Sam Zabel i magiczne pióro

30/10/2015 § Dodaj komentarz

Nowozelandzka kontra przeciwko trykotom

okladka sam zebelOstatnimi czasy polski rynek komiksowy zalewany jest amerykańskimi produkcjami spod znaku superhero. Nieobeznanym lub średnio zaangażowanym pewnie ciężko ogarnąć pozycje, które już się ukazały, a dochodzą jeszcze zapowiedzi. Osobiście mam z tym nieliche problemy. Nie chciałbym zostać źle zrozumiany. Dobrze, że ukazuje się tyle rozrywkowych komiksów – potrzebne są nogi do tańca. To ważne, że rynek się rozwija. Obawiam się jedynie, że stwarza to pewne niebezpieczeństwo: pozycje „do różańca” mogą utonąć w tym zalewie.

Jedną z takich pozycji, których nie należy przeoczyć, jest album Dylana Horrocksa Sam Zabel i magiczne pióro. Tym bardziej, że postać głównego bohatera, wykreowana przez nowozelandzkiego artystę, nienawidzi kolesi w trykotach i całego biznesu z tym związanego. Sam ZabelPewnie dlatego, że jest uwikłany w seryjną produkcję scenariuszy do zeszytówki Lady Night. A kiedyś był twórcą niezależnym, który zrobił świetnie przyjętą serię „Pickle”. Przez pryzmat tego dzieła się go ocenia. Niewielu czytelników zdaje sobie sprawę, że od dłuższego czasu nie zrobił nic nowego… Na dokładkę Sam Zabel – za którym ukrywa się autor – boryka się z kryzysem twórczym: popada w rutynę, zajmuje się różnymi sprawami tylko nie scenariuszem, irytuje go rodzina, frustrują go zmagania z wszechmocnym rynkiem. Przeszkadza mu status zwykłego wyrobnika, marzy mu się powrót do czasów artystycznej niezależności.

Serial, który pisze dla wydawnictwa Eternal Comics, opowiada o superbohaterce, która walczy ze złymi facetami, posiada pewne nadprzyrodzone moce i w każdym numerze rozwiązuje jakąś zagadkę. Wszystko według utartego schematu, poziom ledwo średni. Zabel to nie Millar czy Miller. I, niestety, zdaje sobie z tego sprawę, a to dobija go jeszcze bardziej. W rozdziale drugim o godzinie 3:30 nad ranem nasz bohater (we śnie?) ma okazję skonfrontować się ze swoją postacią. Lady Night mówi: „Twoje fabuły są przewidywalne, czarne charaktery żałosne, a jeśli chodzi o dialogi – Jezu! Lepsze teksty tworzą na pudełkach śniadaniowych! (…) Twoje teksty są do bani”. Dalej radzi mu, aby przestał się nad sobą rozczulać, pisana przez niego seria, to czysta rozrywka, zabarwiona seksistowskimi fantazjami o władzy i pożądaniu.sam-zabel-rys-1

Sam obciążony jest także grzechem acedii. Pozostałe rozdziały opowiadają o tym, jak bohater wydostaje się z dołka, jak poszukuje sensu i radości z robienia rzeczy, które lubi. Za pomocą znalezionego w antykwariacie komiksu Król Marsa z lat 50. ubiegłego wieku, przenosi się do świata przedstawionego na planszach, czyli w metaforyczną krainę wyobraźni, gdzie stara się odnaleźć magiczne pióro. Jego przewodniczką jest Miki Roketto – postać żywcem wyjęta z mangi, a właściwie z hentai, co ma znaczenie w końcowych scenach. W fikcyjnych światach pojawia się także Alice Brown – dziewczyna poznana podczas konferencji, a także Evan Rice – twórca fikcyjnego komiksu. samCała ekipa pomaga Samowi odzyskać wiarę w sens swoich działań twórczych i otrząsnąć się z depresji.

Album Horrocksa nie jest zarozumiałą i bezczelną krytyką komiksów superbohatskich, a utworem o charakterze metapoetyckim. Duży nacisk został położony na kwestię odpowiedzialności artysty za swoje dzieło. Przedstawione zostały różne punkty widzenia. Z jednej strony komiksy to „tylko” czysta fantazja i źródło dobrej rozrywki. Z drugiej mamy moralną odpowiedzialność twórcy, który musi uświadomić sobie, a następnie pamiętać, że stereotypowe (tj. seksistowskie) przedstawienie kobiet pociąga za sobą społeczne konsekwencje. Należy podkreślić, że rozważania Horrocksa nie są ani nudne, ani górnolotne. A zestawienie ich z wizualnymi przykładami robi piorunujące wrażenie.

Dla każdego wielbiciela „kolorowych zeszytów” album Sam Zabel i magiczne pióro to pozycja obowiązkowa. Powinna stać na półce obok: Zrozumieć komiks Scotta McClouda i Życie nie jest takie złe, jeśli starcza ci sił Setha.

Dylan Horrocks (scen. & rys.), „Sam Zabel i magiczne pióro”, tłum. Robert Lipski, Timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2015.

[scenariusz: 5-, rysunki: 4, kolory/cienie: 5+]

dylan horrockssklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Recenzja napisana dla serwisu Aleja Komiksu, klikać :tu: tak! :tu:

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Sam Zabel i magiczne pióro at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: