Tajemnica „Plaży w Pourville”

05/03/2013 § 1 komentarz

kapitan Żbik

Miejsce trupów jest w szafie
Wydawnictwo Kultura Gniewu opublikowało w ubiegłym miesiącu zeszyt z przygodami najsłynniejszego milicjanta PRL, Jana Żbika. W XXI wieku jest on już emerytowanym pułkownikiem, który z przestępczością walczy u boku dzielnego wnuka.
Historia komiksu Tajemnica «Plaży w Pourville» zaczęła się 1 września 2003 roku, gdy scenarzysta Władysław Krupka i rysownik Bogusław Polch zaczęli publikować w „Bezpłatnym Tygodniku Poznańskim” historię o próbie odnalezienia słynnego obrazu Claude’a Moneta, skradzionego trzy lata wcześniej z Muzeum Narodowego w Poznaniu. 6 lutego 2004 wydrukowano ostatnią, dwudziestą trzecią planszę komiksu. Los obrazu, i w rzeczywistości i w komiksie, nie był wtedy znany. Ponieważ jednak płótno Moneta ostatecznie odnaleziono 12 stycznia 2010 roku w Olkuszu, przygotowując publikację do druku, panowie Krupka i Polch spreparowali trzy dodatkowe plansze z nowym, pozytywnym zakończeniem. tajemnica

Żbik zwiedza świat
Historia przedstawiona w Tajemnicy «Plaży w Pourville» nie jest dokumentalną rekonstrukcją, a fikcją: poznańska grupa śledcza, poszukująca słynnego obrazu, prosi o pomoc eksperta od spraw trudnych i skomplikowanych – pułkownika Jana Żbika, legendę MO. Ten włącza do śledztwa swego wnuka, Macieja Żbika, obecnie komisarza Centralnego Biura Śledczego (jego przygody próbował niegdyś portretować Michał ‚Śledziu’ Śledziński, jednak rozczarowany „sztywnymi” scenariuszami Krupki zrezygnował po pierwszym zeszycie). Panowie prowadzą działania operacyjne dwutorowo. Pułkownik Żbik działa nieoficjalnie. Wykorzystując stare znajomości, próbuje zdobyć informacje, kto ukradł płótno i gdzie się ono aktualnie znajduje. Z wyników jego śledztwa korzysta wnuk – poszlaki zawiodą młodego Żbika najpierw do Sopotu, następnie do Paryża, a w końcu do Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Nostalgia za PRL
Ale to nie efektowne, służbowe podróże po całym świecie doprowadzą do odkrycia sprawcy kradzieży, a dobra pamięć funkcjonariusza z Olkusza, który przyuważył obraz, podczas wręczania malarzowi Robertowi Z. nakazu stawienia się do więzienia za niepłacenie alimentów. Dowiadujemy się tego z epilogu, dorysowanego po odnalezieniu płótna. Rzeczywistość okazała się dużo banalniejsza i bardziej prozaiczna, niż historia wymyślona przez Władysława Krupkę.
Przyznaję, nigdy nie byłem fanem „Żbików”. Nowy zeszyt właściwie nic w tej kwestii nie zmienił. Ze starymi „Żbikami” łączy go niemal wszystko – od sztywnych dialogów, poprzez marny scenariusz, a na spłowiałych kolorach i szpetnych rysunkach Bogusława Polcha kończąc (te, z perspektywy czasu, wydają się nawet szpetniejsze). Możliwe jednak, że przyczyną mojej niechęci jest fakt, że nie ma we mnie nostalgii za PRL-em. Jestem też przekonany, że miejsce trupów jest w szafie.

tajemnica plażyHorror… horror…
Rację ma jednak Piotr Bratkowski, który w „Newsweeku” zwracał uwagę na fakt, że dla większości czytelników postać Kapitana Żbika przestała mieć pejoratywny charakter, gdyż została (podobnie jak Kapitan Kloss) wchłonięta przez popkulturę. „Stąd come back dzielnego milicjanta nie ma podtekstu politycznego” – tłumaczy Bratkowski. „To nie objaw nostalgii za PRL, to czysto baśniowa popkultura. W familijny, konserwatywny wręcz sposób stanowiąca zbiorową formę zakorzenienia. A uwikłanie propagandowo-polityczne Kapitana nie jest z punktu widzenia młodych odbiorców żadnym obciążeniem”.
Na zakończenie jeszcze jeden cytat, tym razem z książki Sebastiana Frąckiwicza, gdzie Adam Rusek mówi: „Powszechną wśród komiksowych fanów miłość do «Żbika» uważam za horror”. W pełni się z Ruskiem zgadzam.

Władysław Krupka (scenariusz), Bogusław Polch (rysunki), „Tajemnica «Plaży w Pourville», kultura gniewu, Warszawa 2013.


[scenariusz: 1+, rysunki: 2, kolory/cienie: 2+]

{komiks można kupić :tu:} picture booktajemnica plaży w pourville

Recenzja opublikowana pierwotnie na serwisie „Komiksomania”, aby ją przeczytać, wystarczy kliknąć :tu: tak! :tu:

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , , , ,

§ One Response to Tajemnica „Plaży w Pourville”

  • pozdRaf pisze:

    A ja się z Adamem Ruskiem w tym wypadku nie zgadzam. Choć podejrzewam, że dużą rolę odgrywa tu sentyment, który działa na podobnej zasadzie jak słabość do Klossa, „Podziemnego frontu”, czy „Czterech pancernych”. Ten sentyment, nostalgia za dzieciństwem, to coś, od czego pokolenie dzisiejszych 30-50-latków nie jest w stanie się do końca odciąć. A co do rysunków Polcha – zgadzam się. Mam słabość do „Funky’ego Kovala” (to się odmienia?), ale tak ogólnie – nie lubię jego kreski.
    A ze żbików to najbardziej lubiłem taki zeszyt z git-ludźmi (w szkole się działo, Żbik uczył judo i gitowcy na końcu dostali łomot).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Tajemnica „Plaży w Pourville” at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: