All-Star Superman

18/02/2013 § 2 komentarze

SupermanPodstawowym zarzutem masowo kierowanym w stronę Supermana jest jego przesadna „cudowność”. Człowiek ze stali w przeciwieństwie do mrocznego Batmana nie daje się uwiarygodnić, nie sposób go rozsądnie wytłumaczyć ani usprawiedliwić i dopasować do realnego świata. Ogrom i siła mocy, którymi dysponuje Superman, jego kolorowy wizerunek, a także niesamowita wręcz szlachetność – czyni go herosem bez skazy, superbohaterem idealnym aż nie do zniesienia. Dla niektórych oczywiście. Niebieski „harcerzyk” przegrał u polskiego odbiorcy z Człowiekiem Nietoperzem już w latach dziewięćdziesiątych, za czarów starego dobrego TM-Semic. Dziś to Batmana wymienia się wśród komiksowych faworytów dzieciństwa, Supermana spychając na margines okropnej sztampy i infantylizmu. Niesłusznie.
all-star-superman„Superman” zarówno za czasów zeszytowych komiksów, jak i później w wydaniach albumowych ma do zaoferowania więcej niż wydaje się tym, którzy zawczasu uprzedzili się do jego image’u. Porywające przygody, bogate i pokręcone uniwersum, ciekawa warstwa obyczajowa może stanowić świetną rozrywkę dla czytelnika, który posiada umiejętność dostosowania się do proponowanej konwencji – w tym przypadku szalonej fantastyki, która nic nie robi sobie z reguł wiarygodności. Nie znaczy to jednak, że jest mniej warta. Czy wymóg wiarygodności w przypadku postaci, którą nazywamy „superbohaterem”, nie jest bowiem przesadzony?
„All-Star Superman” stworzony przez Granta Morrisona i Franka Quitely’ego to album na swój sposób kontrowersyjny. To komiks, który może zniesmaczyć zarówno zatwardziałych zwolenników, jak i wiecznych przeciwników Supermana, albo całkiem odwrotnie – podbić serca jednych i drugich. Jego twórcy postanowili odświeżyć jednego z najbardziej rozpoznawalnych superbohaterów i opowiedzieli jego historię zupełnie na nowo. I tak, znajdziemy tu dobrze znane postacie (Lois Lane, Lex Luthor, Jimmy Olsen, Lana Lang itd.), ale w innym układzie, innych historiach, nieco zniekształconym świecie, a także w zupełnie nowych przygodach. Całość rozpisana jest na dwanaście odcinków, z których każdy stanowi osobną historię, ale wszystkie razem tworzą świetnie współgrającą ze sobą całość. Osią fabuły jest dołujący fakt, że nasz człowiek ze stali, tuż po pewnej nieprzyjemnej przygodzie dowiaduje się, że wkrótce umrze. all-star-superman-3
Tym, co w przypadku tego albumu może budzić wątpliwości sympatyków „niebieskiego”, choć chyba najbardziej zniesmaczy jego przeciwników, są naprawdę szalone pomysły scenarzysty – Granta Morrisona. Ten bowiem, mimo współczesnych tendencji do uwiarygodniania superbohaterów, postanowił pójść w zupełnie odwrotnym kierunku. Przygody Supermana, jakie otrzymaliśmy w albumie jego autorstwa, są bowiem najmniej wiarygodne z możliwych. Tutaj planeta może mieć kształt kwadratu, pies Krypto aportować drzewem, a klucz do rezydencji Supermana ważyć pół miliona ton. Tutaj inne niż nasz światy są supernieralne, inni bohaterowie jeszcze mniej prawdopodobni niż człowiek ze stali, tak samo zresztą jak superdziwaczne stwory, zadziwiające swoją dziwacznością. Czy to jednak wada, czy wręcz przeciwnie – super-zaleta?
Na szczęście w całym tym wariactwie znajdują się pokłady dobrej zabawy, poczucia humoru i przekonującej igraszki z konwencją. Mnożące się nieprawdopodobieństwa i cudowności przywodzą na myśl fantastykę w stylu retro, trochę śmieszną, kiczowatą, ale jednocześnie na swój sposób czarującą. Dzięki temu „All-Star Superman” stanowi wspaniały sposób, by powrócić myślami do tamtych, zamierzchłych już czasów, kiedy dziwaczne, kosmiczne przygody przyjmowało się ze szczerą, bezkrytyczną radością. Jak miło, że bohaterem tego powrotu jest właśnie Superman.
all-star-superman-3.1Przygody zawarte w „All-Star Superman” nie byłyby tak smakowite, gdyby nie rewelacyjne rysunki Franka Quitely’ego. Duże kolorowe kadry, estetyczna kreska, doskonała mimika i gestykulacja bohaterów jeszcze mocniej uwypuklają ten przesadzony świat, a jednocześnie gwarantują miodną i przyjemną dla oka lekturę. Znani bohaterowie, choć niby tacy sami, przeszli tu niewielką metamorfozę. Na szczególną uwagę zasługuje „przerobienie” postaci Clarka Kenta, z którego twórcy komiksu zrobili sympatycznego, ociężałego i niezdarnego „wielkoluda” z nazbyt rozrośniętą sylwetką. Ten ruch scenarzystów dla odmiany czyni go bardziej wiarygodnym, uzasadniając jego wątpliwy i podważany przez antyfanów kamuflaż. Pomysłową przemianę przeszedł również Jimmy Olsen, który w tym wydaniu staje się sympatycznym i ekscentrycznym zawadiaką, a nie – jak było do tej pory – naiwnym chłopcem do bicia. Z kolei największy przeciwnik Supermana, Lex Luthor, wyszczuplony i odmłodniały, to okropnie niebezpieczny geniusz, którego obsesja na punkcie człowieka ze stali przybiera tak monstrualne rozmiary, że czyni go „komiksowym” do potęgi.all-star-superman-4
Na tym zresztą polega cała konwencja tego albumu – to 300% Supermana w Supermanie, Lexa Luthora w Leksie Luthorze, Clarka Kenta w Clarku Kencie itd. Z pomocą tej hiperbolizacji starzy bohaterowie zyskali zupełnie nowe twarze, a te – wraz z szalonymi pomysłami, świetną kreską i poczuciem humoru stanowią 300% rozrywki w rozrywce.

Grant Morrison (scenariusz), Frank Quitely {właśc. Vincent Deighan} (rysunki), „All-Star Superman”, tłum. Michał Zdrojewski, Mucha Comics, Warszawa 2012.


[autorka: Dorota Jędrzejewska]

Superman nowy

{komiks można kupić :tu:}

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , , , , ,

§ 2 Responses to All-Star Superman

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading All-Star Superman at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: