Dziewczynka z cienia

05/03/2014 § 4 komentarze

dziewczynka z cieniaRozstrzelanie to cykl ośmiu obrazów Andrzeja Wróblewskiego, które zostały namalowane w 1949 roku. Cechą charakterystyczną, która powtarza się na większości płócien z cyklu, jest to, że ludzkim postaciom przedstawionym w naturalnych kształtach i kolorach, towarzyszą „błękitne postaci”, których ciała są nienaturalnie powykręcane lub złamane w pół. Na obrazie Rozstrzelanie VIII (surrealistyczne), które stanowi kanwę tekstu Jana Karpa zawartego w książce Dziewczynka z cienia, widzimy proces nagłego umierania; został on ukazanych w czterech przejmujących fazach.
dziewczynka

Książka Marty Ignerskiej i Jana Karpa nie jest publikacją ani łatwą, ani przyjemną. Niejednoznaczny tekst, słowami tytułowej dziewczynki, której imienia nie poznajemy, opowiada o pozowaniu „prawdziwemu” malarzowi do „prawdziwego” obrazu. Bohaterka pozuje na bosaka wraz z mamą, tatem i bratem oraz znajomymi taty; nieruchome stanie na strychu na Długiej traktowane jest przez nią jako niesamowita przygoda, ale i praca.  Mówi o tym zdarzeniu koleżance z podwórka, chwali się i jest dumna z siebie. Tekst opowiadania Karpa stylizowany jest na pamiętnik ośmioletniej dziewczynki, która właśnie idzie do komunii. W opowiadaniu relacjonuje się rozmowy z koleżanką, bratem, rodzicami; między słowami możemy wyłapać relacje panujące w rodzinie: „W domu jak zwykle. Tata uśmiechnął się do mamy. Janusiu, tylko kilka piwek – powiedział”.

Brat dokucza bohaterce: „Pewnie się na obrazie nie zmieścisz”, bo jak sama przyznaje stoi z boku, „jeszcze za tatą”. Antek, czyli brat, stoi na środku koło mamy i musi mieć ręce uniesione do góry, to boli, dlatego popłakuje. W tym fragmencie tekstu, który opisuje rozstawienie postaci, ukazano stereotypowe myślenie o obrazach: „Elka powiedziała, czy Antek z przodu, czy z tyłu, nie liczy się. Ważne, żebym ja dobrze wyszła, i że mam się uśmiechać. Uśmiecham się”. Na obrazie Wróblewskiego nie widać postaci dziewczynki, widzimy jedynie jej cień. Wielkie rozczarowanie czeka bohaterkę-narratorkę, gdy po zakończeniu pozowania podejdzie do sztalugi, aby zobaczyć obraz w całej okazałości.
balia

Aby książę czytać, musimy ustawić ją w taki sposób, aby grzbiet był u góry. Kartki przewraca się, niczym w kalendarzu, do góry. Na okładce w lewym górnym rogu widzimy rysunek przedstawiający dwie kobiety, moczą stopy w drewnianej balii, uśmiechają się, choć chyba jest im zimno. Poniżej ilustracji czerwona ramka, taka zeszytowa, gdzie nazwisko autora, tytuł oraz inne ważne informacje: ilustracje i projekt graficzny – Marta Ignerska. To pewnie jej zawdzięczamy ten nietypowy układ publikacji, a także odręczny font jakim został przygotowany tekst; złudzenie, że został on napisany długopisem, a nie wydrukowany, potęgowany jest przez skreślenia, nierówne pismo, różnej wielkości litery, a także kolor użytego papieru.

Postaci narysowano za pomocą obłych linii, przedstawiono karykaturalnie z dużymi głowami i nieproporcjonalnie małą resztą ciała. Ignerska rysowała ołówkiem, miejscami jeszcze widać linie szkiców, co oczywiście jest zabiegiem zamierzonym. marta ignerskaZwraca uwagę fakt, że scenki z udziałem bohaterów umieszczono na dolnej stronie, na górnej wiją się różne złowrogie esy floresy. Podział ten utrzymany jest aż do ostatniego panelu.

Książka przybliża nam „dziewczynkę z cienia”, poznajemy jej myśli, przyjaciółkę, rodzinę. Mamy wgląd w jej radości i smutki. Między czytelnikiem a bohaterką wywiązuje się emocjonalna więź. Lubimy ją. Ostatecznie rozumiemy jej złość i rozczarowanie, akceptujemy prośbę, aby malarz jeszcze raz ją namalował, ale tym razem taką jaka jest, a nie jako czarną plamę.

Pointa teksu, którą jest na poły retoryczne pytanie, rozbrzmiewała mi w głowie długo po zamknięciu książki, prowokując do zadawania kolejnych – nieoczywistych i niepokojących – pytań.

Jan Karp (tekst), Marta Ignerska (ilustracje), „Dziewczynka z cienia”, seria: Mały koneser, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2013.

[tekst: 4, rysunki: 4+, kolory/cienie: 4-]

{książkę można kupić tu: klik! klik!}

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , , ,

§ 4 Responses to Dziewczynka z cienia

  • A jakie to niepokojące (i nieoczywiste) pytania?

    • giera pisze:

      Nie ma jej, nie ma mnie. Więc gdzie jestem? Dziewczynka wychodzi z cienia? Czy wchodzi w niego? Cień to śmierć? To takie proste?

      • Spodziewałam się pytań o rolę sztuki/obrazu: nie powstaje „na życzenie”, co dobitnie pokazuje tekst. Ale co „powinna” potretować: śmierć czy życie? Bo przecież bohaterka afirmuje (mimo wszystko) to życie, które toczy się poza obrazem, mimo to,że „jest z cienia” .
        W cieniu (czyli tym, co gorsze, pominięte, przemilczane) można też zobaczyć miejsce kobiet – dziewczynki, ale i matki (ubieranej w męską marynarkę). Ale to one – księżniczki i matka („krakowska i jajka”) są bliższe tego, co życiem…
        //wszystkich, którzy nie znają książki przepraszam za żonglowanie hasłami-skrótami//

  • giera pisze:

    być może i tak właśnie jest, jak piszesz. ciężko z tekstu wydobyć tę „afirmację życia”, biorąc pod uwagę, że „wszystko takie szare” i przygnębiające, bo alkohol, bo poskręcany pan, bo pieniędzy nie ma, bo sukienkę komunijną się przefarbuje; bohaterka chciałaby być piękna i dużo się uśmiechać…
    no i ta ostatnia ilustracja, te nadziane dzieci, czarno to widzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Dziewczynka z cienia at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: