Ostatnie dni Stefana Zweiga

17/06/2013 § Dodaj komentarz

Stefan ZweigStefan Zweig był austriackim pisarzem, Żydem, który po pierwszej (nieudanej) próbie aneksji Austrii przez hitlerowskie Niemcy w 1934 roku wyjechał ze swego rodzinnego kraju. Najpierw wyemigrował do Wielkiej Brytanii, gdzie mieszkał przez kilka lat, ale obawiając się dalszych postępów faszyzmu w Europie, razem z drugą żoną (Lotte Altmann, dużo młodszą do siebie byłą sekretarką, którą poślubił w 1939 roku) uciekł w 1940 do Stanów Zjednoczonych, gdzie przez jakiś czas mieszkał w Nowym Jorku. Tam jednakże nie zabawił długo, ponieważ już pod koniec sierpnia wypłynął do Brazylii.
I w tym miejscu rozpoczyna się akcja komiksu Ostatnie dni Stefana Zweiga. Na pierwszej planszy widzimy budynki Nowego Jorku, główny bohater stoi przy relingu, patrzy na oddalające się miasto. A gdy ono w końcu znika, odwraca się, jakby lekko uśmiecha, gdyż oto płynie do nowego miasta, rozpocząć nowe, lepsze życie. Początkowych kilka stron dzieje się na statku, mamy okazję poznać żonę Zweiga, poznać jej marzenia, obawy, nadzieje, ale także innych uciekinierów (poruszająca jest scena, gdy kilku żydowskich uciekinierów ze Starego Świata zbiera się na pokładzie i zaczyna odmawiać modlitwę).
ostatnie dniW końcu przybijają do Rio de Janeiro. Jadą samochodem do Petrópolis. Rozpakowują się w nowym domu, położonym na wzgórzu wśród egzotycznych drzew. Lotte mówi: „To magiczne miejsce”, a Stefan się nawet wyraźnie uśmiecha, co jest znamienne, gdyż na większości kadrów jest zamyślony, nieobecny, przygnębiony. Nasi bohaterowie przybyli do Brazylii, aby z dala od nieszczęść i okropieństw wojny zacząć wszystko od nowa. Niestety wojna dopada ich nawet w tym rajskim otoczeniu. Nie dosłownie, ale poprzez informacje w gazetach, ustne przekazy oraz rozpamiętywanie tego, co było oraz tego, jak żyło się „w starej” Europie.
Kilka dni po lekturze komiksu znalazłem Dziennikach Sándora Márai, który także uciekły z Europy za Ocean i również popełnił samobójstwo, taki fragment: „Tego dziwnego procesu, przez który przechodzi większość przybyszów z Europy – procesu ‘odeuropeizowania’ – nie da się wytłumaczyć jedynie innymi stosunkami społecznymi. Jest w tym kontynencie coś, co wysysa z człowieka jego europejską treść. Krajobraz, ziemia, klimat, Bóg wie co? – ale coś wysysa refleksy europejskie z tych, którzy tu przyjeżdżają”.
Scenarzysta Laurent Seksik, chciał unaocznić, iż przywiązanie do minionego czasu oraz rozpamiętywanie przeszłości, było jednym z głównych powodów narastającego przygnębienia Stefana Zweiga. Można zauważyć podczas lektury, że Lotte chciała zacząć od nowa, natomiast u Stefana z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień depresja się pogłębiała. Jego czarnowidztwo udzieliło się żonie. A ostateczna decyzja, aby popełnić samobójstwo, wydaje się posiadać uzasadnienie. Od pewnego momentu czytelnik nie ma wątpliwości, w jakim kierunku rozwija się akcja i jak musi się ona zakończyć. Zresztą Ostatnie dni… to komiks biograficzny, oparty na faktach, dlatego uważam, że wcale nie spoileruję. Ponieważ nie o finał, nie o pointę w tym albumie chodzi. Od samego początku ona jest znana z życiorysu Stefana Zweiga. Główne pytanie, na które starają się odpowiedzieć autorzy brzmi: czy i w jakich okolicznościach można uznać samobójstwo za czyn moralnie uzasadniony? Dla mnie ten komiks jest właśnie o tym.
kadrOpowieść jest smutna i przygnębiająca, co podkreślają dodatkowo rysunki Guillaume’a Sorela. Stonowana paleta barw z przewagą brązu i niebieskiego (w różnych odcieniach). Bardzo dokładny, wręcz anatomiczny, rysunek postaci, żadnych umownych linii, żadnego pójścia na skróty. Czasem tylko zamiast drugiego planu mamy barwną plamę. Jedyne ostre linie to dymki, a te które do nich prowadzą (od ust postaci), uformowane są w błyskawice. Kadrowanie także podporządkowane jest narracji, bardzo klasyczne, żadnych eksperymentów. Wszystkie te zabiegi rysownika powodują, że czytelnik ma wrażenie, jakby podglądał bohaterów.
Na zakończenie jeszcze kilka słów o stronie edytorskiej publikacji, gdyż wydawca jest nowym graczem na naszym runku. To pierwsza publikacja Wydawnictwa Komiksowego i jak najbardziej należą się słowa uznania. Edytor zachował oryginalny format wydania (co do milimetra), zrezygnował z umieszczenia na okładce swego loga i dobrze, ponieważ kolorystycznie „gryzłoby” się ono z projektem Sorela. Jedyne uwagi jakie mam są drobne: tytuł delikatnie ucieka z grzbietu, strona redakcyjna mogłaby być lepiej zaprojektowana (mniejsza czcionka oraz mniej światła między wierszami).

Laurent Seksik (scenariusz), Guillaume Sorel (rysunki), „Ostatnie dni Stefana Zweiga”, tłum. Grzegorz Przewłocki, Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2013.


[scenariusz: 4, rysunki: 4, kolory/cienie: 4+]

karnawal
{komiks można kupić :tu:}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Ostatnie dni Stefana Zweiga at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: