Moe to moja komiksowa wizytówka… – rozmowa z Piotrem Nowackim

  • Leszek G pisze:

    W komiksie bez słów autor musi wykazać się niebywałą umiejętnością przelewania całej interakcji pomiędzy bohaterem, a innymi postaciami, środowiskiem i własnym ja za pomocą czystej kreski. Czasami jeden rysunek z wymownie uniesioną brwią, krzywym uśmiechem albo łzą spływającą po policzku mówi więcej niż pół strony tekstu. Kwintesencja komiksu. Za to lubię komiksy bez słów.

  • mcagnes pisze:

    Lubię komiksy bez dymków, bo są międzynarodowe.

  • Ewa pisze:

    Słowa zawsze wydawały mi się niezwykle ważne ale komiksy bez słów pokazują, że można opowiadać bez nich. I to bardzo ciekawie, za każdym razem nieco inaczej niuansując opowieść. Sprawdza się to zwłaszcza przy czytaniu komiksów bez słów dzieciom – one zawsze zauważą coś, co umknęło słowom/oczom dorosłego.

  • Mactys pisze:

    Silent comics to rodzaj komiksów w których czytelnik sam sobie interpretuje co mogłoby się znaleźć w dymkach :) Zdecydowanie mój „konik” :D

  • magdalenareichert pisze:

    Nie mam w swojej biblioteczce komiksu bez słów, ale mysle ze byłoby super go mieć ze względu na moja roczną córkę. Mogłabym nareszcie zamienić sie w słuchacza. Rola narratora i interpretatora bywa bardzo męcząca :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Moe to moja komiksowa wizytówka… – rozmowa z Piotrem Nowackim at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: