Fight Club 2 #1

08/09/2015 § Dodaj komentarz

Pan nie płaci, Panie Durden

Fight Club– Brakuje nam pana, Panie Durden (…).
– Wszystko idzie zgodnie z planem. Szepcze:
– Dążymy do zniszczenia cywilizacji, żeby na jej gruzach lepiej urządzić świat.
– Czekamy na pana powrót.

Tak kończy się Fight Club, debiutancka powieść Chucka Palahniuka, która w Stanach Zjednoczonych ukazała się w 1996 roku. Czytelnicy, wespół ze wszystkimi chłopakami z klubów walki, czekającymi na powrót Tylera Durdena, w końcu się doczekali. Pan Durden pojawia się ponownie za sprawą serialu komiksowego Fight Club 2. Razem z nim powraca dobrze nam znany narrator, aktualnie posługujący się imieniem „Sebastian” (pierwotnie, w powieści, narrator był bezimienny).

Między wydarzeniami na dachu wieżowca Parkera-Morrisa, jakie przedstawione zostały w książce, a czasem akcji komiksu minęło 10 lat. Dekada, podczas której główny bohater poddany został skutecznej hospitalizacji w zakładzie psychiatrycznym. Cameron StewartPo wyjściu odzyskał swoją (złudną) podmiotowość, „wyprostował się” i wiele osiągnął: ma żonę (Marlę Singer, tak!), syna, stałą pracę, regularnie kosi trawnik przed domem, kupuje meble w IKEA, bierze psychotropy, skutecznie hamujące nawroty schizofrenii. Ale Tyler nie zginął całkowicie, siedzi ukryty, gdzieś głęboko, w podświadomości Sebastiana.

W pierwszym zeszycie (cała seria została zaplanowana na dziesięć odcinków) niebezpieczne alter ego narratora powoli wychodzi z cienia. Jego powrotu pragną nie tylko „kosmiczne małpy” i inni wyznawcy (na czele ze strachliwym psychoanalitykiem), ale także Marla. Połowica „Sebastiana” po prostu śmiertelnie się z nim nudzi, nie wystarcza jej towarzystwo zwyczajnego i banalnego męża. I aby zapewnić sobie trochę rozrywki znów zaczęła chodzić na wizyty do grup wsparcia chorych na wszelakie schorzenia. Scena, w której opowiada o swoich małżeńskich problemach na spotkaniu cierpiących na progenię, jest bardzo komiczna. Zresztą syn protagonisty, poświęcający dużo czasu na domową produkcję materiałów wybuchowych, także nie należy do jego wielbicieli.

Scenarzystą jest sam Palahniuk. O kurcze, nie wspomniałem o tym wcześniej? Cóż za niewybaczalne przeoczenie z mojej strony! Dokładnie, Palahniuk proponuje czytelnikom to, co znamy i lubimy w jego prozie: „gadaną” narrację, która snuje się sennie, rwie i przeskakuje (w końcu Sebastian jest wciąż na prochach)Palahniuk, dobre – miejscami zabawne – dialogi podszyte ironią i kpiną z korpo-świata, a także ciekawie przedstawione przebłyski oraz utraty świadomości (świetna scena, w której Tyler Durden w środku nocy dzwoni do… Chucka Palahniuka).

Za oprawę graficzną odpowiada Cameron Stewart, którego rysunki są proste, przedstawienie postaci ma quasi-realistyczny charakter. Kreska czysta, lekko kanciasta, ale bez zbędnego tuszowania i kreślenia wielu linii. Mnie nie powala. Dużo bardziej podoba mi się okładka – dzieło Davida Macka. Natomiast za kolory odpowiada Dave Stewart, zdobywca kilku Eisnerów w kategorii najlepszy kolorysta. W Polsce znany nie tylko z Hellboya, ale też z Fatale, Daytrippera czy komiksu Catwoman: Rzymskie wakacje.

Całość pomyślano jako kontynuację Fight Clubu, dlatego w bardziej komfortowej sytuacji są ci, którzy czytali powieść – łatwiej im wniknąć w świat przedstawiony. Jednakże narracja jest poprowadzona na tyle sprawnie, że znajomość powieści nie jest warunkiem koniecznym, aby czerpać satysfakcję z obcowania z komiksem. Po lekturze pierwszego zeszytu jest za wcześnie, by wyrokować, czy powrót bohaterów Fight Clubu, jest pomysłem udanym. W każdym razie wydaje się być na tyle intrygującym, że chętnie sięgnę po kolejny zeszyt, który w ubiegłym miesiącu został przez Niebieską Studnię przekazany do księgarń.

Chuck Palahniuk (scen.), Cameron Stewart (rys.), „Fight Club 2 #1”, tłum. Elżbieta Gałązka-Salamon, Niebieska Studnia, 2015.

[scenariusz: 4, rysunki: 4-, kolory/cienie: 5-]

Fight Club 2sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}
gildia Recenzja napisana dla „Kolorowych Zeszytów, aby ją przeczytać, wystarczy kliknąć :tu: tak! :tu:

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Fight Club 2 #1 at Kopiec Kreta.

meta

%d bloggers like this: