Raz dwa trzy psy

04/08/2014 § Dodaj komentarz

W oparach absurdu

Wydawnictwo Hokus-PokusPrzypomina mi się pewna wyliczanka z przedszkola, która jest chyba kwintesencją dziecięcego słownego absurdu, ale i znaczenia: „Misia bela. Misia asia konfacela. Misia a, misia be, misia asia konface”. Z jednej strony jest to tylko słowna zabawa, zabawa rytmem i rymem, z której nic nie wynika. Jednakże z drugiej strony ma przecież swój utylitarny cel: wyłonić z grupy jedną osobę, która będzie szukała lub goniła pozostałe.

Książka Nadii Budde oparta jest na podobnej zasadzie. Mamy proste złożenia słów, które ustawiono w ciągi, niekoniecznie znaczeniowe, niekoniecznie logiczne, ale z pewnością zabawne. Wyliczanki rozpisane przez autorkę nabiera sensu dopiero, gdy przyglądamy się ilustracjom. Gdybyśmy komuś przeczytali na głos taki zestaw: „Proste kręcone dwa na krzyż mysz”, to z pewnością trudno było by się tej osobie domyśleć, że chodzi o trzy świnki z różnymi wymyślnymi fryzurami na głowie oraz małą, białą mysz.

z ryba

W pozornym szaleństwie niemieckiej artystki jest prosta i zarazem atrakcyjna metoda. Na każdym panelu widzimy zbiór czterech elementów, trzy pierwsze do siebie w jakiś (wizualny) sposób przystają, natomiast czwarty, ostatni – odstaje. Sztuczka polega na tym, że słownie trzeci i czwarty element są ze sobą zrymowane („milczek – wilczek”, „strojąc miny – kot Haliny”). Dodatkowo czwarty element zbioru zapowiada (wizualnie) wyliczankę umieszczoną na kolejnym panelu.

Przypuszczam, że dla najmłodszych odkrywanie połączeń stanowi niezłą zabawę i może prowokować do wielu pytań, zadawanych w obie strony: dziecko->czytający, czytający->dziecko. Nadia Budde scala panele również poprzez gesty i zachowania postaci: trzecia mysz stroi miny w kierunku kota Haliny, który ma splecione łapy na piersiach i spod byka patrzy w kierunku myszy, pewnie sobie myśli: „Gdyby nie Nadia, która kazała mi stać prosto, to bym cię po prostu zjadł”.

zajac

Książka jest „twardzielem”, co znaczy, że wydano ją na 9 kartonowych kartach. Ilustracje są proste, ale nie oczywiste: wilki są granatowe, a sowa śpi w łóżku. Dominują ciepłe barwy, zarówno w kolorowaniu postaci, jak i w tle. Wielkie brawa dla tłumaczki, Iwony Mączki, której udało się odpowiednio zabawnie zrymować te, zdawałoby się, proste ciągi słów.

Idealna książka do pierwszego, wspólnego czytania, zadawania wielu pytań, odkrywania iluzorycznych absurdów ukrytych w słowach oraz szukania sensu przyczynowo-skutkowego.

Nadia Budde (tekst & ilustracje), „Raz dwa trzy psy”, przeł. Iwona Mączka, Wydawnictwo Hokus-Pokus, Warszawa 2014.

[tekst: 4+, rysunki: 5-, kolory/cienie: 4-]


{książkę można kupić tu: klik! klik! lub tu: klik! klik!}

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Raz dwa trzy psy at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: