Szkicownik #2: Michał Śledziński

08/02/2013 § 3 Komentarze

szkicownikWydaje mi się, że Michała Śledzińskiego, lepiej znanego jako ‘Śledzia’, przedstawiać nikomu nie trzeba. Zwłaszcza jeśli interesujesz się grami, komiksami i miałeś okazję pić Pepsi kilka lat wstecz w okresie świąt grudniowych. Niedawno został wydany jego szkicownik, który jest bardzo obszernym zbiorem wszelakich informacji o tym twórcy z Bydgoszczy oraz dość sporym już jego dorobku. babeczka

Michał ‚Śledziu’ Śledziński: „Rzadko rysuję babeczki. Uważam, że jestem w tym cienki, jak włos na dupie muchy”.

Ta mała i dość niepozorna książka daje czytelnikowi możliwość poznania bardzo dużej ilości rysunków, szkiców i projektów autora. Dzięki temu czytelnik poświęcają czas na lekturę, ma możliwość bardzo dokładnie zobaczyć, jak ewoluowała kreska Michała i rozwijał się jego talent. W szkicowniku znajdują się wczesne projekty postaci znanych z komiksów oraz takie, które nie dotrwały realizacji. Mnóstwo rysunków z dzieciństwa tworzonych dla samej przyjemności rysowania. Szkice i gotowe plansze opublikowanych już komiksów, jak i tych dopiero nadchodzących. Po obejrzeniu których osobiście czekam z wielką niecierpliwością na kolejne komiksy Śledzia. Wszystko to tutaj jest, ale ku memu sporemu zdziwieniu, nie to jest tutaj najlepsze. SzkicownikSledzNajwiększym plusem całego wydawnictwa jest ogrom tekstu, który znajduje się przy prawie każdego rysunku. Śledziu słynie z tego, że jest gawędziarzem. Każdy czytelnik jego komiksów miał próbkę tego podczas czytania Osiedla Swobody lub „Produktów”, gdzie pod każdą plansza były zawsze zabawne i ciekawe zwierzenia na marginesie od autora. Tak jest również i tutaj. Autor pisze naprawdę bardzo dużo o sobie, swojej pracy, jak udawało mu się zdobyć różne ciekawe zlecenia. O swoim życiu, pasjach i wszystkim w około niego. Ogólnie jest tego naprawdę sporo i podczas lektury cały czas miałem takie miłe uczucie, jakbym spędzał czas z dobrym znajomym, a nie z całkiem obcą osobą.western

Michał ‚Śledziu’ Śledziński: „To nie był głupi pomysł na western – gość z wytatuowaną koroną cierniową na czole, uważający się za nowego mesjasza, dezerteruje z armii wraz z dwunastoma kamratami i ruszają w podróż po dzikim zachodzie(…)”.

Miałem wiele przyjemności z samej lektury, podczas której mogłem prześledzić, jak kształtowała się kreska oraz talent Michała Śledzińskiego. Od małego dziecka rysującego co popadnie, aż do w pełni świadomego i często nagradzanego twórcy. Moim skromnym zdaniem, ten szkicownik, to obowiązkowa pozycja dla każdego fana Śledzia, a pozostali czytelnicy również nie powinni poczuć się zawiedzeni.

Michał Śledziński (scenariusz & rysunki), „Szkicownik #2: Michał Śledziński”, wywiad z autorem Tomasz Pstrągowski, Wydawnictwo ATY, [bmw] 2012.


[autor: Piotr Lipa]

na smutno spisane
{niestety Szkicownika nie można już nigdzie kupić, zostało jedynie ‘polowanie’ na Allegro}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , ,

§ 3 Responses to Szkicownik #2: Michał Śledziński

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Szkicownik #2: Michał Śledziński at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: