Pewnego razu we Francji #02: Czarne wrony

07/04/2015 § Dodaj komentarz

Pan Józef się sprzedaje

pewnego razu we francjiJak pamiętamy z pierwszego tomu Pewnego razu we Francji główny bohater Józef Joanovici jest rumuńskim imigrantem pochodzenia żydowskiego, który we Francji dorobił się wielkiego majątku na handlu złomem. Jeszcze przed wybuchem II Wojny Światowej potajemnie sprzedawał metale Trzeciej Rzeszy, która objęta była wówczas embargiem na tego typu produkty. Nawiązane wówczas znajomości z panami z Abwehry, w ramach „Operacji Otto”, okażą się niezwykle przydatne po wkroczeniu wojsk okupanta do Francji.

W przeciwieństwie do pierwszego albumu, w którym akcja rozgrywała się na trzech, przenikających się, planach czasowych. Co było męczące i, wbrew pozorom, mało atrakcyjne, w aktualnym prowadzona jest ona linearnie. Rozpoczyna się 17 czerwca 1940 roku w porcie La Rochelle, gdy Joanovici próbuje umieścić swoją rodzinę na statku wypływającym następnego ranka z oblężonego kraju. Data jest o tyle znamienna, że tego dnia nowy premier Francji Philippe Pétain w inauguracyjnym przemówieniu powiedział, że jego kraj jest gotowy do kapitulacji.

hanukaW ostatniej chwili nasz bohater podejmuje inną decyzję. Pozostaje w kraju, aby robić intratne interesy z okupantami. Musi jedynie się zabezpieczyć oraz zapewnić bezpieczeństwo swojej żonie i dwóm córkom. Z racji swego pochodzenia sytuacja, w której się znajdują, jest nie do pozazdroszczenia. „Metalowy” boss i jego bliscy często zdani są na łaskę swoich mocodawców. Nie brakuje także „życzliwych”, którzy kierowani zawiścią, doniosą tam, gdzie trzeba, czyli na Gestapo. Na szczęście Joanovici ma silną kartę przetargową. Budowane przez lata imperium pana Józefa powoduje, że nawet w nowej rzeczywistości politycznej jest on monopolistą na wtórnym rynku metali, z którym (i na którego) muszą się liczyć naziści. W końcu prowadzą wojnę, dlatego są w ciągłej potrzebie.

Bohater manewruje między nowymi sprzymierzeńcami niczym statek, który nie chce rozbić się o skały ani osiąść na mieliźnie. Dzięki temu, że jest niezbędny, może czuć się względnie bezpiecznie. Jest w komiksie straszna i, zarazem, komiczna scena, która mnie bardzo poruszyła – po osadzeniu i prawie odesłaniu do obozu koncentracyjnego, decydenci znajdują rozwiązanie w postaci wydania odpowiednich dokumentów, potwierdzających, że Józef Joanovici jest Aryjczykiem. Co prawda cena jaką musi zapłacić jest wysoka, nie mam tu na myśli walizek zawierających sztaby złota przekazywanych z rąk do rąk, a raczej wymiar emocjonalny i brzemię, które od tego momentu musi dźwigać – jest kolaborantem. Warto zaznaczyć, że nie zapomina o przedstawicielach swojego narodu, dając im pracę i schronienie.

Sylvain ValleeGraficznie album niespecjalnie różni się od poprzedniego. Całość utrzymana jest w jednolitej tonacji kolorystycznej, na pierwszy plan wysuwają się różne odcienie brązów. Akcja toczy się dość dynamicznie, a to przekłada się na wielość i różnorodność kadrów na planszy. Chociaż, szczególnie w pierwszej części, przeważają panele wąskie i panoramiczne. Najbardziej rzuca się w oczy to, to że przedstawienie postaci ma wyraźny rys karykaturalny: bohaterzy albo mają za duże lub kulfonowe nosy, albo nazbyt szczupłe lub masywne podbródki. Jedynym wyjątkiem jest Lucie, asystentka i kochanka pana Józefa, wierna, dzielna, lojalna i piękna.

Nawet jeśli opowiadana przez Fabiena Nury’ego historia nie jest porywająca, to i tak uważam, że warto się z nią zapoznać. Ponieważ opowiada o człowieku, którego motywacja i cele mają dwuznaczny charakter, a moralna postawa jest ambiwalentna. Łatwo potępiać wszystkich, którzy podczas okupacji współpracowali z nazistami. Jednak dzięki ujęciu scenarzysty mamy okazję zaobserwować drugie dno i cenę takiej współpracy.

Fabien Nury (scen.), Sylvain Vallee (tys.), „Pewnego razu we Francji #02: Czarne wrony”, tłum. Grzegorz Przewłocki, Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2015.

[scenariusz: 4, rysunki: 4-, kolory/cienie: 3+]
[recenzja pierwszego tomu do przeczytania tu: klik! klik!]

Fabien Nurysklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

 Recenzja napisana dla ksiazki.wp.pl, aby ją przeczytać, wystarczy kliknąć ::tu:: wp.ksiazki

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Pewnego razu we Francji #02: Czarne wrony at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: