Paul Pope: Battling Boy

16/11/2015 § Dodaj komentarz

Jeszcze raz o obrońcy Arcopolis

Battling boyJakiś czas temu doszły mnie słuchy, że Battling Boy to takie superhero, tylko trochę inne. Doszły mnie też słuchy, że to pierońsko dobry komiks i naprawdę powinienem go przeczytać. Nagrzałem się, nie powiem, mocno. Uwielbiam komiksy „inne”, zwariowane, a jednak trzymające się pewnej konwencji. To zapobiega rozpoetyzowaniu, rozmiękczeniu, rozproszeniu fabuły, na które to aspekty komiksów pozamainstreamowych mam prawdziwą alergię.

Chciałbym może zbudować w tym miejscu należyte napięcie, ale niestety nie potrafię… Komiks mnie zachwycił. Strzelił we mnie, jak cholerny grom z jasnego nieba (którym to, jak niektórzy wiedzą, Battling Boy strzelać jeszcze nie potrafi). BB jest kwintesencją tego, za co kocham komiksy – to wspaniale napisana, epicka historia, a jednak pastisz, humoreska drwiąca z własnej konwencji. Nie tylko zresztą z własnej. Fabuła posiada niezwykle rozbudowane tło. Główny bohater jest synem boga, który trafia na ziemię, by trochę tu posprzątać. A jest co sprzątać, ponieważ na ziemi panosza się potwory różnej maści. Tymczasem, jej jedyny obrońca właśnie poległ w boju.

Boskość rodziców Battling Boya wydaje się być świetnie przemyślanym (i zobrazowanym) ukłonem w stronę mitologii, by jednak klimat nie stał się zbyt gęsty, pokaźnych rozmiarów tło fabularne przyprawiają subtelne, celne dowcipy. Szczególnie rozbawił mnie ten, gdy Battling Boy przeglądając swoje „koszulki mocy” stwierdza beztrosko: „Wygląda na to, że utkano je na ognistych krosnach lodowego giganta, używając najcieńszej nici króla wilczych pająków”. Mrugnięcie okiem do wszystkich, którym zdarzyło się wcześniej trafić na co bardziej odrealnione, „epickie” koncepty autorów high/heroic fantasy.

Paul Pope

Wątków humorystycznych jest cała masa. Ogrom frajdy dostarczył mi także burmistrz Arcopolis, którego na gruzach miasta, w obliczu nieuchronnej klęski zajmuje się głównie… propagandą sukcesu. Nic nie jest dla niego ważniejsze, niż zorganizowanie triumfalnej defilady z możliwie wielką pompą. Podobnie pozytywne wrażenie robią inteligentne potwory, przypominające raczej przestępczość zorganizowaną, niż chaotyczne poczwary wynurzające się z odmętów chaosu, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni.

Zabawy jest od groma, co w niczym nie umniejsza pasjonującej historii. Fabuła pędzi jak szalona nie tracąc ani chwili. Jej wir porwał mnie w zupełności. Wspomnijmy jeszcze o pełnokrwistych postaciach ( które dopiero odkryją przed nami swe tajemnice ) i prostej, lecz świetnie dobranej kolorystyce szalonych, nieco undergroundowych rysunków.

Battling

Battling Boy to majstersztyk high fantasy. Świetna pozycja, którą szczególnie poleciłbym fanom mang. Jeśli komuś w amerykańskim komiksie brakuje tego, co znajduje w japońskim, niech koniecznie sięgnie po ten tytuł. Album z miejsca wskoczył na moją krótką listę ulubieńców i dostaje maksymalną notę.

Paul Pope (scenariusz & rysunki), „Battling Boy”, tłum. Marceli Szpak, Kultura Gniewu, Warszawa 2015.

[autor: Józek Śliwiński]

Battling Boysklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Paul Pope: Battling Boy at Kopiec Kreta.

meta

%d bloggers like this: