Star Wars Dziedzictwo #8: Tatooine

23/11/2011 § Dodaj komentarz

Jakiś czas temu temu na stronie „Alei Komiksu” opublikowana została moja recenzja z albumu „Star Wars Dziedzictwo #8: Tatooine”. Można ją przeczytać klikając :tu: Natomiast poniżej prezentuję wersję rozszerzoną o spoilery.
1. Wydawnictwo Egmont z godną podziwu regularnością wydaje kolejne albumy i zeszyty ze świata Gwiezdnych Wojen. Obok trzech serii zeszytowych, jednej ukazującej się co miesiąc i dwóch innych publikowanych co kwartał, wydawnictwo kontynuuje także inne serie albumowe z tego uniwersum. Przyznaję, maniakalnie kupuję i czytam wszystko, co się wydaje, a serię Star Wars: Dziedzictwo uważam za najciekawszą w całej ofercie gwiezdowojennej Egmontu. Właśnie niedawno wyszedł ósmy tom Dziedzictwa, który nosi tytuł Tatooine.
2. Za warstwę narracyjną całej serii odpowiada John Ostrander, a za graficzną Jan Duursema. Para ta ma na swoim koncie stworzenie jednych z najbardziej udanych i ciekawych opowieści o rycerzach Jedi, m.in. moją ulubioną Star Wars: Darkness. To, co cechuje prace tego duetu, to stwarzanie mrocznego klimatu oraz budowanie postaci o wyrazistych charakterach. Co prawda miejscami postawa i zachowanie Cade’a Skywalkera (głównej gwiazdy serii Dziedzictwo), jest lustrzanym odbiciem bohatera serii Republic – Quinlana Vosa. Zdaję sobie sprawę, że część czytelników takie podejście do kreacji postaci może uznać za wtórną, jednakże mi to wcale nie przeszkadza.
3. W bieżącym tomie kontynuowane jest opowiadanie historii Cade’a Skywalkera oraz załogi jego pirackiego statku „Mynock”. Cade’a, chcąc uciec przed przeznaczeniem, przenosi się na Zewnętrzne Rubieże. I tam wraz ze swoimi towarzyszami, przy użyciu „sztuczek Jedi”, łupi transportowce podążające szlakami handlowymi. Pozyskany towar sprzedaje bookmacherowi, zrzucając winę za napady na piracką gildię Czarne Słońce. Po ostatniej „misji” Cade, jest zmuszony pozostać dłużej na Tatooine, niż to pierwotnie planował.
4. W tym miejscu impreza zaczyna się dopiero rozkręcać. Imperium wysyła swoich fachowców od brudnej roboty. Czarne Słońce zresztą również. Cade będzie wystawiony na pokuszenie ciemnej strony Mocy. Przy okazji pozna swoją matkę. Znów będzie gadał z swoim przodkiem Lukem Skywalkerem. Wyjdą na jaw niektóre tajemnice agentów Imperium. Zajdą pewne zmiany na szczytach władzy. Faktycznie dużo się dzieje na przestrzeni tego tomu, aby w pełni się połapać co, jak i dlaczego warto znać poprzednie albumy Dziedzictwa.
5. Szkice Jan Duursemy zasługują na pochwałę. W całej serii trzyma ten sam poziom. Artystka ta bardzo dba o dokładny rysunek zarówno rysów twarzy swoich postaci, jak i przedmiotów znajdujących się na bliższym planie. O tło już mniej, często skrywając szczegóły w cieniu, nadając im tylko podstawowy zarys. Dużym plusem rysunków Duursemy jest ich dynamika, „widać” strzał z blastera, śmig świetlnego miecza, akrobacje i kopnięcia walczących.
6. W tomie jest jeszcze jedna historia pt.: Koniec łotra, także do scenariusza Johna Ostrandera, ale została narysowana przez Kajo Baldisimo. Uważam, że jest mało ciekawa (czytaj: nudna), a rysunki są byle jakie. Mimo tego i tak warto ósmy tom Dziedzictwa przeczytać.

John Ostrander (scenariusz), Jan Duursema & Kajo Baldisimo (rysunki), „Star Wars Dziedzictwo #8: Tatooine”, przeł. Jacek Drewnowski, Klub Świata Komiksu – album 726, Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2011.


[scenariusz: 4-, rysunki: 4, kolory/cienie: 4+]


{inne recenzje można przeczytać :tu: komiks można kupić :tu:}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Star Wars Dziedzictwo #8: Tatooine at Kopiec Kreta.

meta