W obcej skórze

14/12/2014 § Dodaj komentarz

Biegnąca z wilkami

anna andruchowiczKomiks, jako forma pracy zaliczeniowej, jest ostatnio w Polsce trendy. To dobrze dla samego medium, dotąd często pomijanego na uczelniach oraz w rozmowach o sztuce. Cieszy mnie, że jego macki zaczynają sięgać również szkół artystycznych. Trudno ocenić, na ile absolwenci na dłużej zwiążą się z komiksem (Daniel Chmielewski, Mikołaj Tkacz), a na ile stanowi on tylko jednorazową przygodę (Barbara Okrasa, Renata Gąsiorowska).

Zwykle, czytając takie pozycje, od razu widać, kto jest wytrawnym komiksiarzem, a kto używa tej formy jako wyzwania przy odrabianiu lekcji. Annę Andruchowicz, autorkę W obcej skórze, póki co, zaliczam do drugiej kategorii. Nie można autorce odmówić talentu, zwłaszcza że podjęła się niełatwego zadania. atakPostanowiła zilustrować opowieść o świecie dzikich zwierząt, tym samym pozbawiając się większości środków wyrazu właściwych komiksowi. Nie znajdziemy w niniejszym albumie ani dialogów, ani ludzkich gestów i mimiki. Autorka musiała zmierzyć się z opowiadaną historią, mając za jedyny oręż swój, wyuczony w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, warsztat.

Dostajemy sprawnie poprowadzoną opowieść, której akcja rozgrywa się w dość ponurym lesie (wspomniana sceneria jest ostatnio na tapecie wśród komiksarzy, patrz: Quiet little melody Sebastiana Skrobola czy Niedźwiedź, kot i królik Marii i Michała Rostockich). Z pierwszych plansz dowiadujemy się o tajemniczej chorobie, na którą zapadają leśne zwierzęta. wilkiChoroba wyklucza zarażone jednostki, co sprawia, że w lesie współistnieją dwie grupy – zdrowi i zakażeni. Jedynym łącznikiem między nimi jest wilczyca, która dzielnie staje ramię w ramię z jednym z „innych”.

Komiks jest podróżą tych dwojga po lesie w poszukiwaniu grupy, która zaakceptuje oboje. Andruchowicz pokazuje jak łatwo ten, który uważa się za zdrowego, który odrzuca jednostki chore, upośledzone, sam może znaleźć się w analogicznej sytuacji. Wyraźnie widać zafascynowanie autorki naturą, jej dzikością i determinizmem. Od tej strony album prezentuje się wyśmienicie.

Artystka sprawnie pokazała uczucia towarzyszące dzikiej przyrodzie – strach, głód, gniew oraz momenty radości i beztroski, unikając nienaturalnej antropomorfizacji zwierząt. mutantyNiemniej, pomimo bardzo dobrych rysunków, przez cały czas towarzyszyło mi poczucie, że jest to pięknie zilustrowana historia, natomiast niekoniecznie dobry komiks. Anna Andruchowicz podparła się schematyczną strukturą opowieści o wykluczeniu i nietolerancji. I to według mnie jest największym minus tej historii. Przy całym bogactwie znaczeń wilków w różnych kulturach oraz licznie opisywanych analogii wobec człowieka (patrz: Biegnąca z wilkami Estes Pincola Clarissa) zabrakło mi kapki mistycyzmu oraz większej oryginalności w podejściu do, jak zawsze aktualnego, tematu wykluczenia.

Całość podsumuję tak: poprawne, ale nie porywające. Ciekawi mnie, czy powstanie kolejny, bardziej komiksowy, album.

Anna Andruchowicz (scen. & rys.), „W obcej skórze”, Kultura Gniewu, Warszawa 2014.

[tekst: 4, rysunki: 5]

[autorka: Oliwia Ziębińska]

sklep{komiks można kupić tu: klik! klik!}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading W obcej skórze at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: