Drugie pokolenie. Czego nie powiedziałem mojemu ojcu

02/02/2016 § 2 komentarze

Drugie pokolenie dziedziczy brak

Michel KichkaPrawie dwie dekady temu na spotkaniu autorskim Henryka Grynberga w Poznaniu, autor „Żydowskiej wojny” opowiadał, że wśród jego przyjaciół, którzy sami nie doświadczyli okropieństw Shoah, ale żyli w cieniu traumy rodziców, przetoczyła się fala samobójstw, a spora grupa musi być pod stałą opieką psychoanalityków. Właśnie wówczas pierwszy raz usłyszałem określenie syndrom „drugiego pokolenia”.

Przedstawicielem wspomnianej grupy jest Michel Kichka, urodzony w 1954 roku w Belgii, a zamieszkały w Izraelu rysownik. Jego ojciec, Henri, jako jedyny z rodziny przeżył pobyt w KL Auschwitz oraz „marsz śmierci”, który zawiódł go do Buchenwaldu. Ojcowskie piętno ocalonego wybitnie wpłynęło na całe życie Kichki-syna oraz na jego rodzeństwa. W wydanym niedawno w Polsce albumie Drugie pokolenie. Czego nie powiedziałem mojemu ojcu zawarł autobiograficzną opowieść o życiu w cieniu Zagłady.

Podczas lektury czytelnik ma wrażenie, że widmo Holokaustu nie opuszcza protagonisty nawet na chwilę. Trauma ojca organizuje czas i przestrzeń życiową autora i jego rodzeństwa. Od najwcześniejszego dzieciństwa po dorosłe życie. Od banalnych, codziennych zdarzeń, choćby bekania przy stole, które w ramach dobrego wychowania było zakazane wszystkim z wyjątkiem ojca Shoah(„Tata to co innego, on był w obozie” – tłumaczy matka) , po sziwę Charly’ego. Prawie fizyczna obecność potworów przeszłości, które pod pozorem wymówek i uzasadnień, wyłaziły przy każdej sposobności. Jednak obozowa narracja ojca jest zawsze fragmentaryczna, służy jedynie jako ostateczny i niepodważalny argument, że on miał gorzej, ciężej, że nic nie może się równać z jego doświadczeniem. Narrator ma mu to za złe, chociaż wie, że nie powinien, co zresztą sobie powtarza w myślach: „Nie mam prawa mieć pretensji do taty. To wszystko wina Hitlera”. Najbardziej przejmujący fragment komiksu nosi tytuł Charly i opowiada o tym, jak toksyczny wirus roznoszony przez ojca wpłynął na najmłodszego syna.

Michel Kichka jest karykaturzystą i jego doświadczenie jest szczególnie drugie pokoleniawidoczne w rysunku postaci, które charakteryzują się zaburzeniem proporcji w budowie ciała: nadzwyczaj duże głowy w porównaniu z resztą ciała. Po satyryczny rysunek sięga także, gdy do opowiadania wtrącane są elementy ze snu, a także w sytuacjach, gdy ukazuje nazistowskich żołnierzy. Z epilogu możemy się dowiedzieć, że zapełniał „strony zeszytu wspomnieniami i anegdotami”, że rozważał pozostanie przy samym tekście opowiadania. Ostatecznie otrzymaliśmy jednak komiks, w którym miejscami narracja literacka dominuje nad graficzną.

Z komiksem Drugie pokolenie. Czego nie powiedziałem mojemu ojcu koresponduje wydana w 2014 roku przez wydawnictwo AuschwitzCzarne książka Mikołaja Grynberga Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne. Zawiera ona dwadzieścia rozmów, które autor przeprowadził z dziećmi ocalałych z Holokaustu. Grynberg tak mówi o swojej książce: „Ciągle szukam opowieści, które mi pozwolą zrozumieć, jak to jest być małą dziewczynką albo chłopcem, którego rodzice krzyczą przez sen albo całe życie milczą. Albo takim dzieckiem, które nagle musi się stać dorosłe, bo jego rodzice się nie sprawdzają. (…) Drugie pokolenie dziedziczy brak. I smutek z nim związany”. Autobiograficzną opowieść Michela Kichki można potraktować jako 21 głos. Graficzną glosę polecam w ramach uzupełnienia wiedzy o śmiertelnej sile rażenia Shoah.

Michel Kichka (scen. & rys.), „Drugie pokolenie. Czego nie powiedziałem mojemu ojcu”, przeł. Karolina Czerska, Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK, Kraków 2016.

[scenariusz: 3+, rysunki: 4-, kolory/cienie: 4]Michel Kichka

sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , , , ,

§ 2 Responses to Drugie pokolenie. Czego nie powiedziałem mojemu ojcu

  • Paweł pisze:

    Moim zdaniem lepsze niż Maus :)

    • giera pisze:

      czytałem Twoją recenzję; lepsze nie jest, jest dużo słabsze; Maus ma pewną siłę oddziaływania, że tak powiem „uniwersalnego”, a „Drugie…” jest na wskroś prywatne, czytelnik jest z boku, może współczuć protagoniście, ale nie wchodzi w jego świat, nie zostaje wpuszczony.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Drugie pokolenie. Czego nie powiedziałem mojemu ojcu at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: