Metryka nocnika

20/11/2014 § 6 komentarzy

Kupa śmiechu

metryka nocnikaNiedawno polska sekcja IBBY, czyli Stowarzyszenia Przyjaciół Książki dla Młodych (International Board on Books for Young People) ogłosiło listę 13 nominacji graficznych w konkursie „Książka Roku 2014”. Jedna z nich przypadła Mariannie Sztymie za ilustracje do książki Iwony Wierzby Metryka nocnika. Myślę, że to dobry powód, aby przypomnieć tę, wydaną przez poznańskie Wydawnictwo Albus, publikację.

Temat, który zdecydowała się poruszyć Iwona Wierzba, może nie należy do grupy tabu, ale z pewnością należy do tematów z grupy wstydliwych. Wiele słów z nim związanych, wbrew pozorom, nie należy do podstawowego słownika. Niektóre uważane są za brzydkie, inne za wulgarne czy obraźliwe, a jeszcze inne wyszły z użycia. Był lub są w użyciu: urynał, kał, stolec, sedes, wychodek, sławojka, latryna, kakatorium, kakuar… Pamiętam, że moja babcia mówiła: „Idę zrobić kakę”. Dziś mówimy trochę inaczej, pod warunkiem, że o tym mówimy. A przecież od zawsze człowiek miał do czynienia z fekaliami własnymi i innych.

rycerz na koniu

Omawiana publikacja zbiera historyczne i anegdotyczne informacje o najważniejszym wynalazku człowieka: toalecie. Od czasów starożytnych i faraonów („W grobowcu jednego z cesarzy chińskich z dynastii Han, panującego 2000 lat p.n.e, archeolodzy znaleźli obok mebli, ubrań i naczyń, kamienny sedes przystosowany do spłukiwania wodą”) aż po nowożytność i wyprawy w kosmos. Lektura jest interesująca, ale przede wszystkim bardzo pouczająca. Dowiedzieć się można „twardych” faktów, jak i zapoznać z wieloma anegdotycznymi sytuacjami. Tekst jest wciągający, nie tylko z powodu nośności poruszonego tematu, ale także ze względu na przystępność wypowiedzi.

Marianna Sztyma odpowiedzialna jest nie tylko za ilustrację zawarte w książce, ale również za opracowanie graficzne. Czyli za wybór fontu, jego kolor, za rozległy margines, na którym pojawiają się anegdotyczne wyjątki, za żywą paginę. Metryka… posiada obwolutę, którą należy zdjąć, ponieważ pod nią ukrywa się przygodowa gra planszowa. Wklejka (i przednia, i tylna) zawiera napisy, które imitują teksty, jakie można przeczytać w publicznych szaletach. Oczywiście, te zebrane i wymyślone przez Mariannę są wyraźnie ugrzecznione, ale i tak zabawne (np.: „Nawet papier toaletowy wie, że aby żyć, trzeba się rozwijać!” lub „W toalecie zachowaj ciszę, tu niejedna wiersze pisze”).

kupa

Co do samych rysunków, to jest ich całkiem sporo. Umieszczone zostały w różnych miejscach, czasem oplata je test, czasem znajdują się nad nim lub pod nim, a na niektórych stronach znajdują się na marginesie. Zamieszczone zostały także ilustracje na całą stronę, które przedstawiają zwykle jakieś bardziej rozbudowane i efektowne scenki: a to królową Wiktoria ciągnie za spłuczkę, a to Erazm z Rotterdamu patrzy przez okno na pierdzących przedstawicieli klasy dworskiej i mówiącego „Fuj!”.

Sztyma ma rozpoznawany styl, który bardzo lubię. Nie rezygnuje z niego w omawianej książce: rysunki postaci wykonane są ołówkiem, kreska jest delikatna, widać nierównomierne cieniowania, osoby przedstawiono realistycznie, często przerysowano z klasycznych przedstawień danego bohatera, tylko niektóre mają karykaturalnie za dużą głowę, a z milczących ust wylatuje „komiksowy” dymek, do którego odręcznym fontem wpisano wypowiedź.

wyklejka

Nie jestem pewien, czy katalogowy sposób przedstawiania informacji zainteresuje najmłodszych czytelników. Z pewnością ubawią ich ilustracje. Wydawca nie podaje dla jakiej grypy wiekowej skierowana jest książka. Myślę, że najbardziej zainteresowani mogą być samodzielni czytelnicy w każdym wieku, których nie zrazi brak fabuły (akcji).

Iwona Wierzba (tekst), Marianna Sztyma (ilustracje), „Metryka nocnika”, Wydawnictwo Albus, Poznań 2014.

[tekst: 4-, rysunki: 5+, kolory/cienie: 4+]

nocnik jak sosjerkaambelucja{książkę można kupić tu: klik! klik!}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

§ 6 Responses to Metryka nocnika

  • Haha, akurat jakiś czas temu w pracy ją widziałam ; )

  • Pytania łazienkowe i inne pisze:

    >Temat, który zdecydowała się poruszyć Iwona Wierzba, może nie należy do grupy tabu, ale…

    dokończyłabym to zdanie zdecydowanie nieliterackim określeniem ;) Iwona Wierzba – autorka i wydawczyni, „przypadkowo” wydała książkę poruszającą temat analogiczny co „Łazienkowe pytania”; w krótkim czasie po ukazaniu się tej właśnie;
    Ocenę tego, jak potraktowano temat (i w warstwie wizualnej) chyba sobie daruję.
    Zastanawiam się tylko nad fenomenem „kup” i fekaliów
    .I temu, ile przestrzeni książkowej temu się poświęca; Sorry, rozumiem ciekawość i jej zaspokajanie, ale ciągle mam wrażenie, że dorośli próbują na siłę się „skumplować” z dzieckiem (wczesną młodzieżą?) i „pierdami” pokazać jacy są fajni i wyluzowani.
    Zaglądałeś do Pani Zorro> „Babcia Rabuś”?

    Pozdrawiam :)

    • giera pisze:

      masz na myśli pewnie ten wpis:

      O jeden pierd za daleko

      – – –
      książka „Metryka nocnika” w małym stopniu jest dla dzieci, tak jak napisałem w poincie recenzji.

      • Pytania łazienkowe i inne pisze:

        I świadczy o tym:
        a) notka ze strony wydawnictwa „Mam nadzieję, że nasza nowa książka będzie fascynującą lekturą dla czytelników w każdym wieku ze względu na tematykę i ilustracyjną ucztę”
        b) nominacja książki z konkursie IBBY > czyli Stowarzyszenia Przyjaciół Książki >dla Młodych<
        ?

        ;)Tak,

    • No tak, temat fekaliów jest z gruntu niepoważny i infantylny, a poruszany jest z dzieckiem po to żeby wyjść na równiachę. To praktyka często stosowana przez lekarzy, którzy chcą pokazać ludzką twarz w czasie hospitalizacji i żeby rozluźnić atmosferę, zakumplować się z pacjentem, zagajają wtedy rozmowę w trakcie obchodu pytaniem o stolec. Poza tymi sytuacjami (szpital i heheszki pacholęcia) o temacie nie powinno się mówić zbyt wiele. Nie wypada.

  • Mami Szonka pisze:

    znam Łazienkowe pytania i Metrykę nocnika. I lubię bardzo obydwie, świetnie się uzupełniaja, sa zupełnie różne jednak. No a temat po prostu każdy może widzieć inaczej, poza tym- Łazienkowe pytania tez nie sa całkiem oryginalnym pomysłem, cąłkiem podobna ksiazke miały dzieci moich znajomych francuzów i włochów . Moje dziecka były zainteresowane i zachwycone i jedna i druga na równi. Co do Babci rabuś, przeczytałam dopiero teraz ten wpis o ksiazce z linka,a na szczęście wcześniej książkę mielismy okazję czytać Najpierw syn, a potem nam polecił. Przecież ta ksiażka „Babcia rabuś” w ogóle nie jest o żadnych „pie#, za to jest świetna ido śmiechu i wychowawczo. uff nieoczekiwanie agresywny język wpisu zepsuł mi chyba niedzelę, bo jeśli takim wulgarnym, fundamentalistycznym, narzucającym odbiór jezykiem ktoś się o książkach dla dzieci wypowiada, to strach się bać . Myslałam ,ze ksiazkami dla o wszechstronnym spojrzeniu i stabilnych emocjach, a tu głos jak z radia maryja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Metryka nocnika at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: