Czasem

18/10/2011 § Dodaj komentarz

1. Rok 2010 był rokiem dobrym dla zarówno Grzegorza Janusza, jak i Marcina Podolca. Wydanym w ubiegłym roku albumem Wykolejeniec Grzegorz Janusz potwierdził swoją markę jednego z najlepszych polskich autorów scenariuszy. Natomiast Marcin Podolec wydając swój debiutancki, długometrażowy album pt.: Kapitan Sheer dał się poznać jako najciekawszy rysownik „młodego pokolenia” (tfu, nie znoszę takich określeń, ale fakt faktem twórca jest młody, zdolny i ambitny, no i nade wszystko diabelnie pracowity). A w bieżącym roku panowie połączyli swoje siły pod sztandarem Kultury Gniewu i opublikowali album Czasem. Komiks powstał w iście ekspresowym tempie, Marcin narysował go w ciągu 7 (słownie: siedmiu!) miesięcy.
2. Książka jest zbudowana w formie diariusza, spisanego post factum przez głównego bohatera. Jest to relacja, która obejmuje cały rok życia trzydziestopięcio letniego Adama Ostatko – chociaż narrator kwestionuje zarówno swój wiek, jak i dane personalne – oraz jego małżonki. Rozpoczyna się w styczniu od kupna domu i próbie rozbudzenia nadziei, „że w nowym miejscu wszystko ułoży się lepiej”. Ale, jak nietrudno się domyśleć, wcale nie układa się lepiej. Adam odkrywa w domu „kanciapę” – znajdujące się pod schodami magiczne pomieszczenie, po wejściu do którego czas na zewnątrz się zatrzymuje. Z biegiem kolejnych miesięcy zaczyna traktować to miejsce niczym azyl, do którego ucieka, gdy chce się ukryć przed rzeczywistością. Uciec przed żoną, pracą, obowiązkami domowymi. W swoim królestwie wolnego czasu może spać do woli, przeczytać wszystkie książki odłożone „na potem”, napisać planowaną powieść. Notabene zamiast powieści zaczyna pisać książkę pod tytułem Śnię baśnie. Pomysł i sposób wizualizacji onirycznych opowieści spisywanych przez Ostatko, bardzo mi się podoba.3. Mimo alternatywnej rzeczywistości, dostępnej dzięki „kanciapie”, album nie jest opowieścią fantazy. Jest raczej dramatem obyczajowym, rozpisanym przez Grzegorza Janusza na parę bohaterów, który opowiada o emocjonalnych etapach rozpadu związku. Można go potraktować jako studium przypadku samotności z wyboru. Próbę zrozumienia psychologicznych motywów, które kierują człowiekiem w sytuacjach granicznych. Scenarzysta próbuje dać odpowiedzi na pytania: Co powoduje, że ludzie odsuwają się od siebie? Dlaczego rezygnują z życia i wybierają samotność? Jakie emocje kierują ludźmi w najmroczniejszych chwilach?
4. Inny trop interpretacyjny podsuwa sam Janusz w odautorskim komentarzu, opublikowanym na stronie Kultury Gniewu: „Zawsze fascynowały mnie historie o bezludnych wyspach. Gdy byłem przedszkolakiem, ojciec czytał mi Robinsona Crusoe Defoe, a ja słuchałem z wypiekami na twarzy. (…) W wieku lat trzydziestu poznałem Wyspę dnia poprzedniego Eco. A gdy skończyłem czterdzieści lat, postanowiłem sam napisać coś o bezludnej wyspie. Owocem tego postanowienia jest scenariusz albumu Czasem. Coś mi się zdaje, że doszedłem do zupełnie innych wniosków niż Defoe”. Diagnoza jaką stawia twórca nie jest pozytywna, nie niesie ze sobą ciepłego pocieszenia. Autor próbuje wmówić nam, że w odpowiednich warunkach, czyli gdy człowiek będzie miał pod dostatkiem wolnego czasu, gdy będzie mógł przebywać cały czas jedynie sam ze sobą, to wtedy jego człowieczeństwo zanika. Zmysł empatii, solidarność, chęć niesienia pomocy, szlachetność i inne odruchy wyuczone podczas socjalizacji obumierają. Człowiek przestaje być zwierzęciem stadnym, zamienia się w niedźwiedzia-samotnika, który występując w obronie własnego terytorium, jest zdolny zabić. Można mieć wątpliwości, i ja je mam również, czy ta opowieść musiała mieć taki finał?

5. O rysunkach Marcina Podolca nie mogę napisać inaczej, jak tylko w samych superlatywach. Świetnie wczuł się w eskapizm i ironię stworzonej przez Grzegorza Janusza narracji. Komiks jest czarno biały, jednak ilość różnych odcieni szarości, jakie udało się Marcinowi wydobyć, jest imponująca. Miękką, rozedrganą kreską bardzo sprawnie ukazał fizyczną przemianę głównego bohatera, który ze zwykłego, niczym specjalnie nie wyróżniającego się, człowieka w finale zamienia się tłustego, obleśnego, zarośniętego i odpychającego neandertalczyka. Dodatkowym smaczkiem albumu jest zaprojektowanie przez rysownika okładek książek, etykiet lekarstw i paczek papierosów pojawiających się w kadrach. A pomysł „udźwiękowienia” opowieści, poprzez umieszczenie w osobnych dymkach dużej ilości wyrazów onomatopeistycznych, bardzo przypadł mi do gustu.
6. Czasem jest nowelą graficzną, którą należy przeczytać, aby zgodzić się ze scenarzystą, albo nie zgodzić. Czasem jest nowelą graficzną, którą należy przeczytać, aby zachwalać kreskę rysownika, bo nie zachwalać się nie da.

Grzegorz Janusz (scenariusz), Marcin Podolec (rysunki), „Czasem”, Kultura Gniewu, Warszawa 2011.


[scenariusz: 5-, rysunki: 5, kolory/cienie: 5-]


{inne recenzje można przeczytać :tu: :tu: i :tu: komiks można kupić :tu: lub :tu:}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Czasem at Kopiec Kreta.

meta