Mroczna Wieża {komiks} #3: Zdrada

15/12/2011 § 1 komentarz

We wtorek na stronie „Komiksomanii” opublikowana została moja recenzja z albumu Mroczna Wieża: Zdrada. Można ją przeczytać klikając :tu: albo kontynuować czytanie poniżej.

Gdy rok temu warszawskie Wydawnictwo Albatros opublikowało dwa pierwsze komiksowe albumy oparte na powieściowej sadze Stephena Kinga Mroczna Wieża, pomyślałem sobie, że to bardzo fajnie, ale także szkoda. Szkoda, ponieważ byłem przekonany, że poza tymi dwoma tomami nic więcej się nie ukaże. Myślałem, że wydawnictwu nie starczy zapału, werwy i konsekwencji w prowadzeniu serii i ostatecznie zarzuci wydawanie. W końcu Albatros to nie wydawnictwo komiksowe. Zresztą wydawnictwa komiksowe również, niestety, zarzucają rozpoczęte serie. Ale właśnie trzymam w rękach trzeci album komiksowej Mrocznej Wieży, a na styczeń zapowiadany jest czwarty. Wygląda na to, że się pomyliłem, Albatros dociągnie serię do końca. I to, jeśli wierzyć zapowiedziom, już w przyszłym roku.
Trzeci album serii nosi tytuł Zdrada. Akcja zwalnia, wręcz wyhamowuje, nie ma spektakularnych pościgów i obław. Ponieważ została przeniesiona do stolicy Gileadu, na dwór rządzony przez rodzinę Deschainów, gdzie Roland i jego dwaj przyjaciele mają otrzymać zaszczytny tytuły „rewolwerowców” – czyli, mimo swoich nastu lat, mają zostać oficjalnie pasowani na rycerzy, e pomyliło mi się, na dorosłych mężczyzn, którzy pamiętają oblicza swoich ojców, czyli są posłuszni i wierni tradycji.
W tle prac przygotowawczych do uroczystości wręczenia trzem przyjaciołom prawdziwych rewolwerów, mają miejsce zdarzenia, których wydźwięk został oddany poprzez tytuł tomu. „…żyjemy w niespokojnych czasach. Niebezpiecznych. Nie wiadomo, komu można ufać. Do kogo się zwrócić o pomoc i opiekę” – słowa Stevena Deschaina, wypowiedziane podczas pamiętnego wieczoru, mogą być mottem całego tomu. Sieć intryg, spisków i kłamstw oplata szlachetne miasto, a zdrada okazuje się trucizną powszechną niczym chleb i woda na dworze w stolicy. A zdradzić potrafi każdy, nawet najbliżsi. Powody bywają banalne: strach, miłość, ambicja, zazdrość. Nie chcę opowiadać szczegółów fabuły, ale cały ten patetyczny sztafaż: wielkie słowa, szerokie gesty, bywa chwilami nadzwyczaj denerwujący.
Irytuje mnie również sposób prowadzenia (snucia) opowieści. Obecność stricte literackiego, wszystkowiedzącego narratora, komentującego wydarzenia przedstawione w kadrach, jest drażniąca. Kolejnym minusem są wszystkie zwroty, w których mówi się bezpośrednio do czytelnika. Być może narrator został żywcem wycięty z kart powieści Kinga, nie wiem, nie czytałem cyklu powieściowego. Według mnie taka koncepcja narratora zupełnie nie pasuje do języka komiksu.
Jednym z ciekawszych wątków i interesującą, nową postacią, która zostaje w tym tomie wprowadzona, jest osoba Aileen Ritter, siostrzenica Corta, nauczyciela rewolwerowców znanego z pierwszego tomu. Jej postać jest interesująca, ponieważ jako jedyna przełamuje schematy. W patriarchalnym świecie rewolwerowców kobieta ma wyznaczone miejsce w szeregu: ma być żona, ma rodzić dzieci, czekać na przyjazd męża i opatrywać jego rany. Aileen woli się wyłamać. Chce się wyzwolić, wstępując do świata mężczyzn. Pragnie bronić swych bliskich przed Dobrym Człowiekiem i nosić broń. Dychotomia – aktywność vs. bierność – ukazana na przykładzie Aileen, to delikatny ukłon w stronę równouprawnienia płci.
Sposób, w który Jae Lee i Richarda Isanove przygotowują rysunki do kolejnego tomu, to wielki plus każdego albumu. Rysunki są specyficzne, jakby styl wypracowany przez obu panów został specjalnie stworzony na potrzeby tej serii. Z wielką umiejętnością podkreślają mroczny klimat opowieści. Na ilustracjach istnieje tylko pierwszy plan, zupełnie nic nie ma w tle. Duże brawa za odwagę w doborze kolorów.
Na zakończenie należy się także pochwała dla wydawcy. Redaktorsko i edytorsko książka stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie natknąłem się na żaden błąd ani nawet literówkę. Zachęca także twarda, wyklejana okładka, kredowy papier, dobre nasycenie i trwałość kolorów – tusz się nie rozmazuje. Pozytywem są również dodatki zamieszczone na końcu albumu: szkice koncepcyjne, okładki próbne oraz serii zeszytowej.

Robin Furth (fabuła), Peter David (scenariusz), Jae Lee & Richard Isanove (rysunki), „Mroczna Wieża {komiks} #3: Zdrada”, przeł. Zbigniew A. Królicki, Wydawnictwo ALBATROS Andrzej Kuryłowicz, wyd. I, Warszawa 2011.


[scenariusz: 3, rysunki: 4, kolory/cienie: 5-]


{inne recenzje można przeczytać :tu: i :tu: komiks można kupić :tu:}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , ,

§ One Response to Mroczna Wieża {komiks} #3: Zdrada

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Mroczna Wieża {komiks} #3: Zdrada at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: