Indiańskie lato

13/02/2015 § 2 komentarze

Erotyczny komiks w kanonie

indianskie latoW ubiegłym roku Egmont postanowił uruchomić cykl, składającą się 12 kanonicznych komiksów, które każdy szanujący się czytelnik znać powinien. „Kanon Komiksu” nie posiada jednolitej szaty graficznej, a przynależność można rozpoznać poprzez logotyp umieszczony na IV stronie okładki. W lwiej większości (z jednym wyjątkiem) są to wznowienia wcześniej wydanych albumów. Założenie cyklu miało charakter stricte marketingowy, jak mówił w wywiadzie z Łukaszem Chmielewskim Tomasz Kołodziejczak (redaktor prowadzący) projekt skierowany jest „do osób dotąd komiksem mało zainteresowanych i nie znających się na nim”. I w kontekście tej wypowiedzi warto zastanowić się nad wspólnym dziełem dwóch wielkich artystów europejskiego komiksu: Hugo Pratta (scenariusz) i Milo Manary (rysunki).

Indiańskie lato w warstwie fabularnej ma sporo wspólnego z powieścią Szkarłatna litera Nathaniela Hawthorne’a. Akcja obu książek dzieje się mniej więcej w tym samym czasie i miejscu: XVII wiek, Nowa Anglia, bohaterami są z jednej strony angielscy osadnicy (purytanie), a z drugiej rdzenni mieszkańcy – Indianie. W obu tekstach kultury mamy okazję zapoznać się z relacjami łączącymi wspomniane powyżej grupy, ale także podejrzeć życie codzienne purytańskiej społeczności w Salem i forcie New Canaan.

prattDla Pratta punktem wyjścia są dramatyczne wydarzenia pewnego letniego dnia, rozgrywające się na plaży: dwaj Indianie z plemienia wodza Squanda rzucają się na samotnie spacerującą dziewczynę, dochodzi do gwałtu, świadkiem wydarzenia jest Abner Lewis, który niewiele się zastanawiając, sięga po muszkiet i zabija oprawców. Epizod przedstawiony w prologu doprowadza do zerwania sojuszu, dochodzi do krwawych starć między mieszkańcami fortu a Indianami. Pratt poprzez rodzinę Lewisów wprowadza czytelnika do zdegenerowanej i niemoralnej społeczności New Canaan, ukazując mu podwójną moralność i hipokryzję mieszkańców (polecam zwrócić szczególną uwagę na demonicznego pastora Blacka). Z planszy na planszę konflikt narasta, zatacza coraz szersze kręgi. Scenarzysta niespiesznie, wręcz leniwie, stopniuje napięcie, aż do punktu przesilenia, gdy nagle przedstawione wydarzenia przyspieszają, akcja zacieśnia się niczym oblężenie indiańskich wojowników wokół fortu – jest w tej konstrukcji wielka sprawność.

scenyMilo Manara znany jest ze swego upodobania: nie może się powstrzymać przed rysowaniem nagich kobiet, scen seksu i masturbacji. I, przyznam szczerze, fakt, że Indiańskie lato zostało napisane dla tego artysty jest największym problemem albumu. Scenarzysta wprowadza do narracji sceny, które pozwalają Manarze narysować kolejne „momenty”. Oczywiście nie można odmówić, że całość prezentuje się ładnie, jednakże dla samej akcji są one zbędne, a z bohaterów robią perwersyjnych dewiantów.

Autor Dwóch podróży z Fellinim posługuje się czystą kreską, każda nakreślona linia jest celowa, obraz nie zostaje zaciemniony poprzez „ciężkie” nałożenie tuszu. Włoski rysownik używa szerokiego kadru, „kamera” sunie leniwie, okazując sceny w rozległej perspektywie. Panele są duże i większość z nich jest naprawdę ładna. Mistrzowski jest prolog, który rozgrywa się na plaży, a wydarzenia opowiedziano bez użycia słów – szkoda, że gdzieś z biegiem akcji, wytracona zostaje energia początkowych scen. manaraAlbum pierwotnie ukazał się we Włoszech ponad 30 lat temu. Ta informacja ma niejakie znaczenie, gdy patrzymy na subtelnie nałożone kolory.

Indiańskie lato, ze względu na mnogość scen erotycznych i miejscami pornograficznych, jest albumem dla dorosłego czytelnika. Umieszczenie go w cyklu „Kanon Komiksu” jest sygnałem dla „osób (…) komiksem mało zainteresowanych”, że medium graficzne może także snuć opowieści á la Pięćdziesiąt twarzy Greya. Osobiście byłbym za tym, aby miast omawianego albumu wydawca zaprezentował autorski komiks Hugo Pratta, choćby jakąś przygodę Corto Maltese.

Hugo Pratt (scen.), Milo Manara (rys.), „Indiańskie lato”, tłum. Maria Mosiewicz, Klub Świata Komiksu – album 459, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., wyd. II, Warszawa 2014.

[scenariusz: 4-, rysunki: 5, kolory/cienie: 5+]

sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Mistrzowie Komiksu   atak indian Recenzja napisana dla ksiazki.wp.pl, aby ją przeczytać, wystarczy kliknąć ::tu:: wp.ksiazki

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

§ 2 Responses to Indiańskie lato

  • Atramentowa Pani pisze:

    Świetne rysunki!

  • zsiaduemlekO pisze:

    No właśnie, przestrzeń to pierwsze co rzuca się w oczy przy ilustracjach. Ujęcia natury i krajobrazu. Powiedziałbym, że mają one czym oddychać, bo ciasnymi i dusznymi z pewnością nie sposób ich nazwać. Natomiast przy rysunkach twarzy zauważyłem pewne wahanie i wypadają one nierówno. Raz lica bohaterów są piękne, naturalne i szlachetne, innym razem miny są kaleczne i sugerują jakieś upośledzenie umysłowe postaci. No, ale za to pośladki, piersi i sceny seksu w balii odciągają uwagę czytelnika, więc przymknę na to oko ;)
    Ogólnie warto komiks przejrzeć, choć nie miałem poczucia obcowania z czymś wybitnym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Indiańskie lato at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: