Kapitan Sheer

03/12/2011 § Dodaj komentarz

1. Mam duże wątpliwości, czy powinienem zabierać się, za pisanie recenzji z komiksu Kapitan Sheer autorstwa duetu Marcin Podolec oraz Robert Wyrzykowski. Dlaczego? Ponieważ zostałem – ja, krytyk – przejrzany i zdemaskowany na kartach tego albumu. Jeśli napiszę tendencyjną odpowiedź na pytanie: „Jak tam, kapitanie, lektura mego komiksu?”, że niby komiks jest o szczurach, to „…nie będzie więcej egzemplarzy gratisowych”. Dodatkowo nie chciałbym urazić żadnego z autorów swoją gruboskórnością. Zresztą, niezależnie od tego, co bym napisał, to i tak Kapitan Sheer ma już gotową odpowiedź: „Krytyka to nic takiego! Recenzent często się myli. Ba, prawie zawsze!”.
2. Kapitan Sheer to obszerny zbiór jednoplanszówek, luźno powiązanych ze sobą, poprzez występowanie tych samych bohaterów: tytułowego Kapitana oraz wiernego kompana jego morskich przygód – Bosmana. Tych dwoje pływa po nieznanych, bliżej nieokreślonych morzach bądź oceanach. Właściwie przez cały album ich łódka, zrobiona z puszki po sardynkach lub szprotach w oleju, spokojnie dryfuje na falach. Dzięki czemu mają dużo wolnego czasu i mogą ze sobą swobodnie rozmawiać.
3. Tematy, które poruszają w czasie niespiesznych rozmów Kapitan i Bosman można podzielić na rozważania i spostrzeżenia „z życia”, czyli o piłce nożnej, o Bogu, o kobietach, o zwierzętach domowych, o prawdzie, pięknie i realizacji marzeń. Niektóre z nich są zabawne i trafne, oparte na poetyce celnej pointy, która przesuwa akcenty – z opowiadania, początkowo jedynie śmiesznego, na koniec otrzymujemy autorską prawdę o życiu, która wcale nie jest zabawna. W tej grupie są opowieści i dobre, i trafione, ale również kilka mniej celnych, spointowanych jakby na siłę. Zupełnie innym zestawem wątków przewijających się w rozmowach głównych bohaterów, to rozważania i spostrzeżenia „o komiksie”. Ta grupa jadnoplanszówek dowodzi dużego dystansu do siebie oraz sporej dawki autoironii autorów. Czytelnik trzyma w rękach swoistą instrukcję obsługi kolorowych zeszytów, opowiadającą o radościach i trudach tworzenia historii obrazkowych od samego początku, czyli od powstania scenariusza, aż do powtórnej edycji albumu. Te metakomiksowe zabiegi powodują, że książka Marcina Podolca i Roberta Wyrzykowskiego jest opowieścią o komiksie jako takim. Osoby, które nie mają nic wspólnego ze światkiem komiksowym maja okazję zapoznać się z warsztatem, poznać zasady tworzenia, zajrzeć pod podszewkę.
4. Autorzy udowadniają, że komiks nie jest martwym medium, gdyż ich książka wymaga interaktywnej lektury. Czytelnik musi zagrać w grę, ułożyć puzzle, przejść labirynt, zmierzyć się z planszami, w których tekst został tak umieszczony, że aby go przeczytać, należy obracać całym albumem. Dzięki tym zabiegom lektura Kapitana Sheera nie jest nudna. Do przygód Kapitana i Bosman się wraca, nie jest to komiks do jednorazowego przeczytania. Ja wracam, po to, aby podziwiać subtelne i, w swej prostocie, piękne rysunki Marcina, aby powtórnie uczestniczyć w zabawach formą, aby jeszcze raz przysłuchać się rozmowom głównych bohaterów, ponieważ chcę wyłapać moment, w którym rodzi się między nimi przyjaźń.

Marcin Podolec & Robert Wyrzykowski (scenariusz), Marcin Podolec (rysunki), „Kaptan Sheer”, Kultura Gniewu, Warszawa 2010.


[scenariusz: 4, rysunki: 5-, kolory/cienie: 5-]

————————————————————————————————-

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na łamach siódmego numeru internetowego art-zine Kofeina. Napisałem go na zaproszenie Michała Misztala, który przygotował do tego numeru blok komiksowy. W numerze obok tekstów literackich (i nie tylko) można pooglądać i przeczytać:
– rysunki Marcina Podolca, Olly Stephen oraz Karoliny Dryps,
– komiks autorstwa Barbary ‘lagu i lagu’ Okrasy,
– komiks autorstwa Edyty ‘Mei’ Bystroń,
– komiks autorstwa Teda Brandta
– komiks autorstwa Marii Surducan,
– komiks autorstwa Otu & Pszrena
– teksty o komiksach Marcina Zembrzyskiego i mój.


{numer „Kofeiny” można obejrzeć i poczytać on-line na ISSUU pod tym adresem: KOFEINA07 albo ściągnąć w wersji pdf}

Tagged: , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Kapitan Sheer at Kopiec Kreta.

meta

%d blogerów lubi to: